Można odnieść wrażenie, że rząd dostaje dreszczy jak min. Bieńkowska po pierwszej prezentacji spotu o jubileuszu 10-rocznicy przynależności Polski do Unii Europejskiej. Dreszcze pojawiły się po tym, jak Pani Minister dostała słowotoku, gdy dziennikarze i Polacy dowiedzieli się o 7 mln zł wpompowanych w reklamowy spot. Cóż, poszło, a komentarze były dość pobłażliwe. Tymczasem rząd premiera Tuska zapowiedział kolejny spot na podobną, okrągłą sumkę, gloryfikujący dokonania koalicji PO/PSL.
fot. autoflesz.com
Cóż, komentarze, tym razem nie będą aż takie słodziutkie. Dlaczego, bo należało wypunktować niedociągnięcia. A tych jest więcej niż przypisywanych sobie zaszczytów. Przypomnijmy jedynie, że po tragedii promu „Sewol” w Korei Pd. premier Czung Hong Won podał się do dymisji. U nas, dla kontrastu tzw. trampolina, czyli wyścig do Europarlamentu.
Choć rząd zapowiadał wybudowanie większości autostrad na Euro 2012, do dziś borykamy się z tym problemem, co więcej, nadal popełniamy grzechy zaniedbania. Chodzi głównie o wykonawców, podwykonawców, rzetelny audyt czy forsowanie ustaw o tzw. przejezdności. Skutki są takie, iż autostrady po kilku miesiącach funkcjonowania pękają, asfalt traci własności wysokotemperaturowe, a mosty nie przechodzą audytu.
Kolejnym nieporozumieniem jest Państwowa Służba Zdrowia. Jak długo można tolerować nieudacznictwo, brak kompetencji, zapaść tego ważnego dla Polaków organizmu. W normalnym państwie, jak wspomniana Korea Pd. taki pan minister już dawno zrobiłby sepuku. Niestety, nie mamy szczęścia do ministrów, a premier nadal toleruje – mówiąc delikatnie – „autorytety” pokroju Nikodema Dyzmy.
Kolejny jątrzący problem to Ukraina. Nawet przeciętny student politologii wie, że nie da się tego problemu rozwiązać bez udziału Rosji. Trzeźwo na tę sprawę patrzy Janusz Korwin-Mikke, który mówi wprost: "Unia jest bankrutem i dąży do konfrontacji, czyli wojny". Przypomnijcie sobie „Lalkę” – na czym dorobił się Wokulski – dokładnie, na wojnie rosyjsko-tureckiej. O tym, że najważniejszy gracz Unii, tj. Niemcy z Angela Merkel grają z Rosją w pokera, a pozostałe państwa członkowskie jedynie symulowaną partię szachów przekonujemy się coraz częściej. Dla przykładu "International Herald Tribune" podkreśla w artykule "Niemcy odwracają się od Zachodu w sprawie Rosji", że działania Berlina są pozorowane i przypominają roszadę na szachownicy. Zdaniem red. Vinocura świadczy o tym fakt, iż Angela Merkel powstrzymuje się od wypowiedzi potępiających aneksję Krymu.
Wróćmy jednak do rzeczywistości. W mediach odtrąbiono otwarcie kolejnego odcinka A1. Odbiór techniczny tego 19 km odcinka (Włocławek-Kowal) zakończony, a drogowcy wykonują ostatni szlif.
- Robimy absolutnie wszystko, aby zdążyć jeszcze przed majówką, aczkolwiek odbiory techniczne jeszcze trwają (…) – powiedział Jan Krynicki, rzecznik prasowy GDDKiA
Brzmi pięknie, nieprawdaż? Tylko nikt nie powiedział wprost (za wyjątkiem Adriana Furgalskiego, dyr. Zespołu Doradców Gospodarczych TOR), że na odcinku niemal 120 km nie wybudowano do końca stacji benzynowej czy MOP-ów (Miejsce Obsługi Podróżnych).
O kosztach drugiej nitki warszawskiego metra tylko wspominamy. Jak podaje „Zielone Mazowsze”, kilometr metra w Warszawie kosztuje 158 mln euro, podczas gdy w Paryżu 124, w Sofii 45 - oczywiście mln euro.
redakcja autoflesz.com