Pierwszy semestr 2014 roku był dla polskiej filii CITROËNA wyjątkowo korzystny. Kilka trafionych akcji promocyjnych zaowocowało zwiększonym do 3,92% udziałem rynkowym i wyższymi aż o 31,44% wolumenami sprzedaży.
fot. Citroen
Ożywienie rynku motoryzacyjnego, które od kilku miesięcy jest obserwowane także w Polsce, stało się udziałem polskiej filii CITROËNA. CITROËN Polska zamknął pierwszy semestr wynikiem 7 700 sprzedanych samochodów, z czego:
- gama samochodów osobowych - 6171 szt., w tym 522 sztuki samochodów spod znaku DS
- gama samochodów dostawczych - 1529 szt.
We wrześniu zadebiutuje Citroen Cactus, co po raz kolejny zainteresuje klientów samochodami z logo szewrona. Warto przypomnieć, że kontrakt sponsorski z Rafałem Majka był kolejnym udanym posunięciem.
Duża w tym zasługo Jacka Trajanowskiego, nowego dyrektora generalnego. Przypomnijmy, że jednym z ciekawszych pomysłów szefa była akcji marketingowa „Premia za złomowanie”. Dzięki niej przyciągnięto do salonów więcej klientów indywidualnych. Dodatkowo pełny odpis VAT od samochodów z homologacją N1 stymulował wzrosty sprzedaży. Ale to doświadczyli niemal wszyscy gracze na rynku.
Pan dyrektor jest bardzo skromny, więc podpowiadamy – Citroen ma potencjał, produkuje coraz lepsze samochody, co więcej, nadal odnosi sukcesy w rajdach WRC, a w wyścigach WTCC nie ma sobie równych.
Mimo to były słabsze momenty.
- Po pierwsze, firma chciała przywrócić równowagę między wielkością sprzedaży a jej rentownością. Po drugie, strajk w jednej z fabryk koncernu spowodował ograniczenie dostaw citroena C3, jednego z najchętniej kupowanych pojazdów marki w Polsce. Dziś po ograniczeniach nie ma śladu, a Citroen C3 wrócił w pełni na polski rynek i bije tu rekordy popularności – mówi Trojanowski
Citroen jeszcze w tym roku chce wejść do elitarnej dziesiątki najlepiej sprzedających się marek na polskim rynku.
Źródło: Marta Turska, Citroen BP