Bronisław Komorowski przegrywa walkę o reelekcję

Nie pomogło obstawianie się celebrytami, niektórymi aktorami i sprzyjającymi - byłemu już prezydentowi - dziennikarzami. I nie chodziło bynajmniej o obietnice, czy oferty bez pokrycia, jak twierdzą przeciwnicy prezydenta elekta Andrzeja Dudy. Zwyciężyła chęć zdecydowanych zmian, a przede wszystkim pracy i uczciwego wynagradzania. Nie było też zaskoczenia, jak twierdza niektórzy, iż Andrzej Duda wygrał z tak dużą przewagą nad swoim mentorem.

fot. Reuters/ infografika  autoflesz.com

 

Tak,  można było odnieść wrażenie, że Bronisław Komorowski to mąż stanu, mentor, jedyny zbawiciel na te ciężkie czasy. Niestety wyborcy tego nie kupili, co więcej, zachowanie ludzi PO, postawa premier Ewy Kopacza na podsumowaniu wieczoru wyborczego, mówi o wszystkim. Zastanawiające jest też i to, że Głowa Państwa, mające niemal 65- procentowe poparcie przed wyborami, przegrywa je na zawołanie. A może to niechęć do afirmowania takich poglądów, jakie prezentuje nieomylny red. Adam Michnik. To on skrytykował atakowanie osób wybitnych, jak np.  byłego szefa polskiej dyplomacji Radosław Sikorskiego. "Kilometrówkę", w programie innego redaktora Lisa,  rozmówca nazywa "głupstwem bez znaczenia".

Przypomnijmy, że Michnik wystawił też laurkę prezydentowi Komorowskiemu mówiąc, że "ten mógłby przegrać wybory jedynie wtedy, gdyby pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży". Pozostawiamy to bez komentarza!

Arogancja władzy
Banały, że musimy wziąć się do pracy, aby w kolejnych wyborach dać odpór armii PiS jest nieudolną próbą zawrócenia biegu Wisły. Tego już nie da się zrobić, nie można zamiatać największych afer pod przysłowiowy dywan, tolerować nieudolności ministrów, wynagradzać przyboczną armię za niepowodzenia (czytaj: nagrody dodatkowe w urzędach, podwyżki dla posłów i senatorów, gigantyczne pieniądze na biura poselskie i tzw. kilometrówkę) czy tłumaczyć Polakom, że tylko "idioci pracują za 6 tys. miesięcznie". Można tak mówić jeszcze, wyliczać niepowodzenia i potknięcia. Problem w tym, że Polacy nie dali się nabrać na lans i teorię oderwania od rzeczywistości. Ale przyszedł nowy dzień, jak w znanej i cytowanej piosence Kukiza. W obecnej rzeczywistości mają przynajmniej szansę na poważne próby, efekt politycznego oscylatora, nadzieję... Mogą też spoglądać na ręce Najważniejszej Osobie w Państwie - tak przynajmniej zadeklarowała Beata Szydło, szefowa sztabu wyborczego Andrzeja Dudy.

Polacy nie chcą wyjeżdżać za chlebem, ale dziś muszą
Ktoś, kto nie rozumie potrzeb młodego człowieka, wyjeżdżającego do Holandii, Anglii czy Irlandii, bo w rodzinnym kraju nie ma dla niego pracy, ktoś kto nie potrafi rozwiązać bieżących problemów  (dywersyfikacja dostaw ropy naftowej, gazoport, Pendolino, nakazowy tryb posyłania 6-latków do szkoły, wyprzedaż majątku narodowego, niezgodna z polską racją stanu polityka zagraniczna, wydawanie majątku na kancelarię 168 -171,5 mln zł, przerost administracji aż 400 osób w samej Kancelarii Prezydenta, odrzucenie oferty Świdnika i Mielca na zakup śmigłowca wielozadaniowego dla armii, fatalny obraz stosunków z Rosją, wyprzedawanie polskiej ziemi, itd, etc.) – nie powinien mieć złudzeń, że przegrał wybory.

Błędy Bronisława Komorowskiego
Trudno nie zauważyć, że polityka to pieniądze, wielki pieniądze. Wygląda na to, że jeszcze większe niż w sporcie. Przykład Justyny Kowalczyk, dotychczas ambasadorki polskiego sportu,  jest aż nadto widoczny. Nikt jednak nie chce finansować  sportowca, który nie  identyfikuje się z matecznikiem. Tu przykład stanowiska  Raiffeisen Polbanku kończącego współpracę z najlepszą polską biegaczką. W tym świetle, czasami warto być niezależnym, a nawet bezpartyjnym członkiem takiego układu.

Nie można odcinać się od korzeni i oddawać flagę Platformy Obywatelskiej prowadzącej (czytaj: Monice Olejnik), bo to mniej więcej tak, jak przekazanie wolantu II pilotowi (Andreasowi Lubitzowi w czasie katastrofy Airbusa A320). Co ciekawe, brak woli identyfikowania się z partią, która wydaje ponad 15 mln złotych na promocję kandydata starającego się o reelekcję, jest nie tylko nieeleganckie, ale też nieprawdziwe. Nieoficjalnie wiemy, że min. Grzegorz Schetyna ostro pokłócił się z Robertem Tyszkiewiczem, szefem sztabu wyborczego prezydenta. Platforma nie chciała też podpisywać kolejnych czeków na kampanię Komorowskiego, księgowy wiedział, iż przydadzą się na jesienne wybory parlamentarne. To będzie bój o wszystko!

O większości błędów i wizerunkowych potknięć Bronisława Komorowskiego już pisaliśmy, analizując i informując codziennie o działaniach obu kandydatów do fotela prezydenckiego. Jednak naszym zdaniem grzechem ciężkim było poparcie b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. To był już „pocałunek śmierci”, kolejny błąd wizerunkowy to lans u Kuby Wojewódzkiego, celebryty który za profanację flagi państwowej został ukarany. Co więcej, jego stacja TVN została obciążona suma 471 tys. zł za wybryk swojego pupila. Sam celebryta nie poczuwa się do winy i traktuje prezydenta RP jak kumpla z Jarocina. Wiemy, że  prezydent Komorowski i jego sztab poszukiwali wsparcia młodych ludzi, ale nawet oni (młodzi, studenci, uczniowie czy robotnicy) nie kupili PR-owych tricków.

Dziennikarze nie byli obiektywni
Porażkę ponieśli w II turze dziennikarze,  aktorzy, sportowcy sprzyjający i popierający Bronisława Komorowskiego (Tomasz Lis, Monika Olejnik, Jacek Żakowski, Przemysław Saleta, Dariusz Michalczewski czy spin doktor Michał Kamiński).  Nie pomogły też wielkie nazwiska jak Andrzej Wajda, Daniel Olbrychski, Janusz Gajos  czy Wojciech Malajkat. Wielką szansę zaprzepaścił sztab prezydenta Komorowskiego nie pochylając głowy nad propozycją  debaty u Pawła Kukiza w Lublinie. Szkoda, bo to elektorat rockmena, rozdawał karty.

Oto nowy dzień...
Jak to zwykle bywa  sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. I już nie chodzi o winnych w sztabie Bronisława Komorowskiego, Polacy wyraźnie powiedzieli, że chcą zmian a nie kontynuacji. Sądzimy jednak, że na politycznym firmamencie nie pojawią się ludzie wyciągnięci z przechowalni (Antoni Macierewicz, Anna Fotyga czy Mariusz Kamiński).

Choć Państwowa Komisja Wyborcza nie ogłosiła jeszcze oficjalnych wyników, cząstkowe dane 52 proc. są mocna sprzyjające prezydentowi elektowi  Trzeba  jednak zauważyć, że jeszcze mogą się minimalnie zmienić. Nie mniej, to duża przewaga obecnego kandydata dr Dudy, który do końca prowadził swoje spotkania z wyborcami i nie używał tzw. czarnego pijaru. Aczkolwiek językoznawcy uważają, że PR jest czysty i etyczny, wobec tego nie może być "czarny". Cóż, niezależnie od tego co ogłosi Państwowa Komisja Wyborcza, Wisła nadal popłynie z południa na północ, przyroda wejdzie w fazę urodzajnego ożywienia, a problemy do rozwiązania pozostaną - niestety - do rozwiązania. A jest ich więcej, niż trochę...

Dodajmy, że gratulacje prezydentowi elektowi, jako pierwszy,  złożył prezydent Rosji Władimir Putin. Kolejna ciekawostka, Andrzej Duda zapowiedział wystąpienie z PiS.

 

- przeczytaj koniecznie: Wybory prezydencji - niespodzianki nie było, teraz nowy dzień...

redakcja autoflesz.com

 

 

Publish modules to the "offcanvas" position.