Wracamy do przetargu śmigłowca wielozadaniowego, w którym odrzucono ofertę dwóch polskich firm z Mielca i Świdnika. Krzysztof Krystkowski, nowy prezes zarządu i dyrektor zarządzający PZL Świdnik, z przykrością powiedział, że armia wybrała firmę, która produkuje poza granicami kraju, co więcej, przetarg zarówno Mielca jak i Świdnika odrzucono z przyczyn formalnych (brak możliwości dostaw 70 śmigłowców do 2017 roku, oferta AW 149 jako wersja cywilna).
fot. Airbus Helicopters, Anthony Pecci
Prezes Krystkowski odrzucił wszystkie zarzuty, co więcej, stwierdził iż to MON źle zinterpretował ofertę Świdnika. Augusta AW 149 jest wersją wojskowa, ma certyfikat nr 083 w ramach certyfikacji przeprowadzonej przez Dyrekcję Uzbrojenia Lotniczego i Zdolności do Lotu włoskiego Ministerstwa Obrony, zgodnie ze najnowszymi standardami obowiązującymi w NATO. Co ciekawe, korespondencja pomiędzy stronami toczy się na Twitterze, bez poszanowani poufności ofert.
Ponadto jego zdaniem min. Siemoniak nie ma wiedzy, iż zamówiony śmigłowiec dla Sił Powietrznych (tj. Caracal) miał spełniać warunki wilozadaniowości tzn. miał być także na wyposażeniu Marynarki Wojennej do zwalczenia okrętów podwodnych. Wybrany przez MON śmigłowiec francuski Caracal nie jest przystosowany do tego typu operacji. Sprawa jest rozwojowa, zwłaszcza iż PZL Świdnik oferowały aż 70 śmigłowców w cenie podobnej do oferty Airbusa (dokładna cena przetargu jest tajemnicą handlową, której nie chciał zdradzić prezes Kystkowski). MON wybrało 50 śmigłowców Caracal za 13 mld złotych, choć tak naprawdę nie były oblatane – testy dopiero rozpoczęto.
Rozstrzygnięcie sporu jest trudne ze względu na brak jawności przetargu. Podkreśla to PZL-Świdnik. „Odbieramy z przykrością fakt, że prowadzenie publicznej dyskusji w sytuacji, w której jedna ze stron nie ma możliwości pełnego informowania o szczegółach oferty nie zapewnia pełnej przejrzystości zasad prowadzonego postępowania, a co więcej, może wprowadzać opinię publiczną w błąd i godzić w dobry wizerunek naszej firmy, którego jesteśmy zobowiązani chronić" - czytamy w komunikacie.
Ostatnio pojawiły się informację, jakoby podzespoły do śmigłowców Caracal miały być produkowane w Radomiu. Francuski producent śmigłowców EC-725 Caracal podobno już współpracuje z radomskim uniwersytetem. Jego rektor twierdzi, że fabryka może powstać w Radomiu. Trochę to zaskakujące, gdyż jeszcze do niedawna oficjalna wersja głosiła, iż WZL nr1 w Łodzi będą beneficjentem Airbuisa. Potwierdziła nawet tę informację Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi.
W kontekście niedawnej batalii telewizyjne dwóch kandydatów na fotel prezydenta, a zwłaszcza zarzutów Bronisława Komorowskiego o zmianie zdanie i rzekomym mówieniu nieprawdy przez kandydata dr Dudę, finał tego przetargu - mówiąc kolokwialnie - nie trzyma się kupy. Albo ktoś nie ma wiedzy, albo konfabuluje. Jest jeszcze trzecia możliwość - wyeliminowanie polskich producentów w nieuczciwy sposób.
Zdaniem związkowców, trwającym procesem przetargowym powinny zainteresować się Najwyższa Izba Kontroli i Prokuratura. Uważają oni, że PZL-Świdnik został wyeliminowany z procedury w nieuczciwy sposób.

Przypomnijmy, że EC-275 Caracal należy do tego samego koncernu co Casa 295M - tj. AIRBUS. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie pierwsza katastrofa samoloty transportowego Casa w styczniu 2008 roku w Mierosławcu. Pełniący wtedy obowiązki wiceministra Romuald Szeremietiew został niesłusznie oskarżony, iż jest winny tej katastrofy (jak również oskarżono wiceministra ON o korupcję w wojsku).*
*/ Sąd w Warszawie uniewinnił ostatecznie dr hab. Romualda Szeremietiewa w 2010 roku - ze wszystkich zarzutów
Odpowiedział wtedy czytelnikom tak:
"To prawda, że w swoich wypowiedziach medialnych dobrze oceniłem samoloty CASA, ale nie tylko ja. Można było bowiem usłyszeć liczne opinie znawców lotnictwa chwalących te samoloty i pochlebne opinie pilotów, użytkowników samolotów CASA. Trudno przecież uznać, że wszyscy oni działali na moje polecenie i wbrew faktom chwalili jakieś badziewie".
Wiceminister Szeremietiew wprawdzie nadzorował przetarg, ale na scenie pojawia się min. Komorowski
"A teraz co do zakupu samolotu i ew. odpowiedzialności. Rzeczywiście w 2001 r. nadzorowałem procedurę zakupu samolotów transportowych dla polskiego lotnictwa wojskowego. Po ogłoszeniu przetargu zgłosiły się do nas trzy firmy. hiszpańska CASA z samolotem 295M, włosko-amerykańska Alenia – Spartan C-27J i Antonow – samolot An-72P. Po otwarciu ofert okazało się, że Antonow i Alenia nie spełniają wymogów bowiem nie mają natowskich certyfikatów dopuszczających do lotów (samolot Spartan starał się o takie certyfikaty). Z tego powodu przetarg trzeba było unieważnić, a skoro tylko jeden podmiot spełniał wymogi należało kupić samolot CASA na zasadach tzw. zakupu z wolnej ręki" - tłumaczył na swoim blogu Szeremietiew
"Byliśmy w końcowym okresie procedury gdy Alenia przysłała informację, że Spartan uzyskał wymagane certyfikaty. To zmieniało sytuację – był drugi dostawca. Wysłałem więc pismo do min. Komorowskiego, że skoro mamy dwu dostawców wobec czego należy unieważnić procedurę zakupu z wolnej ręki i ogłosić przetarg nieograniczony.
Jeszcze ciekawiej robi się w lipcu 2001 roku
"W lipcu 2001 r. zostałem odwołany ze stanowiska (wybuchła moja "afera"). Kilka dni później zobaczyłem w dzienniku TV jak min. Komorowski podpisuje umowę zakupu z wolnej ręki samolotów CASA. Mój współpracownik, dyrektor Departamentu Zaopatrywania Sił Zbrojnych, pamiętając o moim piśmie do ministra ON odmówił podpisania końcowego protokołu wyboru samolotu. Dwa dni później Komorowski zwolnił go ze stanowiska i na jego miejsce powołał swego zaufanego oficera".
"Nie wiem dlaczego Komorowski zlekceważył moje pismo. Być może były jakieś przesłanki skłaniające go do tego, jakie nie wiem. Skandalem natomiast jest, że mimo uzgodnienia, producent nie uruchomił na terenie Polski centrum do obsługi zakupionych samolotów".
Na koniec Szeremietiew zadaje pytanie, które do dziś pozostaje bez odpowiedzi - Kto za to odpowiada? Pamiętam słowa Komorowskiego, gdy mnie odwoływał: "Mam wiedzę, nie mam dowodów". Pytam więc - co to była za wiedza, skoro sprawa zakończyła się moim uniewinnieniem? /źródło: prawica.net z 26 stycznie 2008 r./
- przeczytaj: Świdnik i Mielec przegrywa przetarg na śmigłowiec dla armii
redakcja autoflesz.com