Wprawdzie to nie 1 kwietnia, ale popularny serwis aukcyjny postanowił zażartować z legendy o "Złotym pociągu". Czy słusznie? Dziś wielu znanych historyków, poszukiwaczy i dziennikarzy piszących o skarbach Gór Sowich powątpiewa w istnienie znaleziska. Nasza redakcja kilka razy zmierzyła się z tym tematem, ale nigdy nie doszliśmy do jednoznacznych wniosków, iż złoty pociąg jest tylko jeden i dokładnie w tym miejscu, na 61 kilometrze trasy w Wrocławia do Wałbrzycha. Medialnie zyskuje Wałbrzych, a gorączka złota trwa!
grafika Facebook, kolaż autoflesz.com
Legenda powraca po 70 latach w wyniku spekulacji i odkrywczych doniesień dwóch poszukiwaczy skarbów, pragnących 10 proc. znaleźnego. W wyniku tych sensacji media wpadły niemal w histerię i pompowały balon jak naleźy. Nawet generalny konserwator zabytków Piotr Żuchowski twierdził, że widział to co może znajdować się w czeluściach sztolni po zaminowanym pociągu. Dziś specjaliści, a nawet Internaucie domagają się odwołania tego pana, ich zdaniem nieprofesjonalnie przygotowanego do zawodu, co więcej, upubliczniającego rzekome dowody dot. tego sensacyjnego - przypominamy domniemanego - znaleziska.
Co piszą zabawni autorzy z Allegro?
Złotem, banknotami i dziełami sztuki skrywanymi w zaginionym pociągu interesują się nie tylko amatorzy poszukiwania skarbów, ale również media w Polsce i na całym świecie. Kolejka chętnych po bogactwo ze "Złotego pociągu” jest długa, dlatego nie powinien dziwić wysyp żartów na jego temat.
Jednym z takich żartów jest humorystyczna aukcja "Złotego pociągu”, która odbywa się właśnie w serwisie Allegro.
Sprzedam pociąg pancerny z czasów II Wojny Światowej. Pociąg dobrze zachowany, choć do remontu generalnego. Pociąg można odebrać osobiście w Wałbrzychu. Uwaga, może być zaminowany – czytamy w opisie aukcji.
Jak na porządną aukcję przystało, nie mogło zabraknąć kilku zdjęć poglądowych oraz opisu produktu. Żartowniś przedstawił historię zaginionego pociągu:
Do 1945 pociąg znajdował się na wyposażeniu niemieckiej armii. Z powodu rozwiązania porzucenia przez byłego właściciela pociąg, przez 70 lat stał opuszczony w starym tunelu. Znalazłem go więc jestem jego właścicielem. niestety dokumenty są niekompletne dlatego pociągiem nie będzie można jeździć po torach publicznych. Historia składu: Oddany załodze 1 listopada 1942 roku. Działał na froncie wschodnim. W kwietniu 1944 roku brał udział w odblokowaniu okrążonego Kowla, następnie działał w rejonie Brześcia i Baranowicz. W czerwcu 1944 roku przerzucony w okolice Warszawy. Stąd wyruszył w swą ostatnią trasę w kierunku Niemiec.
W zamienionym na twierdzę Wrocławiu (Festung Breslau), w obliczu zbliżającego się frontu, na pociąg załadowano wszytko co się dało w celu wywiezienia na Zachód. W okolicach Wałbrzycha (Waldenburg) zapadła decyzja bu pociąg wraz z ładunkiem ukryć i wrócić po niego po wojnie. Nie przewidziano niestety, że zmieni się układ granic i pociąg zostanie na terenie Polski a tym samym zmieni właściciela.
Później są znane już zdania o domniemanej zawartości i danych technicznych znaleziska. Przypomnijmy, dotąd tylko - rzekomo - widzianego na georadarze.
Dane techniczne: długość składu ok. 100 m wagony: towarowe – opancerzone artyleryjskie – opancerzone i uzbrojone w działa oraz karabiny maszynowe piechoty – opancerzone, uzbrojone w karabiny maszynowe i służące do przewożenia piechoty karabinów maszynowych – opancerzone i uzbrojone w karabiny maszynowe przeciwlotnicze – uzbrojone w działka przeciwlotnicze dowodzenia – podobne do wagonów piechoty, lecz wyposażone w stanowisko dowodzenia pociągu przeciwpancerne – odmiana wagonów artyleryjskich, wyposażone w działo przeciwpancerne (zwykle w wieży czołgowej) platformy – nieopancerzone, służące do różnych celów: ochrony przed wykolejeniem, przewożenia materiałów saperskich i do naprawy toru, przewożenia motocykli i pojazdów w tym czołgów.
Nie zabrakło również wskazówek odnośnie prawdopodobnego ładunku pociągu:
Możliwy ładunek: depozyty mieszkańców Breslau (obecnie: Wrocław) zrabowane dzieła sztuki Bursztynowa Komnata, złoto Banku Rzeszy, papierowe banknoty III Rzeszy, elementy uzbrojenia, zrabowane mienie pożydowskie, dokumenty III Rzeszy, broń, materiały chemiczne i radioaktywne.
Aukcja „Złotego Pociągu” zapewne wkrótce zostanie usunięta z serwisu Allegro. Jednak obecnie licytacja jeszcze trwa, a cena przekroczyła 10 mln zł. Sprzedawca w ustawieniach aukcji zaznaczył, że w grę wchodzi jedynie odbiór osobisty pociągu.
Żartując już o "Złotym pociągu” warto zaznaczyć, że plotki głoszą, iż za tym, aby nie szukać zguby lobbuje podobno nie kto inny jak Polskie Koleje Państwowe. Podobno PKP obawia się, że odnaleziony pociąg popsuje i tak już tragiczne statystyki opóźnień na kolei...
Obecnie Allegro wycofało tę stronę, ale żart już jest na językach... Bogusław Wołoszański, jeden z największych ekspertów od "Sensacji XX wieku" także sceptycznie ocenił histerię mediów i rzekomych poszukiwaczy. Kto ma rację?
- przeczytaj koniecznie: Skarby Dolnego Śląska - "Złoty pociąg" wciąga, jak trąba powietrzna
Źródło: Allegro
