W przyszłym roku nie zobaczymy tylu nowości. Głównie rozwijane będą pomysły wokół znanej wszystkim „pięćsetki”. Nie będzie też nowego modelu w tyskiej fabryce Fiata, przynajmniej na tę chwilę (choć obiecał to wicepremier Piechociński).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Prezes Fiata szuka najlepszych rozwiązań
Sergio Marchionne już wykreślił plan inwestycyjny Fiata w Europie, skupi się bardziej na rynkach rozwijających się i podboju salonów w Ameryce. Nieoficjalnie mówi się o nieformalnym przymierzu z koncernem TATA na dostawy małolitrażowych silników. Jedyną prawdziwa nowością będzie Fiat 500X zastępujący Sedici (kopia Suzuki SX4).
Ponadto prezes Fiata zamierza mocniej zainwestować w Alfę Romeo i Maserati (mówi się o inwestycjach na 9 mld euro). Do 2016 roku koncern zamierza zaprezentować 20 nowych modeli, z czego aż osiem z logo Alfy Romeo. A co z Pandą? Nasze jaskółki twierdzą, że w podstawowej wersji ma wypaść z oferty, pozostanie Trekking, 4x4 oraz Panda XXL (typowy crossover). Dobrze przyjęte Punto również nie dostanie następcy. Czy słusznie?
Konkurowanie w klasie premium spaliło na panewce
Nowa strategia Fiata kopiuje rozwiązania niemieckiej motoryzacji. Aczkolwiek to balansowanie na linie zawieszonej nad przepaścią. FIAT bowiem próbował wykroić kawałek rynku klasy premium (Fiat Croma, Alfa 166). Nie udało się, ale dobre wyniki Maserati i Alfy maja zrekompensować słabe wyniku Fiata na Starym Kontynencie.
Maserati dla przykładu przyniosło zachęcające rezultaty - sedana Ghibli zamówiło ponad 23 tys. klientów (Kubang też zaczyna paczkować), to niemal czterokrotnie więcej niż sprzedano w 2012 roku. Dobrze sprzedaje się też Giulietta. Niestety sprzedaż Bravo nie przyniosła zakładanych zysków, czas pomyśleć czym zastąpić ten model.
Odbudowanie prestiżu marki - języczkiem u wagi prezesa
W ciągu ostatnich czterech lat Fiat tracił na popularności, a zawirowania we włoskich fabrykach spędzały sen z powiek Marchionne. Prezes musiał także odpierać ataki i zakusy Volkswagena przed przejęciem Alfy Romeo, a także podejmować niepopularne (czytaj: polityczne) decyzje, jak ta o przeniesienie nowej Pandy do Pomigliano pod Neapolem.
Za oceanem, sukcesów reklamowych nie poprawiło zaangażowanie samej Jennifer Lopez do promocji Fiata 500, słabo radziła sobie także Lancia i jej twarz Carla Bruni.
FIAT, w ostatnich czterech latach tracił udziały w rynku europejskim – z 9,3 proc w 2009 r. do 6,3 proc. w 2013. Co więcej, według danych ACEA liczba zamówień w Europie, w ub. roku była o 47 proc. niższa niż w 2009. Konkurencja np. Audi, Volkswagen czy nawet Skoda odnosiła same sukcesy.
Brak wyrazistego wizerunku
Rok 2014 nie będzie łatwiejszy, ale można przecież poprawić notowania poprzez inne działa marketingowe. FIAT od dawna nie bierze udziału w karuzeli WRC, WTCC, Dakarze, nie proponuje co najmniej 3 lat gwarancji na swoje samochody, nie robi wiele, aby poprawić notowania bezawaryjności ADAC czy TUV. Ponadto robotnicy w polskich zakładach Fiata zarabiają, co najmniej, 1/3 mniej niż ich koledzy w Pomigliano.
Samo budowanie prestiżu FIATA od czasu przejęcia przez Marchionne ma wzloty i upadki, a źle stawiana budowla, bez pielęgnacji i dbałości, zwykle szybko popada w ruinę.
redakcja autoflesz.com