Już odtrąbiono mediach lokalnych o kolejnej ważnej inwestycji na lata 2013-2015. Tramwaj do Fordonu ma być antidotom na miejskie korki, a przy okazji kilku znanych polityków dostanie więcej prądu w najbliższych wyborach prezydenta miasta. Jednak, dla ludzi z tzw. branży wybór trasy, rozwiązań technicznych (wiadukty, przystanki, buspasy, etc.) to zła inwestycja.

infografika Urząd Miasta
To skrupulatne zgarniecie darowanych przez Unię pieniędzy, bez architektonicznego przygotowania i uzbrojenia terenu. Dodajmy, tego najbardziej pożądanego, tańszego i możliwego do zrealizowania w niecałe 20. miesięcy.
"Tramwaj do Fordonu" w obecnej dyslokacji to złe rozwiązanie
Zdaniem Mariana Dąbrowskiego „Tramwaj do Fordonu”, w tej formule, to zła inwestycja. Główny specjalista ds. komunikacji w dawnym Biurze Planowania Przestrzennego w Bydgoszczy wylicza dlaczego:
- trasa tramwajowy wytyczona przez obszary zalesione, aż do UTP;
- brak żywej duszy na odcinku co najmniej 3 km, wsiądzie co najwyżej zabłąkany…zając;
- trasa wytyczona na uboczy zakładów przemysłowych;
- brak profesjonalnego rozpracowania tematu przez inżynierów ds. komunikacji w Bydgoszczy;
- brak wiedzy urbanistycznej u Jego następców.
Emerytowany już inż. Dąbrowski ma żal do prezydenta, że jego głos jest li tylko wołaniem… na puszczy. Nikt nie chce wysłuchać argumentów b. głównego specjalisty ds. komunikacji w naszym mieście. Do dziś nie wiadomo, czy inwestor rozwiązał też problemy z prywatnymi działkami, które leżą na trasie tramwaju.
Już dawno mogliśmy śmigać inną trasą do Fordonu
Co ciekawe inż, Dąbrowski twierdzi, że "Tramwaj do Fordonu" już dawno mógł być wdrożony w oparciu o istniejącą już trasę i Wiadukt Warszawski. Wystarczyło kilka lat temu, gdy WW był remontowany dobudować estakadę dla tramwaju (Fordońska, WW, Kaliskiego). Podobną tezę słyszeliśmy też z ust znanych bydgoskich architektów, a także b. red. naczelnego Gazety Pomorskiej Macieja Kamińskiego. Niestety, ani za rządów prezydenta Dombrowicza, ani za panującego nam miłościwie Rafała Bruskiego propozycje te nie zostały uwzględnione.
Wygląda na to, że w tej sprawie już nic nie można zrobić, pierwsze łopaty wbito w udeptaną ziemie całkiem niedawno, a Generalny Wykonawca firma "Gotowski" już zabiera się do pracy. Dziwi nas jednak stanowisko ekspertów i doradców, którzy nawet nie próbują wykonać jakichkolwiek korekt w tej ważnej inwestycji.
Inne rozwiązania
W gronie ludzi z branży i kolejarzy rozmawialiśmy też i innym wariancie, wykorzystującym istniejący już szlak kolejowy Bydgoszcz-Akademia/ Bydgoszcz-Wschód. Ruch tu jest niewielki, albo żaden, tory jeszcze istnieją, a wybudowanie przystanków to bułka z masłem. Nikt nawet tego fragmenty drogi przebiegu nie brał pod uwagę, kolej jest marginalizowana, można by rzec staczana po równi pochyłej do skansenu motoryzacji. Szkoda, w razie konfliktu zbrojnego, zawsze była doceniana. Wiedzieli o tym Rosjanie, Amerykanie, a Niemcy ponad wszystko. My stawiamy na 40-tonowe tiry o brudne Solarisy. Szkoda!
Kolejny pomysł był już rozważany, gdy budowano pętlę w Lesie Gdańskim. Propozycja, całkiem dobra, wskazywała na przedłużenie tramwaju do Myślęcinka (zielonych płuc Bydgoszczy) i dalej skierowanie drogi przebiegu w kierunku Zamczyska i zalążka osiedla "Nasza Dolina". Niestety, z tego rozwiązania zrezygnowano z powodu braku funduszy.
Inne sztandarowe konstrukcje budowlane - znów o czymś zapominano
Przypomnijmy, że w podobny stylu rozwiązano, a właściwie... zapomniano dobudować kładki dla pieszych i rowerzystów na moście im. kr. Jadwigi (jeżdżą tędy tylko tramwaje widma), jak również nie wykorzystano wszystkich atutów podczas budowy Trasy Uniwersyteckiej (nie zaplanowano ścieżki dla rowerów, zrezygnowano z szeroko opisywanej gondoli, trwa łamigłówka o buspasy). Podobno zabrakło pieniędzy, ale na utopienie kilku milionów złotych na źle zarządzaną sekcję żużla w bydgoskiej Polonii, nie było jakichkolwiek przeszkód. Co więcej, na ewentualne, przyszłoroczne GP też znajdą się dutki.
fot. bydgoszcz.pl \ prezydent Rafał Bruski i Marek Gotowski, prezes firmy "Gotowski"
Bydgoszcz pięknieje, to bezsporny fakt, zawsze przydarzają się jednak niedociągnięcia. Warto jednak przy rozwiązywaniu nawet najtrudniejszych problemów korzystać z wiedzy takich specjalistów jak inż. Dąbrowski. Z całą pewnością, nie wybudowano by wtedy takiej merkantylnej fuszerki jak "Drukarnia".
Tramwaj do Fordonu - liczby i fakty:
- najdroższa inwestycja w grodzie nad Brdą;
- koszt 290 mln zł;
- 60 proc. kosztów pokrywa UE;
- 150 mln złotych miasto wyda na nowe tramwaje z bydgoskiej PESY (maja być klimatyzowane);
- podpisanie umowy na realizację inwestycji, wraz z uroczystym rozpoczęciem budowy, odbyło się 22 października br. przy zbiegu ulic Geodetów i gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego;
- prezes spółki TdF Witold Dębicki;
- w ramach przedsięwzięcia przebudowany zostanie dworzec kolejowy PKP Bydgoszcz Wschód. Linia połączy centrum miasta z następującymi dzielnicami Fordonu: Eskulapa, Akademickie, Przylesie, Bohaterów, Bajka, Szybowników, Kasztelanka, Tatrzańskie, Nad Wisłą, Niepodległości, Pałcz i Łoskoń. Zakończenie inwestycji przewidziano na rok 2015. W ramach kontraktu powstaną dwa nowe połączenia tramwajowych: Fordon – dworzec kolejowy Bydgoszcz Główna oraz Fordon – Osiedla Wyżyny i Kapuściska. Dla obsługi tych linii przewidziano 24 zestawy tramwajowe, w tym 12 nowych 5-członowych zestawów zakupionych w ramach inwestycji z bydgoskiej PESY. Planuje się, że dzienny przewóz pasażerów osiągnie liczbę 15.300 dusz.
Źródło: Express Bydgoski, Gazeta Pomorska