Słaba sprzedaż i zainteresowanie klientów samochodami europejskimi zmusza PSA i Fiata do zmniejszenia mocy produkcyjnych w Europie, co w efekcie może doprowadzić do utraty ponad 500 tys. miejsc pracy.

fot. europeancarweb
Największy odsetek osób zwolnionych będą prawdopodobnie stanowić pracownicy tymczasowi, którzy nie zostaną bezpośrednio zwolnieni, ale ich umowy nie będą przedłużane. Obecnie pracowników tymczasowych jest około 1,5 miliona, a w przemyśle samochodowym- łącznie zatrudnionych w Europie - jest siedem milionów robotników.
W tej chwili Europa boryka się z narastającym bezrobociem, słaby popyt na samochody osobowe powoduje, że tendencja zwolnień wzrośnie, a kryzys w sprzedaży pojazdów spowoduje większą nadprodukcję. Wszystko wskazuje na to, że ten czarny scenariusz już się rozpoczął. Fiat ogłosił w dniu wczorajszym, że z powodu kryzysu jedynie zainwestuje w sieć sprzedaży we Włoszech, aby nie zostać na lodzie oraz rozpoczyna cięcia miejsc pracy w celu obniżenia kosztów. Prezes Sergio Marchionne dodał również, że dalsze decyzje restrukturyzacji zależą od wyników za trzeci kwartał - w ostateczności ewentualne zamknięcie zakładów w Europie.
PSA zapowiada zamknięcie zakładów
Dotychczas PSA poczynił największe cięcia. Drugi co do wielkości producent samochodów w Europie ogłosił zamknięcie zakładu i zwolnienie 14 tys. pracowników. W pierwszej połowie roku francuski producent wygenerował straty na poziomie 662 mln euro. Ale to może być dopiero początek piramidy strachu. Wokół działalności giganta, dużą część stanowią zewnętrzni kooperanci, dla których utrata zamówień oznacza likwidację kolejnych miejsc pracy. Mimo to, zewnętrzni producenci starają się pozostać elastyczni we współpracy.
Producent Autoliv np. zwolnił w drugim kwartale 300 pracowników. PSA obecnie walczy z rządem francuskim, który sprzeciwia się redukcji zatrudnienia. Minister przemysłu Arnaud Montebourg chce zlikwidować ulgi podatkowe i zachęca do zakupu oszczędnych samochodów oraz proponuje preferencyjne kredyty dla dostawców.
Amerykański producent samochodów Ford, również zmaga się z nadmiarem mocy produkcyjnych. Zatrudnia obecnie około 500 pracowników kontraktowych czyli mniej niż w ubiegłym roku. Produkcja w fabryce w Genk, Belgia, gdzie montowany jest Mondeo trwa tylko 4 dni. Opel chce zwolnić 500 menedżerów i zamknąć swoją fabrykę w Bochum w 2016 roku.
Źródło: Automobilwoche
