Pasażerski Airbus rosyjskich linii Metrojet, który odbywał rejs kursowy z Sharm El-Sheikh do Petersburga zniknął z radarów służb naziemnych. Wiadomo już, że doszło do katastrofy (Półwysep Synaj), agencje nie podają informacji, czy ktoś z pasażerów przeżył. Władimir Putin złożył najszczersze kondolencje rodzinom ofiar tragedii.
fot. wikimedia_commons
Czy ktoś przeżył? Wydaje się to mało prawdopodobne, bo Airbus A-321 lot nr 7K9268 leciał na wysokości 10 tys. m po czym gwałtownie zaczął tracić wysokość. Na pokładzie było 7 członków załogi i 217 pasażerów (w tym siedemnaścioro dzieci). Większość pasażerów to rosyjscy turyści wracający z wakacji z egipskiego kurortu.
Według egipskiej służby bezpieczeństwa lotów wrak rosyjskiego samolotu został zlokalizowany przez ratowników i wojsko, znajduje się na pustyni, w górzystym terenie w pobliżu miasta Al-Arisz. Maszyna jest całkowicie zniszczona, ale zachodni eksperci wykluczają atak terrorystyczny. Służby naziemne podały informację, iż statek powietrzny miał problemy z silnikiem, ich zdaniem piloci zgłosili awarię jednego z silników i żądali natychmiastowej zgody na lądowanie na najbliższym lotnisku. Samolot musiał gwałtownie tracił wysokość, chwile później stracono kontakt z załogą.
Z ostatniej chwili:
To już pewne. Nikomu z z rozbitego samolotu nie udało się uratować. 224 osoby nie żyją. Jak podają egipskie władze, prawie wszyscy pasażerowie byli Rosjanami. Wiadomo też o trzech mieszkańcach Ukrainy i jednym obywatelu Białorusi. Rosja opublikowała oficjalną listę ofiar. Ich rodzinom ma zostać udzielona natychmiastowa pomoc ze strony rosyjskich władz. Kondolencje napływają ze wszystkich stron świata.
Izrael zaoferował pomoc w wydobyciu rannych, jeśli tacy zostaną odnalezieni. Wiemy już, że nikt nie ocalał... Władimir Putin ogłosił 1 listopada dniem żałoby narodowej. Premier Dmitrij Miedwiediew powiedział, że "jest w głębokim szoku". Uruchomiono infolinię dla krewnych pasażerów samolotu rozbitego w Egipcie: 8-800-100-20-01, 8 (812) 299-99-99.
Prezydent Andrzej Duda w związku z katastrofą rosyjskiego samolotu pasażerskiego wysłał depeszę kondolencyjną do prezydenta Rosji Władimira Putina.
Niestety, zachodni eksperci nie mieli racji. Państwo Islamskie przyznało się do zamachu na rosyjski samolot!
04 listopada br. - Brytyjski rząd uważa, że przyczyną katastrofy rosyjskiego samolotu na Synaju mogła być bomba. Trwa śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności tragedii. W katastrofie zginęły wszystkie 224 osoby, znajdujące się na pokładzie Airbusa. W śledztwie uczestniczą między innymi brytyjscy specjaliści.
09 listopada br. - to Abu Osama al-Masri, szef ugrupowania prowincja Synaj związanego z Państwem Islamskim, stoi za zamachem na rosyjski samolot na półwyspie Synaj – potwierdziły to brytyjskie służby. Al-Masri wcześniej przyznał się do ataku.
O ustaleniach Brytyjczyków napisał RMF24. Członek egipskiej ekipy dochodzeniowej przekazał mediom, że śledczy są w 90 procentach pewni, iż dźwięk, który słychać w ostatniej sekundzie nagrania z czarnych skrzynek to eksplozja bomby. /źródło: fakt.pl/
Rosja pospiesznie ewakuuje swoich obywateli, wszystko zgodnie z wojskowym porządkiem. Rosjanie mogą zabrać jedynie podręczny bagaż i napoje dla dzieci. Po resztę bagaży przyleci specjalny samolot transportowy. Jak podkreślają agencje, wojskowi wykonują tę operację bardzo zorganizowanie. Co będzie dalej? Czyżby przygotowanie do ataku lądowego na Państwo Islamskie. Putin tego tak nie zostawi, co więcej pokazuje światu, że dba o swoich obywateli.
Źródło: Reuters
17 listopada br. - Będziemy szukać sprawców zamachu wszędzie. Znajdziemy ich w każdym zakątku świata i ukarzemy – powiedział prezydent Rosji Władimir Putin
FSB potwierdziło, że na pokładzie rosyjskiego samolotu, który rozbił się na Półwyspie Synaj, znajdował się prowizoryczny ładunek wybuchowy - podaje agencja Interfax. Waga trotylu wynosiła około kilograma. Katastrofa Airbusa A321 stała się największą tragedią w historii rosyjskiego lotnictwa. O tym, że przyczyną katastrofy był zamach poinformował szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandr Bortnikow, nazywając dramatyczne wydarzenia "aktem terroryzmu".