Ciekawostki z rynku paliw przyjmowane są z niesłabnącym zainteresowaniem, szczególnie jeśli dotyczą niskich cen detalicznych i… światowych gigantów "starających się" o niesymetryczny ich rozkład przy dystrybutorze. Okazuje się, a potwierdzają to niezależne źródła, że to wcale nie Arabia Saudyjska rozdaje symboliczne, niemal darmowe (w polskich realiach) baryłki naftowe. Ale po kolei…
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.pl
Uprzedzamy fakty już na wstępie, światowym potentatem jest… Wenezuela i jej bogate złoża w basenie rzeki Orinoko. Jeszcze w 2006 roku ten kraj Ameryki Pd. Zajmował dopiero 5. miejsce w światowym rankingu. Od tego czasu wiele się zmieniło.
Nie do wiary - Wenezuela przed Arabią Saudyjską
Prezydent Hugo Chavez od kilku lat prowadzi ryzykowna politykę w stosunku do Stanów Zjednoczonych. Odkąd w maju 2007 roku znacjonalizowano część przemysłu naftowego, przejmując kontrolę operacyjną nad polami naftowymi, zarządzanymi przez ConocoPhillips, Chevron, ExxonMobil, BP, Statoil i Total, kraj ten systematycznie podnosi wskaźniki wydobycia.
- Wenezuela ma największe potwierdzone rezerwy ropy naftowej na świecie, które wynoszą 297 mld baryłek - oświadczył Rafael Ramirez Carreno, minister energetyki i ropy naftowej
Według jej danych (przygotowanym przez korporację naftowo-gazową BP), pod koniec 2011 roku potwierdzone zapasy ropy naftowej w Wenezueli wyniosły 296,5 mld baryłek, czyli około 18 proc. ogólnoświatowych zasobów. Arabia Saudyjska posiada 16 proc. światowej ropy, na trzecim miejscu umieszczono Kanadę – 11 proc.
Z kolei Rosja nasz wieloletni dostawca ropy naftowej, wg wyliczeń BP dysponuje zapasem w 88,2 mld baryłek (5,3 proc. ogólnoświatowych zasobów), ale nadal pozostaje jednym z największych na świecie producentów ropy naftowej i gazu ziemnego. W 2006 roku Rosja była największym producentem tego surowca (źródło: Energy International Agency, ok. 3,4 proc.). Wspólne przedsięwzięci z Niemcami na dnie Bałtyku umocniło monopolistyczne praktyki naszego wielkiego sąsiada, ale nadal nie rozwiązało problemów z dywersyfikacją polskich dostaw.
Wspominana polityka Hugo Chaveza opiera się na prostej zasadzie kija i marchewki - postraszyć Stany Zjednoczone odcięciem kurka naftowego i przyjąć pomoc, szczególnie finansową, takich graczy jak Chiny i Rosja. Oczywiście nie za darmo oba mocarstwa angażują się w… nazwijmy to „pomoc”.
Według wenezuelskiego ministra ds. ropy naftowej Rafaela Ramireza, Wenezuela eksportuje dziennie do Chin 460 tys. baryłek ropy*. W perspektywie eksport ten ma wzrosnąć do 1,2 mln baryłek dziennie.
*/ dane z końca 2010 roku
Wenezuela ma mocnych sojuszników
Przypomnijmy, że już na początku 2010 roku Wenezuela i Chiny podpisały porozumienie przewidujące zainwestowanie przez stronę chińską 16 mld dolarów w przemysł wydobywczy ropy naftowej (w basenie rzeki Orinoko).
Kolejnym sojusznikiem wspominanego Huga Chaveza jest Rosja. W ramach porozumienia z 2011 roku, rosyjskie spółki energetyczne Łukoil i Gazprom zainwestowały w wenezuelski sektor naftowy 600 mln dolarów, ale łącznie wydatki nowej spółki joint-venture mają przekroczyć 10 mld dolarów w najbliższym czasie.
Jakby tego było mało, niezbyt popularny w polskich mediach prezydent, wykonał kolejny krok – podpisał subwencje rządowe zamrażające ceny. Ceny paliw faktycznie poszybowały w dół, ale podcięto tym posunięciem strategiczne plany dalszego rozwoju, największego monopolisty naftowego PDV (Petróleos de Wenezuela) i największej na świecie rafinerii Paraguana. De facto, rząd przejął zyski i przeznacza je na inne cele społeczne, a przede wszystkim polityczne.
Dodajmy, że na podobne subwencje zdecydował się prezydent Boliwii Evo Morales. W efekcie, przez kilka lat, cena litra ropy naftowej wynosiła niecałe 53 centy. To nie są jedyne przykłady zamrożenia cen paliw. Przypomnijmy, że podczas wojny w Zatoce Perskiej, jeszcze w grudniu 2010 roku, można było kupić w Iranie „na kartki” (limit 60 litrów/miesiąc) litr paliwa za 10 centów; jednak komercyjna cena ustalona została na 40 centów za litr. Dziś niewiele się zmieniło, woda tam jest droższa od ropy naftowej, aczkolwiek straszak wiszącej w powietrzu wojny może zmienić ten stan rzeczy.
Wydobycie ropy naftowej na dotychczasowym poziomie nie potrwa wiecznie
Pesymistyczne prognozy wydobycia już eksploatowanych złów przewidują, że ropa naftowa za 10-15 lat, z istniejących odwiertów, zacznie „wysychać”. Szanowany przez nafciarzy „BP Statistical Review of World Energy” podaje, że wskaźnik R/P (ang. reserves-to-production) dla Wenezueli wynosi ponad 100 lat. Ten sam wskaźnik dla Norwegii i Wielkiej Brytanii wynosi tylko ok. 8 lat, a dla USA niecałe 11 lat. Jest zatem o co walczyć i… wzniecać wojny.
Jako ciekawostkę podajemy także kraje, często małe wysepki, gdzie ceny paliw są najwyższe na świecie. W tym kontekście, zwłaszcza w stosunku do Wenezueli i Krajów Zatoki Perskiej, poniższe dane nie powinny być traktowane jako totalne zaskoczenie.
Najwyższe ceny paliw, udokumentowane i opisane (źródlo: wp.pl finanse), na świecie mają:
- Tursk i Caicos 18,28 zł/litr - niewielkie wyspy położone na Oceanie Atlantyckim, na północ od Haiti i Dominikany, zależne od Wielkiej Brytanii;
- Bermudy 11,91 zł/litr;
- Guam 11,60 zł/ litr – wyspa należy do Stanów Zjednoczonych na Archipelagu Marianów.
Najniższe ceny paliw (źródło: wp.pl finanse):
- Wenezuela 0,43 zł/litr
- Arabia Saudyjska 0,44 zł/litr
- Algeria 0,81 zł/litr
- Turkmenistan 0,86 zł/litr
- Katar 0,90 zł/litr
Wkrótce dostaniemy najnowsze dane z takich krajów jak: Egipt, Tunezja i Syria. Jednak o tym, że ropa naftowa nadal kręci swiatem mówił już pułkownik żandarmerii w kultowym filmie z Luisem de Fnessem " Żandarm i policjantki" z 1882 roku. Przypomnijmy, że za karę rozkazał jeździć policjantom z Saint-Tropez na... wysłużonych rowerach. Problem jest jednak inny, dzisiaj niewielu chce jeździć na starych rowerach...
Źródło: Forbes, wp.pl finanse, BP Statistical Review of World Energy

