Komisja Europejska nałożyła karę finansową na czterech dostawców wiązek elektrycznych do samochodów w wysokości prawie 142 milionów euro. Japońska firma Yazaki została ukarana najsurowiej, będzie miała do zapłacenia największą karę. W tym grzesznym kartelu upiekło się innemu japońskiemu producentowi Sumitomo, który poszedł na współpracę i został potraktowany łagodniej.

fot. autoflesz.com
Komisja Europejska nałożyła łączną karę grzywny w wysokości 141 mln 800 tys. euro trzem japońskim - i jednemu niemieckiemu - producentowi wiązek elektrycznych za tzw. zmowę cenową. Dzięki takiej umowie, firmy sprzedawały po zawyżonych cenach części samochodowe między innymi do takich producentów jak; Toyota, Honda, Nissan i Renault. Sprawa dotyczy również samochodów produkowanych w Europie.
Najwyższy wyrok zapadł dla firmy Yazaki, która musi zapłacić prawie 125 mln 400 tys. euro. Japońscy dostawcy w tym również Sumitomo, który był jednym z najbardziej zaangażowanym w tym procederze, nie otrzymał kary, ponieważ oskarżony wystąpił w charakterze świadka koronnego. Firma Sumitomo, według UE, uczestniczyła we wszystkich pięciu wykrytych naruszeniach i gdyby nie współpraca musiała by zapłacić 291 tys. 600 tys. euro kary. Firmie Furukawa nakazano zapłacić karę około czterech milionów euro, a SY Systems Technologies (SYS) - spółka zależna od Yazaki, która jest na zasadzie joint venture powiązana jest z inną japońską firmą Continental - zasadzono jedenaście milionów euro. Niemiecki dostawca Leoni otrzymał karę niemal 1,4 mln euro.
Dochodzenie UE w postępowaniu antymonopolowym rozpoczęło się w lutym 2010 roku i oficjalnie o procederze poinformowano w 2012 roku. Firmy motoryzacyjne współpracujące z oszustami będą ubiegać się o odszkodowanie.
Według UE, dostawcy mieli skoordynowane ceny dostaw wiązek przewodów do danego producenta samochodu. Umowy zawierano zarówno w Japonii, jak i w Europie. W odniesieniu do Toyoty i Hondy, uczestnicy zmowy manipulowali przetargami na dostawę wiązek kablowych. Zakres obejmuje wszystkie przetargi na dostawy do europejskich zakładów produkcyjnych, które zostały opublikowane w okresie trwania naruszenia. W firmie Nissan i Renault, uczestnicy manipulowali indywidualnie w zależności od poszczególnych modeli, lub próbowali kombinować "na boku".
Ustalono, że proceder w Toyocie trwał w okresie od marca 2000 r. do sierpnia 2009 r., z firmami Sumitomo, Yazaki i Furukawa. Honda również zgodziła się na ustalane ceny narzucone przez tych trzech dostawców w okresie od marca 2001 r. do września 2009 roku. W Nissanie Sumitomo i Yazaki było aktywne w okresie od września 2006 do listopada 2006 roku. Kolejne naruszenia prawa antymonopolowego popełniła firma Sumitomo i SYS w Renault od września 2004 r. do marca 2006 roku. Tych dwóch dostawców wraz z firmą French, zależnej Leoni "goliła" Renault od maja do grudnia 2009 roku.
Firma Sumitomo poinformował władze o zmowie cenowej, dlatego nie została ukarana, wszyscy pozostali uczestnicy otrzymali zmniejszone kary, ponieważ przyznali się do procederu i wyrazili gotowość do prowadzenia przetargów metodą porównawczą.
Opracował: inż. Artur Kania
Źródło: automobilwoche
Od redakcji: No cóż, można powiedzieć tylko tyle, że kryształowe niby firmy rzuciły się na łatwiejsze zarabianie, a w zasadzie "golenie" wspólników. Samo życie!
