Portal aukcyjny Allegro dość często zaskakuje swoich klientów. Można tu kupić, sprzedać, czasem zostać naciągniętym lub nabitym w przysłowiową butelkę. Dziś jednak o kolejnym ciekawym ogłoszeniu dotyczącym Omegi z 1994 roku. Materiał dostaliśmy od naszego stałego Czytelnika, dziękujemy p. Łukaszowi.
fot. SpeedyCars
Niedawno publikowaliśmy ogłoszenie dziewiczego malucha z niemal zerowym przebiegiem, który najprawdopodobniej został zapomniany przez pierwszego właściciela. Gdy zmarł, rodzina przewietrzyła magazyny i wyciągnęła maluszka z przydomowej rupieciarni. Miał jeszcze oryginalne opony produkcji rodzimego Stomilu. Akcja osiągnęło astronomiczną sumę, ale właściciel postanowił odwołać aukcję.
Dlaczego o tym piszemy, bo sami twórcy Regulaminu Allegro przyznają, że to była dość duża luka w regulaminie, a podbijającemu tę aukcję nie groziły konsekwencje prawne. Teraz wszelkie transakcje dotyczące samochodów mają być li tylko ofertą, aby nie doszło do podobnego nadużycia.
To po pierwsze, po drugie wreszcie każdy ze sprzedających, a dokładniej oferujących do ewentualnej sprzedaży stara się jak może zachęcić potencjalnego kupca do swojego towaru, a w tym przypadku samochodu. Ludzie piszą różne rzecze, ale takiej oferty jeszcze nie czytaliśmy. Zresztą sami przeczytajcie. Pisownię zachowaliśmy oryginalną.
Starszy Niemiec (rocznik 1863) woził nią jedynie dzieci do sklepu (I raz Omę na cmentarz), więc auto jest cycuś i w idealnym stanie.
Chciałbym tak napisać, ale nie mogę, bo minąłbym się z prawdą. Auto swoje przeszło. Mam tylko nadzieję, że przeszło więcej niż ja z nim...
To moja druga Omega, jeżdżę nią ponad dwa lata. (Choć słowo "jeżdżę" jest tu pewnym delikatnym nadużyciem, gdyż to Ropożerne K…szcze często nie odpala, więc stoi całymi dniami pod blokiem, a ja się wożę po mieście jak panisko Neoplanami...)
Nazwa: Czarna K…-będąca w moim odczuciu i tak zbyt daleko idącym eufemizmem- powinna Wam, potencjalnym kupcom wiele wyjaśnić, tak na temat samego samochodu, jak i moich względem niego odczuć.
Przez ostatni rok włożyłem w nią więcej, niż teraz za nią chcę. Regenerowałem pompę wtryskową (ma nową kopułkę), nowa jest pompka paliwowa przy baku, nowy rozrusznik, nowa chłodnica (Do dizla w automacie i z klimą; 800PLN!), wymieniłem dyfer, całe zawieszenie przednie, nawet hokejka pod reflektorem jest nowa. Choć srebrna. (80PLN!) Plus regularny serwis, oleje, płyny, filtry, bzdety, etc...
K…a, jak ja tego auta nienawidzę! Na myjnię i do woskowania z nią jeździłem...
Do zrobienia jest łańcuch rozrządu (słychać go już) i uszczelka pod głowicą (auto wyrzuca płyn przy zbyt wysokich obrotach). Zmieniłbym też akumulator, bo ten na mrozie odmawia współpracy...
Ale nie zmienię! Nie ma takiej, p… możliwości, żebym cokolwiek dla niej zrobił. Poza oddaniem w dobre ręce.
W gratisie jest ten, widoczny na focie oszałamiający, oldskulowy (dla kolekcjonerów - jak piszą sprzedający śmiecie hanlarze RTV) kaseciak. Spokojnie możecie nań wyrywać mocno zdesperowane pasztety, marznące pod dyskoteką. Do kompletu dołożę kasetę zespołu Fioretti (Franciszkanie z Krakowa), której słuchanie sprzyja łagodnej jeździe.
Dodam, że auto jest bezpieczne i komfortowe. I że przeznaczone jest dla osób o stabilnej sytuacji finansowej, gdyż pali pięć razy tyle ile ma pojemności silnika. 12,5, do 13 litrów ropy na setkę. W korkach w Korkowie.
Aha; cena 6500 podlega negocjacji a obowiązuje jedynie do 21 stycznia (Dzień Babci). Po tym terminie wzrośnie o 15000. I przestanie podlegać negocjacji. (Bo coś mi się stanie w głowę, zakocham się w niej znów, wyremontuję to Czarne Ropożerne K…szcze i będę jeździł, zadając szyku do czasu aż mnie odwiozą nią... na cmentarz.
Dobra, kończę bo piszę pierdoły , a Wam się spieszy. Pozdrawiam
Ciekawe czy znajdzie się amator na to niemieckie autko, które według TUV nie ma prawa się psuć, a jednak strajkuje i to dość długo. Ogłoszenie tej treści przysłał do redakcji nasz Czytelnik. Dziękujemy i czekamy na finał.
Jednocześnie przypominamy, że kończy się konkurs na najciekawsze zdjęcia z wakacji, który zorganizowaliśmy wespół z ASD SsangYong i Aixam w Bydgoszczy. Czekamy na ostatnie zdjęcia konkursowe do końca września. Wyróżnieni twórcy - których zdjęcia już publikowalismy - będą mogli zasiąść na fotelu co-drivera w samochodzie przystosowanym do driftu. Pierwszy pokaz bydgoskiej grupy SideWays Drift Team już 14 września na placu przed HSW Łuczniczka. Oj będzie się działo. A wszystko pod czujnym okiem najlepszych mechaników, którzy równolegle rozgrywają tu swoje mistrzostwa NMR 2013.
redakcja autoflesz.com
