Europejski rynek samochodowy nadal w stagnacji - premier w Krynicy zadowolony, ale...

Kiedy premier Rzeczpospolitej Donald Tusk w Krynicy publicznie mówi, że kryzys w Europie się kończy, a Polacy wyparli kryzys... robi się ciekawie. Trzeba się podrapać po głowie, gdy padają kolejne złote słowa - łomotał do naszych drzwi, ale go nie wpuściliśmy, choć trochę odczuliśmy uderzenia rykoszetami. Cóż, po takiej zagrywce  aż chce się podskoczyć z radości. Tylko czy to nie jest gol samobójczy?

Fiat transport - wahadło

fot. Fiat

Pospiesznie szukamy tych radosnych informacji o kryzysie na portalach zagranicznych, a tu wielkie rozczarowanie, o co tu chodzi?

Sprzedaż nowych aut nadal pod kreską
Sprzedaż nowych samochodów w Europie w tym u naszych sąsiadów Niemczech, a także Francji, Włoszech i Hiszpanii jest nadal w odwrocie.

W zeszłym miesiącu rejestracja nowych samochodów w Niemczech spadła o 6%, do 214.044 pojazdów, a w okresie 8-miesięcznym, sprzedaż samochodów w kraju spadła o 7%, do 1.970.000 samochodów.

We Francji odnotowano spadek sprzedaży o 11% - 85565 samochodów, a we Włoszech o 7% - 52.997 pojazdów.

Premier zadowolony, tylko z czego?
Sierpień jest najlepszym miesiącem do porównania i wyciągnięcia wniosków, co prawda we wszystkich krajach europejskich to miesiąc wakacyjny, ale analitycy oczekiwali oznaki ożywienia lub w najgorszym przypadku, względnej stabilizacji. Niestety nic takiego nie nastąpiło, a to znaczy że nasz premier jest w błędzie. Zresztą nie pierwszy raz. Dobrze się tez słuchało przemówienia w Krynicy, że rząd nie popełnił rażących błędów. No to powspominamy: pauperyzacja środowiska rencistów (średnia renta wynosi  720 zł) podczas gdy Niemcy dostają niemal 10x (słownie: 10 razy więcej). Podobnie jest w Szwecji i Norwegii. Jaki stąd wniosek, podamy tylko jeden grzech zaniechania. Niemiecki kuracjusz przyjeżdża do sanatorium w Kołobrzegu i bez dyskusji płaci 2000 euro. Polak patrzy, aby nie przekroczyć 700 zł za turnus i nie wejść w paradę naczelnej pielęgniarce.

ShellAle to tylko mały szczegół, dołożymy inne: całkowite wyparcie tematu PLL LOT i lotniska w Modlinie, błędy przy budowie autostrad, drugiej linii metra, odprawy dla prezesów Stadionu Narodowego, 14 miliardowy dług w budżecie i jego kolejna nowelizacja, wycofanie produkcji Fiata Pandy z Tychów, przerost 500 tys. armii urzędników, niezgodne z polską racją stanu utrzymywanie kontygentu w Afganistanie (wcześniej w Iraku), rażące zaniedbania w służbie zdrowia, niefortunne wypowiedzi i wywiady min. Skorskiego np. ostatnio w sprawie arsenału chemicznego w Syrii, co spowodowało kolejne iskrzenie na styku Ławrow - MSZ, kominowe pensje prezesów spółek i holdingów, katastrofalne decyzje ministry Muchy (w tym wydanie 5 mln na koncert Madonny), niefortunna decyzja min. Szumilas i jej poprzedniczki o wprowadzeniu 6-latków do ław szkolnych czy rozsprzedanie majątku Stoczni Gdańskiej, kolebki Solidarności, brak winnych w sprawia AmberGold. Wystarczy!

Najgorsze jeszcze przed nami
Teraz wszyscy z niepokojem oczekują na wyniki z września i października, ponieważ analizy będą bardzo krytyczne. Europejski rynek motoryzacyjny od 20 lat odnotowuje najniższą sprzedaż, dodatkowo zauważa się tendencje od pięciu lat, że nabywcy obawiają się, że najgorsze jeszcze przed nimi i opóźniają zakup na wiele lat lub po prostu nie mają pieniędzy na nowy samochód. Ciosem dla sprzedaży nowych samochodów jest rynek używanych pojazdów, które zawsze w trudnych czasach "kwitnie".

Wicepremier Piechociński podnieca się  coraz lepsza sprzedażą samochodów w polskich salonach w okresie wakacji. Ale trzeba powiedzieć  jasno, większość sprzedanych aut to reeksport. Zamożniejsi sąsiedzi kupują tu samochody i wywożą je za Odrę. Nam pozostaje wyhaczyć 3-5 latka nieśmiganego, na full wypasie. I jeżdżą takie beemki, ople czy audice często zakupione za pierwsze zarobione euro czy funty z przymusowej emigracji.

Opracował: inż. Artur Kania

Źródło: Automotive News

Publish modules to the "offcanvas" position.