Kończy się pokaz najnowszego pociągu Pendolino, który po otrzymaniu homologacji zasili tabor kolejowy PKP Intercity. Spółka, po dawnym PKP, kupiła pierwszy zestaw od koncernu Alstom już w maju 2011 r. Dziś pierwszy publiczny pokaz na Dworcu Głównym we Wrocławiu.

fot. fakty.pl
Kontrakt jest tajemnicą handlowa, ale mówi się o 665 mln euro za 20. takich zestawów wraz z serwisowaniem. Pendolino może rozwinąć dość dużą prędkość, jak na polskie warunki, 250 km/h. Prędkość maksymalna podobno zamyka skalę, czyli szybuje pod 295 km/h. Niestety, w Polsce nie ma szans na rozpędzenie zestawu do prędkości maksymalnej. Aczkolwiek to założenie czysto teoretyczne – przekonuje przewodnik PKP Intercity – bo podczas homologacji eksperci Urzędu Transportu Kolejowego powinni wiedzieć więcej na ten temat.
Raczej pewne jest, że ten zestaw po oficjalnej prezentacji dla publiczności na Dworcu Głównym we Wrocławiu pobije dotychczasowy rekord wynoszący 250,1 km/h – nomen omen - też włoskiego Pendolino ETR 460 – z maja 1994 roku. Zestaw, całkowicie polskiej konstrukcji Newag ETZ, na CMK (Centralnej Magistrali Kolejowej) rozpędził się, pod czujnym okiem maszynistów, do 211,6 km/h.
Z kolei fachowcy z bydgoski fabryki PESA SA twierdzą, że to żaden problem pojechać jeszcze szybciej zestawem wyprodukowanym w Bydgoszczy. Nikt jednak nie konsultował się z prezesem Żaboklickim na tę okoliczność. Oznacza to, że produkujemy w kraj wcale nie gorsze zestawy, a kupujemy znacznie drożej u konkurencji.
- Jesteśmy naiwni gospodarczo jak małe dzieci i nie dbamy o swoje interesy. Będziemy mieli w Polsce włoskie Pendolino, ale widzieli państwo, aby ktoś z władz walczył, żeby w tych pociągach były jakieś polskie elementy? Wydajemy 2,7 mld zł i jest nam to obojętne – mówi Tomasz Zaboklicki, człowiek, który sprzedaje polskie pociągi niemieckim kolejom źródło: http://wiernipolsce.wordpress.com/2013/06/18/pesa-won-my-tuskowcy-chcemy-pendolino/
Niezależnie od tego, Pendolino i tak nie pojedzie szybciej niż 160-180 km/h. Stan polskich magistrali kolejowych jest zwyczajnie – katastrofalny. Jak podano na oficjalnej prezentacji, pierwsi pasażerowie pojadą włoskim Pendolino na przełomie 2014/2015 roku. Najnowsze pociągi (mogą wychylać się na zakrętach) będą kursować między Warszawa a Trójmiastem, a także Krakowem, Katowicami i Wrocławiem.
Seria 20 zestawów zakupiona u włoskiego producenta nie posiada tzw. wychylnego pudła, ułatwiającego pokonywanie zakrętów, posiada za to moduł odmrażania, pozwalający na eksploatację w niskich temperaturach (do - 20 st. Celsjusza). Tak przynajmniej twierdzi prezes PKP Intercity. Przyjmujemy, ale co będzie zimą, gdy temperatura spadnie poniżej - 28 st. Celsjusza?
autoflesz.com, obsługa własna