Wspominaliśmy już jakiś czas temu, że do dywizji WRC powracają perełki motoryzacji. Od dwóch lat jest już stajnia Volkswagena WRC, w tym roku dołączył Hyundai, a za rok zaatakuje… Toyota. Ma czym, bo najnowszy Yaris ukrywa spory potencjał.

Wydawało się to niemożliwe, po rezygnacji Teamu w roku 1999 nikt nie przypuszczał aby japoński producent wrócił do rywalizacji. Osiągnął wtedy wszystko, co było do zdobycia.
Toyota w latach 90. była czołowym zespołem uczestniczącym w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Przypomnijmy, że Hiszpan Carlos Sainz, Fin Juha Kankkunen i Francuz Didier Auriol cztery razy zdobyli tytuł mistrza świata, startując Celiką 4WD i GT4. Kolejną generacją samochodów tej marki była Corolla WRC. Dziś Sainz dzielnie startuje w Rajdzie Dakar.
Po zakończeniu sezonu rajdowego w 1999 Toyota wycofała się z WRC i zaangażowała w wyścigi Formuły 1 z nie najlepszym skutkiem. W 2009 roku Toyota podjęła decyzję o wycofaniu się z torów Formuły 1.
Wróćmy do WRC. Nasze jaskółki informują, że Toyota prowadzi we Włoszech testy nowego samochodu rajdowego zbudowanego na bazie Yarisa WRC. Doładowany silnik 1,6-litra ma moc ponad 300KM i daje radę na trasach Toskanii, gdzie wyznaczono pierwsze próby drogowe.
Na fotelu kierowcy najprawdopodobniej zasiądą znani i doświadczeni rajdowcy Francuz Stephane Sarazzin i Fin Sebastian Lindholm, ośmiokrotny mistrz swojego kraju. Rajdowego Yarisa przygotowuje Toyota Motorsport GbmH.
Źródło: Bloomberg