Wystawa "Air Fair 2015" to także dobry moment do zaprezentowania offsetu w ramach zakupu samolotu wielozadaniowego F-16. Tak też się stało, podczas Wystawy. Podczas pierwszego dnia targowego obecni byli Arkadiusz Bąk, wiceminister gospodarki, Stephen Mull, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, jak również George Standridge, wiceprezes Lockheed Martin.
fot. Artur Kania, autoflesz.com
Kogo zabrakło, przede wszystkim premier Ewy Kopacz, min. Siemoniaka czy wicepremiera Piechocińskiego, który otwierał w kwietniu 2013 roku Centrum Serwisowe F16 w Bydgoszczy, jedno z najnowocześniejszych w Europie. To znak, że Platforma Obywatelska poniosła kolejną porażkę wizerunkową. A kolejna kampania parlamentarna tuż-tuż...
Wykonanie offsetu
Stan zrealizowania offsetu zagwarantowanego przez firmę Lockheed Martin na sumę 6,28 mld dolarów został zrealizowany – tak wynika z protokół Ministerstwa Gospodarki przekazany podczas Wystawy mediom.
- Przekazany protokół dot. wykonania umowy offsetowej jest potwierdzającym dokumentem, który kończy dziesięcioletnią współpracę Ministerstwa Gospodarki i Lockheed Martin, związaną z dostawą dla Sił Zbrojnych RP samolotów wielozadaniowych F-16 - powiedział Arkadiusz Bąk, wiceminister gospodarki
Zdaniem Bąka umowa offsetowa zwiększyła zdolności polskiego przemysłu obronnego w zakresie eksploatacji F-16 na terenie naszego kraju. Ale nie tylko F-16 i WZL nr 2 były beneficjentem gwarantowanego offsetu. Przypomniał o tym ambasador Stephen Mull.
WZL nr 2 w Bydgoszczy jednym z beneficjentów offsetu
Przypomnijmy, że to właśnie WZL nr 2 w Bydgoszczy wykonują niektóre prace techniczne o różnym stopniu skomplikowania podczas obsługi F-16 (hydraulika, awionika, elektryka), co więcej, jako jedyni mogą prowadzić remonty powłoki lakierniczej unikalną metodą bez demontażu elementów.
Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 są jednym z największych zakładów lotniczych w Polsce o znaczeniu strategicznym dla gospodarki i obronności Polski. Działają od ponad 65 lat i realizują naprawy, remonty oraz modernizacje samolotów, miedzy innymi: Su-22, MiG-29 czy Hercules C-130.
fot. Artur Kania, autoflesz.com
Inne inwestycje w ramach offsetu
Ponadto wiceminister Bąk zaznaczył, że choć umowa offsetowa została zrealizowana, to współpraca pomiędzy koncernem Lockheed Martin i Ministerstwem Gospodarki nadal będzie kontynuowana.
W ramach umowy zrealizowano 30 projektów w różnych gałęziach przemysłu (energetycznego, samochodowym, a przede wszystkim lotniczego). Wśród beneficjentów umowy offsetowej były takie przedsiębiorstwa jak: Mesko, Opel Polska, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2, Nitrochem, Grupa Lotos, Dezamet, PZL Mielec czy Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych.
Do najważniejszych inwestycji w ramach offsetu trzeba zaliczyć, przeniesienie do Polski przez General Motors montażu Opli Astra/ Zafira, co wiąże się ze współpracą dla wielu podwykonawców (przedsięwzięcie wyceniono na 1,5 mld dolarów). W ramach offsetu części do maszyn budowlanych Amerykanie kupowali w zakładach "Caterpillar Poland" w Janowie Lubelskim, elektronikę samochodową zamawiali w "Kimball Polska" Poznań a komponenty lotnicze w "Pratt & Whitney" Kalisz.
Offset uzdrowił także produkcję amunicji w Zakładach Metalowych Mesko (w Skarżysku powstała też linia do utylizacji niewybuchów i odpadów). Również zobowiązania offsetowe wprowadziły na rynek amerykański polski trotyl, co więcej, otworzyły drzwi dla bydgoskiego Nitrochemu.
Offset przedsionkiem do dalszej współpracy
Wiceminister Bąk nie odniósł się jednak do ostatniego zakupu śmigłowców wielozadaniowych Eurocopter EC725 Caracal koncernu AIRBUS dla Sił Powietrznych, które nadal są testowane w Powidzu. Tematu tego nie poruszył także ambasador.
Przypomnijmy, że zawarcie umowy offsetowej było związane z podpisaniem 18 kwietnia 2003 r. przez Polskę umowy z koncernem Lockheed Marin na zakup 48 myśliwców F-16. Matką chrzestną pierwszych polskich "jastrzębi" była Maria Kaczyńska.
Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Stephen Mull, obecny na Wystawie powiedział:
"Ten historyczny fakt pokazał determinację Polski, aby budować system obronny i mieć znaczący wkład do obrony kolektywnej NATO". Jego zdaniem kontrakt zapoczątkował nowy rozdział polsko-amerykańskiej współpracy przemysłowej.
- Lockheed Martin zamierza kontynuować zaangażowanie w rozwój polskiego przemysłu, wspierając polskie firmy w poprawie konkurencyjności i realizacji wymogów związanych z bezpieczeństwem kraju - przekonywał George Standridge, wiceprezes Lockheed Martin
Łyżka dziegciu
Naszym zdaniem to tylko zabiegi PR-owe poprawiające wizerunek 7-letnich rządów Platformy Obywatelskiej, ale nie tylko. Swój lont z opóźnionym zapłonem zostawił także PiS w 2006 roku. Spójrzmy zatem na to inaczej, dlaczego zlikwidowano jeden ze sztandarowych obiektów chemicznych, znany w świecie ZACHEM?
Laskę dynamitu do wspominanego upadku podłożyła Grupa Ciech produkującej w Zachemie TDI – toluenodiizocyjanian, używany głównie do produkcji miękkich pianek poliuretanowych (do produkcji mebli, wyposażenia samochodów, materacy, etc). Zdaniem Ciechu popyt na TDI był umiarkowany (ok. 3 mln ton w roku 2013), ale w tle pojawia się koncern BASF. Jednym z największych światowych producentów TDI, obok Chin.
Grupa Ciech, nieudolnie zarządzana, w celu poprawy swojej sytuacji finansowej, wyprzedaje co się da. Już w połowie października 2012 roku, Grupa Ciech sprzedała Zachem Grupie BASF. Potentat, mówiąc kolokwialnie pożarł zdobycz podaną na tacy. Koncern kupił Zachem wyłącznie po to, by zakład zlikwidować. To znana metoda na rynku, aby doprowadzić do ruiny dobrze prosperujący zakład i wykupić go za bezcen (dokładnie za 179 mln zł).
Ale tak naprawdę kłopoty Zachemu rozpoczęły się jeszcze w 2006 roku, gdy Polska Nafta wyraziła zgodę na przejecie Zachemu przez Ciech. Szefował wtedy Mirosław Kochalski, i to za gigantyczne pobory (ok. 2 mln 730 tys. w latach 2007-2008 zł + 600 tys. odprawy). Za co dostał odprawę? To kolejny temat dla rządu, ludzi na świeczniku, którzy nie są rozliczani.
Kolejny prezes Ciechu Ryszard Kunicki dostał w 2011 roku 2 mln 58 tys. zł. Czy je zarobił? Nie dotrwał nawet do konca kadencji. Obecny prezes pan Dariusz Krawczyk przeprowadza restrukturyzację. W jaki sposób? Cięcia, zwolnienia, oszczędności. Problem w tym, że żaden z prezesów nie zaczyna od siebie, gigantyczne wynagrodzenia, bonusy, premie.
Dziś epizod rozpadu Zachemu można zobaczyć tylko na scenie Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Największy zakład chemiczny, produkujący także na rzecz przemysłu obronnego, zatrudniający w 1976 roku 7278 (!) osób nie istnieje. Sprzedany, bagatela za 179 mln złotych,. Przypomnijmy, utrzymanie Kancelarii Prezydenta Komorowskiego kosztuje 168 mln zł.
Nad problemem Zachemu nie pochylił się ani b. prezydent Dombrowicz, ani obecny prezydent Rafał Bruski. Wcześniej nie zrobił tego b. premier Marcinkiewicz, ani Donald Tusk. Sprawa nie znalazła się na orbicie zainteresowań byłych ministrów obrony: Radosława Sikorskiego, Aleksandra Szczygło, Bogdana Klicha. Obecny MON Tomasz Siemoniak nawet nie był na "Air Fair 2015".
redakcja autoflesz.com