Według agencji Bloomberg Audi planuje do 2029 roku zwolnić aż 7500 pracowników. Według dyrektora generalny marki Gernota Döllnera nie ma innej możliwości poprawienie rentowności tej zasłużonej dla motoryzacji marki.
fot. Audi
Prawdopodobnie nowy kanclerz Niemiec Friedrich Merc ma pomysł na gospodarkę i motoryzację. Jak piszą niemieckie gazety już zrobił więcej dla polityki niemieckiej niż ustępujący Olaf Scholz (przez 3,5 roku); teraz czas na motoryzację. Ale czy nowemu kanclerzowi uda się poprawić stan słabnącej motoryzacji, dać nowy zastrzyk energii elektrykom? Zdania w tym temacie są podzielone, gdyż priorytetem nowego kanclerza są inwestycje w obronność i infrastrukturę. Po cichu mówi się, że to Ursula von der Leyen (kierowała resortem obrony w latach 2013-2019) rozmontowała Bundeswehrę, a na motoryzację patrzyła przez różowe okulary.
Dziś tego słabnącego kolosa chce postawić na nogi nowy kanclerz, a eksport broni i pojazdów wojskowych do Ukrainy ma ułatwić etap zamówień. Nie będzie to takie proste bez współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, a szczególnie z nowym prezydentem i jego guru Elonem Muskiem.
Informowaliśmy, że zysk Audi w 2024 roku wyniósł zaledwie 12,4 mld euro, a to oznacza spadek o niemal 31 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku 2023. Obrany kierunek właściciela Audi tj. Grupy Volkswagena na elektromobilność nie wypalił, chińskie elektryki i hybrydy zdominowały już europejskie rynki. Może nie mają jeszcze prestiżu, ale są tańsze i nie są takie złe, jak pisali o nich dawniej dziennikarze.

„Jak powiedział dyrektor finansowy Arno Antlitz, w latach 2025-2029 koncern zamierza przeznaczyć łącznie około 165 mld euro na nowe zakłady, technologie i oprogramowanie. To mniej niż 180 mld euro planowanych na poprzedni pięcioletni okres od 2024 do 2028 roku” – pisze Bloomberg.
Mimo regresu w przemyśle motoryzacyjnym żaden z wielkich producentów nie obniża ceny na samochody, także elektryczne. Konkurowanie z Chinami w dziale aut elektrycznych i hybrydowych jest skazane na niepowodzenie. Jeszcze minie trochę czasu a prestiż i dumę niemieckich aut będziemy musieli włożyć na dolną półkę, albo do muzeum.
redakcja autoflesz.com
Źródło: Bloomberg