Instruktorzy nauki jazdy i kursanci nadal nie znają pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy

Paranoja, a może paradoks. Właściciele szkół  jazdy do dziś nie mają wszystkich pytań teoretycznych na egzamin kat. B. Zdawalność jest niska,  bardzo niska. Jak to możliwe?

fot. autoflesz.com

W naszym kraju już wszystko jest możliwe, jak to, że Kim Dzong Un strzeli sobie wreszcie w kolano. Tym razem nie będzie o koreańskim satrapie  straszącym Stany Zjednoczone, Koreę Pd., a także Chiny i Rosję użyciem broni jądrowej, tylko o zwyczajnych problemach polskich kandydatów na kierowcę kat. B

Jak zapewniały obie firmy istniejące w WORD-ach, tj. PWPW i ITS, bazy pytań miały być jawne. Okazuje się, że to jest tajna broń monopolistów, którzy mieli zdecydowaną przewagę nad kursantami. Ale, od 19 styczni br. upłynęło trochę czasu. Kursanci poszli po rozum do głowy i rozpoczęła  się typowa burza mózgów, jak przed zbliżającą się sesją egzaminacyjną. Każdy ze zdających przecież zapamiętał kilka pytań egzaminacyjnych (32 pytanie  z bazy ponad  1120).  Nikt jednak ze zdających, nawet egzaminatorów i właścicieli szkół jazdy nie miał dostępu do całej bazy.

Auto Gaz Holandia

Pytanie  były często zaskakujące, o zróżnicowanej skali trudności, niektóre wręcz trywialne. Jak nam powiedział zaprzyjaźniony instruktor szkoły jazdy, próbnego egzaminu  nie zdali nawet szefowi WORD- ów i egzaminatorzy. No to jak mają zdać kursanci, narzuca się pytanie.

Internauci wzięli  sprawy w swoje ręce,  na forach i portalach społecznościowych zaczęto dzielić się pytaniami, które kursanci wylosowali podczas egzaminu teoretycznego. To na razie początek i coraz poważniejszy problem dla twórców nowego systemu egzaminowania. Mit tajnych pytań zaczyna pękać, jak lód pod wpływem ciepła.

Podajemy też jedno z ciekawszych, a raczej niedopracowanych pytań dla kandydatów na kierowców.

Czy kierowca poruszający się po autostradzie któremu zrobiło się duszno, ręce zaczęły drętwieć i miał kłucie w brzuchu powinien:

  •  a) pojechać do szpitala;
  •  b) zjechać na pobocze, wezwać pogotowie i rozpiąć pasy;
  •  c) otworzyć okno i udać się do szpitala.

Chociaż twórca tego pytanie wskazał na prawidłową  odpowiedź b), to wielu naszych rozmówców już miało zastrzeżenia. Dla przykładu, jak kierowca, któremu zesztywniały i zdrętwiały palce ma rozpięć pasy i jeszcze wklepać numer ratunkowy. Praktycznie wszystkie zasugerowane odpowiedzi są bez sensu. Aczkolwiek są już systemu potrafiące pomóc w tej sytuacji, montowane np. w Subaru, Audi czy BMW. Czyżby układający te pytanie o tym nie wiedzieli?

Jak do tej pory szkoły jazdy nadal szkołą, nie znając pytań. A zdawalność nie przekracza 20 proc. Miało być lepiej, profesjonalnie, a wyszło jak zwykle -  wielka improwizacja i totalne nieposzanowanie praw zdających  na prawo jazdy. Ważne, że pieniądze płyną do kasy starostwa.

 

Źródło: PZM

 

 

 

Publish modules to the "offcanvas" position.