Pamiętacie piosenkę Andrzeja Rosiewicza z filmu "Czterdziestolatek". 40. lat minęło, jak jeden dzień, ale dziś już pf 126 p nie ma. Nie ma też polskiej motoryzacji. Szkoda, ale dziś przypominamy chlubę PRL-u, która zmotoryzowała Polskę. Każdy przecież chciał mieć "malucha", na początku z silnikiem 600 ccm. Wjeżdżając na giełdę, właściciel już na bramie dostawał więcej niż trzeba była zapłacić za niego w Polmozbycie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ uczniowie Zespołu Szkół Samochodowych w Bydgoszczy mają cztery Maluchy, naprawy i konserwacja to dla nich przyjemność
6 czerwca 1973 roku w zakładach dawnej Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej zmontowano pierwsze egzemplarze Fiata 126p z oryginalnych włoskich części. Seryjna produkcja tego modelu trwała jednak wcześniej, bo już od 1972 roku, w zakładach Fiata w Cassino.
W październiku 1972 roku odbyła się premiera międzynarodowa modelu 126 na Salonie Samochodowym w Turynie, a niedługo później mogliśmy go zobaczyć także na warszawskim Placu Defilad.
Produkcja rusza w lipcu 1973 roku - w PRL-u to była data szczególna
22 lipca 1973 roku uruchomiono seryjną produkcję Fiata 126p, najpierw w zakładzie dawnej FSM w Bielsku-Białej, a od września 1975 roku także w zakładzie w Tychach. Przez wiele lat Fiat 126p był najczęściej spotykanym samochodem na polskich drogach, a wszystko rozpoczęło się od kontraktu "O współpracy przemysłowej i licencyjnej na samochód małolitrażowy 126" podpisanego z Fiatem 29 października 1971 roku.
Zgodnie z zapisami w kontrakcie, Fiat 126p to samochód z tylnym napędem, 2-cylindrowym silnikiem o pojemności 594 ccm, maksymalnej mocy 23 KM, samonośnym, czteroosobowym i dwudrzwiowym nadwoziem typu Berlina. Wielokrotnie miał się w późniejszych latach zmieniać, lecz jego sylwetka pozostała do końca jednym z najbardziej charakterystycznych elementów polskiego krajobrazu.
Zawarty kontrakt z Fiatem uruchomił w Polsce całą lawinę przedsięwzięć, w które zaangażowano bez mała wszystkie urzędy centralne i ministerstwa. Wraz z zakupem licencji na produkcję nowego samochodu, kooperanci dawnej FSM otrzymali także know-how na produkcję detali z materiałów do licencyjnego samochodu, które dotychczas nie produkowało się w Polsce. W ten sposób także polska gospodarka otrzymała dostęp do nowoczesnej na ówczesne czasy technologii wytwarzania; zwłaszcza dotyczyło to przemysłu metalurgicznego, chemicznego i elektrotechnicznego.
Licencyjny zakup spłacano silnikami produkowanymi w polskich zakładach
I co było bardzo istotne w kontrakcie z Fiatem - zakup licencji został spłacony m.in. silnikami i skrzyniami biegów produkowanymi w dawnej FSM do Fiatów 126 wytwarzanych we Włoszech i na części zamienne, a nie dewizami.
Pierwsza cena samochodu została ustalona na poziomie ówczesnych 69 tysięcy złotych, co równało się wtedy mniej więcej 20 średnim pensjom. Na giełdach płacono za niego... 110 tysięcy złotych. Wg opublikowanego w 1976 roku rankingu w niemieckiej gazecie Auto Motor und Sport (wtedy RFN), Fiat 126 był wówczas najtańszym w zakupie i eksploatacji samochodem w Europie w klasie aut małych.
Nasz Maluch, obiekt wielu złośliwych żartów i gorących pragnień, był produkowany w Polsce ponad 25 lat (we Włoszech zakończono jego produkcję w 1980 roku).
Happy End - to już koniec produkcji
22 września 2000 roku, dokładnie w samo południe, z linii produkcyjnej bielskiego zakładu Fiat Auto Poland zjechał ostatni Fiat 126 Maluch z limitowanej serii 1 000 sztuk o nazwie Happy End w kolorze żółtym. Samochód ten trafił do Muzeum Fiata w Turynie, a jeden z ostatnich egzemplarzy także do Muzeum Techniki w Warszawie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ silnik nie był przesadnie awaryjny, zwłaszcza 600 ccm. Wersje 650 ccm produkowane w Polsce "padały" najczęściej na skutek wadliwej pracy gaźnika (słynny zawór iglicowy), aparatu zapłonowego, początkowo także regulatora prądnicy
W sumie w latach 1973-2000 w zakładach w Bielsku-Białej i Tychach wyprodukowano 3 318 674 szt. Fiatów 126. Z tego na eksport w latach 1975-1992 trafiło 897 316 tych samochodów.
We Włoszech w latach 1972-1980 wyprodukowano 1 352 912 Fiatów 126. Maluchami jeździli mieszkańcy wielu krajów, prawie na wszystkich kontynentach świata. W latach 1985-1989 wyeksportowano np. do Chin ponad 23 tysięcy Maluchów, które w wielu chińskich miastach eksploatowane były, jako... taksówki. Tylko w samym mieście Wengzhou było 5 tysięcy takich taksówek. Ale to nie koniec zamorskich wojaży - w 1988 roku Maluchy popłynęły na podbój Australii i na Kubę (14 tysięcy).
Maluch sprawdził się także w sporcie motorowym
Konstruktorzy dawnego OBR SM FSM wprowadzili także zmiany konstrukcyjne w Fiacie 126p, które pozwoliły wielu polskim kierowcom rajdowym startować w imprezach krajowych (rangi mistrzostw Polski) i zagranicznych m.in. (Akropol w Grecji, Złote Piaski w Bułgarii). Fabryczny team tworzyły wówczas dwie załogi: Andrzej Lubiak najpierw z Markiem Szczepaniakiem, a następnie z Maciejem Wisławskim oraz Wiesław Cygan z Jackiem Jurzakiem.
W dawnym zespole fabrycznym startowali też Janusz Szerla z Krzysztofem Janarkiem, a także Robert Kępa z Adamem Mazurkiem. Zawodnicy jeżdżący sportowymi małymi Fiatami 126p byli mile zaskoczeni, że samochody te sprawowały się nadzwyczaj dobrze. Niezawodność tę potwierdził też Sobiesław Zasada z Longinem Bielakiem, którzy w 1975 roku testowali go zimą na trasie dojazdowej Warszawa-Monaco (tzw. odcinek dojazdowy Rajdu Monte Carlo).
Po 40 latach, od początku i 13 latach po zakończeniu produkcji Fiata 126 p, Maluchy stają się, tak jak przed laty, obiektami pożądania pasjonatów klasyki, kolekcjonerów i... zainteresowania mediów, o czym świadczy chociażby ostatnia historia z odnalezionym fabrycznie nowym Maluchem z 1979 r. wystawionym na portalu Allegro.
Źródło: Fiat