Kilka lat temu wyjście w stylu angielskim wykonało dwóch graczy: SsangYong oraz Tata. Wszystko wskazuje na to, że trzecim graczem do pokera będzie Chevrolet, marka zależna od GM.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Taką informację podchwyciły media. Dziś bowiem Steve Girsky, wiceprezes General Motors wydał krótkie oświadczenie dla Automotive News Europe. Jako główny powód podano słabą kondycję rynków europejskich, konieczność wzmocnienia pozycji Opla (Vauxhalla), było jeszcze kilka innych mało istotnych powodów. Chevrolet zniknie z kontynentu do końca 2015 roku.
Co ciekawe, Rosja pozostaje pod obstrzałem. Na tym Wschodnim rynku Chevrolet radzi sobie całkiem dobrze, jest za Ladą, Renault, Kią i Hyundaiem. Jeśli zaś chodzi o kultowy model Corvette i Cadillaca, to marki te zostają dłużej (może do końca świata).
Posiadacze Chevroletów mogą spać spokojnie, serwis i dopływ części zamiennych musi zapewnić importer, na co najmniej 10 lat. W Polsce Chevrolet miał mocny debiut z tendencją wzrostową, co bardzo bolało szefów Opla. Ponadto marka zależna od GM starała się o obniżenie kosztów eksploatacji swoich pojazdów proponując polskim kierowcom instalacje gazowe z fabryczną gwarancja. Teraz będzie szkoda tego gracza, może kiedyś skruszony... wróci. SsangYong miał podobne dylematy, teraz idzie jak burza!
Źródło: Automotove News Europe