Tak powiedział dziś Francois Hollande prezydent Francji. Tragiczny bilans ataku terrorystycznego przeprowadzonego przez państwo islamskie na kilka, dobrze wybranych miejsc w Paryżu, nie pozostawia złudzeń. Rozpoczęła się walka na wyniszczenie Europy i korzeni chrześcijaństwa. Już jakiś czas temu przewidziała to Oriana Fallaci, tylko wtedy nikt jej nie słuchał.
fot. Thibaut Camus, AP Photo
Dlaczego Francja? Jako jedno z kilkudziesięciu państw bierze czynny udział w atakach lotniczych na ISIS, co więcej radykalnie przeciwstawia się fanatycznym mułłom w sprawach szariatu.
Solidarni z Francją
Ataki przeprowadzone wczoraj późnym wieczorem, między innymi na Stadionie Narodowym State de France, miały wywołać panikę i syndrom strachu. Zaledwie ośmiu, przynajmniej tak podają agencje - zamachowców zastrzeliło z zimną krwią co najmniej 129 osób. Aż 82 to ofiary ataku na klub Bataclan.
Dziś, do późnego popołudnie potwierdzono, że co najmniej 352 osoby przebywają w szpitalach w stanie krytycznym! Prezydent Francji Francois Hollande ogłosił stan wyjątkowy, na ulicach Paryża widać jedynie uzbrojonych żołnierzy, wieża Eiffla jest pozbawiona oświetlenia, zawieszono pracę metra. Zaostrzono kontrole w portach lotniczych, uszczelniono granice, zakazano prowadzenia imprez masowych, prowadzone są kontrole pojazdów.
Z nadal nieoficjalnych informacji wynika, że policja i grupy antyterrorystyczne zastrzeliły tylko trzech terrorystów, pozostała czwórka wysadziła się w powietrze (kamizelki z ładunkiem wybuchowym). Poszukuje się pozostałego zamachowca (lub zamachowców), który(którzy) brał(li) udział w terrorystycznym ataku.
Rzecznik policji francuskiej powiedział, że najmłodszy z zamachowców miał 15 lat, kolejny miał paszport syryjski i był uchodźcą z Grecji.
Gdyby nie obecność na stadionie (mecz Francja Niemcy) prezydenta Francji ofiar mogłoby być znacznie więcej, takie opinie panują wśród specjalistów zajmujących się terroryzmem. Akcje był skoordynowane, dobrze zaplanowana i wycelowane na przypadkowych ludzi w celu wywołania strachu i paniki. To jeden z koronnych argumentów ataku terrorystów - zastraszyć ludzi w celu uzyskania zamierzonych korzyści.
Na tę chwile trudno powiedzieć, czy to się udało, za to śmierć poniosło wiele niewinnych istot. Zamachowcy z tzw. Państwa Islamskiego są bezwzględni, wyrachowani i zaskakująco dobrze finansowani. Niedawno przyznali się też do podłożenia bomby w samolocie Rosyjskich Linii Lotniczych.
Solidarność z Francja i Francuzami była dziś mocnym akcentem pod ambasadą Trójkolorowych w Warszawie. Wiązankę kwiatów położył sam prezydent Duda.
Polsce zamach nie grozi - czyżby?
Zastanawiające jest także i to, że po ataku na satyryczna redakcję "Charlie Hebdo", w styczniu tego roku (śmierć 12 osób) uśpiono reakcje odpowiedzialnych służb. Dziś, także w naszym kraju - pełniąca jeszcze obowiązki Ewa Kopacz - powiedziała, że Polska jest bezpieczna, w podobnym tonie wypowiedział się prezydent Duda. Otóż, to nie jest cała prawda – Polska jest w zasięgu działań terrorystycznych fanatyków islamu. Co więcej, optyka zamachów wcale nie musi być wycelowana na eksplozję ładunków wybuchowych, wielokrotnie mówiliśmy o tym, że są inne sposoby terrorystycznego zamachu. Arsenał możliwości jest całkiem spory np. broń bakteriologiczna, riketsje czy wirusy.
W świetle tragedii we Francji odezwały się też głosy z obozu nowego rządu, iż należy zweryfikować decyzję o relokację uchodźców. Mówił o tym kandydat na min. spraw zagranicznych dr Waszczykowski czy inny kandydat na ministra ds. europejskich Konrad Szymański. Z kolei inni przedstawiciele, nadal pełniącego obowiązki rządu przekonują, iż nie ma to żadnego związku z uchodźcami. Tak twierdzi panujący jeszcze wiceminister Rafał Trzaskowski. Otóż pan wiceminister jest w dużym błędzie, podobnie jak minister Grzegorz Schetyna.
Państwo Islamskie jest coraz potężniejsze
Oś zła, to ISIS, ale trzeba wiedzieć, kto umożliwił tej terrorystycznej organizacji rozwinięcie ramion ośmiornicy wyciągającej swoje macki aż do przyczółków, nomen omen, katolickiej Europy. Obalenie Saddama Husajna było pierwszym i podstawowym błędem Sił Sprzymierzonych, Dziś, oficerowie jego służb specjalnych, fanatycznie mułłowie opanowali większość przestrzeni życiowej w Syrii i Iraku. A kto im to umożliwił?
fot. Reuters
Przypomnijmy jeszcze inny fakt, gdy nastąpił zaplanowany exodus tzw. uchodźców i emigrantów, Angela Merkel nie robiła problemów, robiła za to selfie z młodymi islamistami. Polityka multikulti pękła, jak bańka mydlana, o czym wspominał podczas wykładów prof. Wolniewicz. Dziś już Szwecja, Holandia, Belgia i Francja uszczelnia granice, a Niemcy nie panują już nad falą uchodźców. Co więcej, fiasko polityki Donalda Tuska na ostatnim szczycie na Malcie, żądania samego Davida Cameron w sprawie benefitów dla emigrantów pod groźbą wystąpienia z Unii Europejskiej, a także twarde stanowisko Grupy Wyszehradzkiej wskazują, iż Bruksela nie podąża w dobrym kierunku.
Odbezpieczony granat
Większość mężów opatrznościowych, a także zwolennicy przyjmowania emigrantów przekonują o asymilacji i pomocy. Prawda jest taką, że islamista nigdy nie będzie asymilował się z chrześcijaninem, odwrotnie – to całkiem popularne konotacje. Państwo Islamskie czeka na takich fanatyków, daje im spełnienie i obietnice, że wstąpią do raju! To wygląda mniej więcej, jak propozycja mafii nie do odrzucenia, za pożyczkę lub finansowe wsparcie dostajesz odbezpieczony granat. Wcześniej czy później wybuchnie!
Wskazujemy też inne błędy tj. bezsensowność udziały polskich żołnierzy w misjach: Irak, Libia, Afganistan, a także bezprawne przetrzymywanie i torturowanie więźniów Al-Kaidy. To tylko Himalaje hipokryzji. Już za ten ostatni fakt, nieudolne wyparcie samego Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera (a także zgarnięcie 15 mln dolarów od CIA) zostaliśmy dotknięcie - już nie tylko chorobą filipińska - tylko trądem, jak podopieczni matki Teresy.
To już nie jest śmieszne, że niby ważni politycy, próbują wcisnąć rodakom, iż Polsce nic nie grozi a Polacy są bezpieczni. Ci co tak mówili już nawet nie są w Sejmie, inni zostali naznaczeni pocałunkiem śmierci ojca chrzestnego!
Państwo Islamskie - ISIS (ang. Islamic State of Iraq and Sham) to organizacja terrorystyczna z własnym rządem, która ma ambicje stworzenia kalifatu i rości sobie pretensje do władzy nad całym muzułmańskim światem. Na czele rządu stoi samozwańczy kalif Abu Bakr Al-Baghdadi któremu podlega 10 ministerstw - od edukacji i służby zdrowia przez religię, aż po transport.
fot. AFP
Państwo Islamskie podzielono na prowincje, tzw. wilajety. Każda z prowincji ma gubernatora. Sądy działają zgodnie z radykalnie pojętym prawem szariatu. Kradzież każą odcięciem dłoni. Osądzają też wykroczenia drogowe i spory właścicieli z najemcami. Resort edukacji zarządza licznymi szkołami, ma a nawet uniwersytet w Mosulu. Jednak dziewczęta i chłopcy uczą się osobno, a lista przedmiotów jest ograniczona np. nauka czytania i pisania, matematyka i religia. Co więcej, nauczyciele muszą przejść kurs szariatu.
Z czego się utrzymuje ISIS? Aż 38 proc. dochodów pochodzi z ropy naftowej, ok. 12 proc. z gazu. Terroryści handlują też organami ludzkimi, małymi dziećmi, a także dziełami sztuki.
redakcja autoflesz.com
Z ostatniej chwili: podejrzani o zamachy we Francji przedostali się do Europy przez Grecję jako uchodźcy. Dwóch zamachowców podejrzanych o ataki terrorystyczne przedostało się do Europy przez grecką wyspę Leros - podała grecka stacja telewizyjna MEGA.
Według "Wall Street Journal", jeden z zamachowców miał bilet na mecz Francja-Niemcy. Ochrona zauważyła u niego pas szahida z materiałami wybuchowymi i wypchnęła na zewnątrz. Niestety, zdążył zdetonować ładunek!
15 listopada br. - dwa syryjskie paszporty, które znaleziono wczoraj przy ciałach zamachowców, to fałszywki. Możliwe, że zostały spreparowane w Turcji.
16 listopada br. - wysokiej rangi oficerowie wywiadu irackiego ostrzegli członków koalicji walczącej z Państwem Islamskim (IS) o rychłych atakach "organizacji militarnej" na dzień przed zamachami terrorystycznymi w Paryżu - poinformowała agencja Associated Press powołując się na poinformowane źródła.
18 listopada br. - policjanci z grupy antyterrorystycznej BRI szturmowali miejsce ukrywania się zamachowców w dzielnicy Saint Denis. Podczas akcji rannych zostało dwóch policjantów, a dwoje zabarykadowanych terrorystów odpaliło ładunki na pasie szahida (zwany także pasem samobójców) i wysadziło się w powietrze. Policja nie podaje, czy ujęto głównego inicjatora zamachów Belga marokańskiego pochodzenia. Abdelhamid Abbaoud mił być mózgiem operacji. Zamachowcy przygotowywali kolejne ataki, między innymi na banki i Stadion Narodowy.