Tragiczny wypadek w Łodzi - motorniczy śmiertelnie potrącił dwie osoby, był pod wpływem alkoholu

Niedawno pijany kierowca bmw, wjechał w grupę niewinnych osób spacerujących ścieżką dla pieszych  w Kamieniu Pomorskim. Nie dość, że miał 2 promile alkoholu, to jeszcze był pod wpływem narkotykowego haju. Dziś kolejna tragedia w Łodzi, z alkoholem w tle. Zginęły dwie osoby, kierowca opla w ciężkim stanie, kobieta walczy o życie.

 fot. fakt.pl

Przypomnijmy, że pijany  kierowca bmw w Kamieniu Pomorskim, zabił sześć bezbronnych istot, osierocił dwójkę bezbronnych dzieci, które nadal wałczą o życie w szpitalu. Wypadek w Łodzi, tragiczny wypadek, wydarzył ok. godz. 13.00 na skrzyżowaniu ul. Piotrkowskiej i Brzeźniej.

Motorniczy nie zatrzymał się na skrzyżowaniu, wjechał na czerwonym świetle. Potrącił dwie osoby, a następnie uderzył w opla astrę – relacjonowała w tvn24 funkcjonariuszka łódzkiej drogówki

Dwie osoby zginęły na miejscu wypadku, kolejne dwie zostały odwiezione w ciężkim stanie do szpitala (potrącona przez opla kobieta walczy o życie). Jak zeznali świadkowie wypadku, motorniczy nawet nie wiedział, że śmiertelnie potrącił dwie osoby, a później uderzył w opla astrę. Tramwaj zatrzymano dopiero po 150 m, gdy zdesperowani pasażerowie podnieśli larum. Zanim to nastąpiło tramwaj staranował opla, z kolei ślizgający się bezwładnie samochód potrącił przypadkową kobietę. Na miejscu jest prokurator, policja i nadzór ruchu.

Wiceprezes MZK w Łodzi Krzysztof Kamiński, z głębokim żalem powiedział, że taka sytuacja nie powinna się wydarzyć. Dlaczego motorniczy był pod wpływem alkoholu, czy zadziałały wszystkie szczeble nadzoru, dowiemy się wkrótce. Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska już poleciła obowiązkowe ( a nie wyrywkowe) kontrole trzeźwości kierowców i motorniczych.

Oczekuję przedstawienia rozwiązań uwzględniających obowiązkowe badania trzeźwości motorniczych i kierowców – oświadczyła Hanna Zdanowska

Jak doszło do tego, że motorniczy prowadził po pijanemu? W zajezdniach są alkomaty, ale nie każdy motorniczy i kierowca jest badany. Jak wyjaśnia Sebastian Grochala z MPK, dyspozytorzy najpierw wyłapują osoby dziwnie się zachowujące i te są kierowane na badania trzeźwości.

Według pierwszych ustaleń policji 34-motorniczy miał 1,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Na miejscu wypadku są cały czas strażacy, karetki pogotowia i radiowozy policji. Tramwaje nie kursują ulicą Piotrkowską, przejezdna jest natomiast ulica Radwańska. Utrudnienia w centrum miasta mogą potrwać nawet do godz. 18.

 

Źródło: tvn24, fakt.pl

Publish modules to the "offcanvas" position.