Polska uwikła się w kolejny konflikt, tym razem z Państwem Islamskim?

Zaledwie kilkanaście  dni temu (4 lutego br.) byliśmy świadkami powołania przez min. Macierewicza podkomisji ds. katastrofy TU-154M w Smoleńsku. Dziś kolejna informacja, którą podchwyciły niemal wszystkie media arabskie – Polska ma się zaangażować w działania wojskowe w Syrii i wysłać klucz F-16. Czy tego wymaga polska racja stanu?

fot. tvn24

Polscy piloci w Syrii?
Podczas spotkania ministrów obrony w Brukseli (10 lutego br.), którego głównym teatrem działań było wzmocnienie wschodniej flanki NATO,  szef MON Antoni Macierewicz zadeklarował,  że Polska będzie współuczestniczyć w działaniach przeciwko ISIS. To nie jest dobra decyzja pana ministra, który takie deklaracje powinien (a może musi) konsultować z prezydentem i panią premier.

Udział wojskowy polskich pilotów w Syrii (na tę chwilę działania lądowe są wykluczone), to nie jest gra planszowa na ekranie smartfona. Media poinformowały jednak, iż min. Macierewicz w tej sprawie rozmawiał z Ashem Carterem,  ministrem obrony USA.  Poruszono także temat amerykańskiej deklaracji o przeznaczeniu w 2017 roku,  na obecność wojskową w Europie, ok. 3,4 mld dolarów. Problem w tym, że kanclerz Angela Merkel, po ostatniej wizycie premier Szydło,  kategorycznie sprzeciwiła się rozmieszczaniu baz NATO na wschodnich rubieżach Polski. Jej zdaniem ta rubież kończy się na Odrze.

Wracając do min. Cartera - nie udzielił konkretnej odpowiedzi, gdyż szczegóły mają zapaść w ciągu najbliższych tygodni. Przypomnijmy jednak, że po objęciu teki ministra Antoni Macierewicz mówił, że nie wyślemy wojsk w rejon konfliktu w Syrii. Tak przynajmniej komentował to nowy szef  Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch (zastąpił zdymisjonowanego gen. Kozieja). Jednak to były tylko słowa, opcja się zmieniła i pewnie jeszcze zmieni,  gdy ruszy druga tura uchodźców na podbój (czytaj: islamizację) Europy.

Syndrom kalifatu
Wspomnieliśmy, że dobrze poinformowane źródło, w tym stacja al Dżazira snuje przypuszczenia, iż Polska zaangażuje się w działania wojskowe w Syrii. Co więcej, ma wysłać co najmniej klucz myśliwców F-16, aby aktywnie włączyć się do walki z Państwem Islamskim (ISIS). Sądzimy jednak, że to przedwczesne opinie, nie mające umocowań prawnych. Jeszcze...

Nie mniej,  wypowiedzi szefa MON o zaangażowaniu się Polski w konflikt w Syrii pojawiają się niemal we wszystkich arabskich portalach internetowych. Państwo Islamskie jeszcze nie komentuje tych rewelacji, ale traktuje Sprzymierzonych, jako niewiernych których należy odesłać do domu w... trumnach. Fetysz, psychoza strachu, brutalne filmy z egzekucji niewiernych mają odstraszyć potencjalnych przeciwników ISIS.

Chcielibyśmy też  zauważyć, że uśpiony konflikt pomiędzy Turcją i Rosją, to cisza przed burzą. Turcja już jest gotowa do wkroczenia na północne rubieże Syrii, ale Rosja daje wyraźny impuls do zaniechania takiego rozwoju sytuacji. A może tylko czeka na rozpalenie konfliktu,  w którym już uczestniczy kilka państw i... opcji (USA, Wielka Brytania, Francja z jednej strony, jak również Arabia Saudyjska Katar, Iran z drugiej). Rosja z kolei rozgrywa swoją kartę,  a Turcja  nie chce też dopuścić  do utworzenia innego niezależnego państwa o które walczą Kurdowie. Bomba z opóźnionym zapłonem tyka! Co więcej, według Kremla, Turcja była głównym odbiorcą taniej ropy naftowej z ISIS, a to kolejny pretekst do jątrzenia wokół zestrzelenia Su 24.

Należałoby też postawić pytanie, czy podczas negocjacji w Brukseli, przewodniczący polskiej reprezentacji Antoni Macierewicz wynegocjował jakieś konkrety dla Polski? A może to kolejny deal, jak w taśmach prawdy "Sowa i Przyjaciele". W każdym razie, w kontekście Światowych Dni Młodzieży w Krakowie i szczytu NATO w Warszawie, to sportowy falstart.
Warto przypomnieć, że polski udział -  kontygenty wojskowe w Libii, Iranie i nadal w Afganistanie - to porażka. Błędne informacje wywiadu w przypadku inwazji na Irak (marzec 2003 r.; rzekome posiadanie broni chemicznej i bakteriologicznej przez reżim Husajna) rozchwiały układem sił w regionie Bliskiego Wschodu, a także przyczyniły się do powstania zalążka ISIS. Jednym z graczy destabilizacji, po upadku Saddama Husajna i jego reżimu był obecny prezydent Syrii Bassar al-Asad popierany przez Kreml.

Polska racja stanu
Polska racja stanu nie wymaga obecności naszych wojsk w Syrii, jednak sytuacja geopolityczna, w tym wojna na Ukrainie, niestabilna sytuacja na wschodniej flance NATO, a także partnerstwo  w Sojuszu – niestety – wymaga poświęceń.
W polityce, jak powiedział premier David Cameron, nie ma przyjaciół, są tylko interesy. A naszym interesem jest zabezpieczenie wschodnich rubieży Polski poprzez rozmieszczenie brygady pancernej i brygady artylerii. Czy to wystarczy przed polityką Kremla, a dokładniej głowicami jądrowymi?  

Błędów i zaniechań po obu stronach Warszawa-Moskwa było wiele, skutki jej braku widoczne są aż nadto. Ale z całą pewnością polską racją stanu jest odzyskanie wraku TU-154M,  a nie powoływanie podkomisji,  w której tak naprawdę żaden z tzw. ekspertów nie ma uprawnień do badań katastrof lotniczym.

Czy min. Macierewicz będzie skuteczniejszy od b. min. Radosława Sikorskiego? Cóż, to pytanie retoryczne... Warto jednak, po raz kolejny,  rozważyć nabrzmiały problem "przyjaźni" polsko-rosyjskiej. Jeśli nie w kontekście przyjaźni lub szorstkiej przyjaźni, jak mawiał b.premier Miller, to przynajmniej wzajemnych interesów.

 

redakcja autoflesz.com

poniedziałek, 15 lutego - dopiero dziś sekretarz stanu Kancelarii Prezydenta zaprzeczył medialnym doniesieniom. Krzysztof Szczerski ucina spekulacje, jakoby Polska miała zaangażować się w konflikt w Syrii. Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta powiedział w TVP Info, że nie ma mowy, by do tego kraju trafiły jakiekolwiek wojska RP.

Szczerski był pytany o poranną deklarację szefa BBN Pawła Solocha, że Polska jest gotowa wysłać myśliwce F-16 do patrolowania przestrzeni powietrznej nad Syrią. Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta wykluczył, by polskie samoloty miały brać udział w walkach. Jak mówił, słowa Solocha były powtórzeniem wcześniejszej wypowiedzi ministra obrony narodowej, że Polska jest gotowa rozważyć wysłanie samolotów do Syrii na prośbę sojuszników. by wykonywały one loty patrolowe.

Sekretarz stanu w KPRP podkreślił, że to samo dotyczy wojsk lądowych. Przypomniał, że taka decyzja wymagałaby m.in. zgody prezydenta i sformowania kontyngentu. - Nie ma w ogóle mowy o tym, by w jakikolwiek sposób Polska włączyła się w wojnę - zakończył. Szef BBN Paweł Soloch wyjaśniał wcześniej w radiowej Trójce, że loty polskich F-16, jeśli do nich dojdzie, będą miały charakter monitorujący. /źródło: wiadomości.wp.pl/

 

 

 

 

 

 

Publish modules to the "offcanvas" position.