Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego proponuje dość daleko idące zmiany podczas badań diagnostów samochodowych. I nie chodzi już o wyostrzenie wymagań stawianych diagnostom, ale także o podniesienie stawki za badanie techniczne. To przede wszystkim!
fot. autoflesz.com
Właściciele samochodów osobowych mają teraz zapłacić 150 zł, czyli o 52 zł więcej. Oznacza to, że przekroczono granice chorej wyobraźni, gdyż cena zwiększy się aż o 53,06 proc. Tak drastycznej podwyżki nie przewidział nawet wizjoner z Człuchowa. W przypadku motocykli to aż 61,2 proc.
Przedstawiciele KRBRD proponują m.in. wprowadzeni obowiązku montowania w stacjach kontroli pojazdów kamer monitorujących przebieg badania. Kolejne pomysły obejmują bezpośredni, automatyczny, odczyt wyników kontroli bezpośrednio z urządzeń pomiarowych i zapisywanie tych danych.
Pojawia się pytanie, kto ma zapłacić za dodatkowe oczadzenia obiektywnej oceny? Drugie pytanie jest nie mnie dociekliwe, a dotyczy samochodów o niskiej wartości np. 17- letni Fiat Uno czy podobny Citroen AX, których rynkowa wartość wynosi kilkaset złotych.
W Polsce zarejestrowanych jest dziś około 25 mln pojazdów, ale Polacy jeżdżą najstarszymi samochodami w Europie, przeciętna wieku to 12 - 14 lat. Fakt, stacji kontroli pojazdów przybywa, dochodzi do anomalii i dyslokacji kilku stacji na przysłowiowy "rzut beretem". A panów diagnostów trzeba utrzymać. Cóż, ceny mamy europejskie a zarobki… Nie każdy przecież może zarobić 104 tys. zł, jak b. premier Tusk.
redakcja autoflesz.com
