Barack Obama przyleciał do Warszawy o północy, na lotnisku witał go Krzysztof Szczerski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP. Po krótkim przywitaniu Obama pojechał swoim „Cadillac One” do hotelu Marriott.
fot. materiały prasowe
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt podstawienia dwóch takich pancernych limuzyn zwanych pieszczotliwie „bestią”. Nawet policja i straż miejska zabezpieczająca teren nie wiedziała, w której limuzynie jedzie najważniejszy gość szczytu NATO w Warszawie.
O limuzynie Baracka Obamy krążą mity, ale zdarzają się przypadki, podczas których nawet „bestia” jest tylko symbolem potęgi. Tak było podczas wyjazdu z ambasady USA w Dublinie, gdzie pancerny okręt zawiesił się na progu placówki dyplomatycznej. Kierowca szkolony przez CIA ostentacyjnie wysiadł z samochodu, aby sprawdzić szkody i możliwość dalszej jazdy. Funkcjonariusze Secret Service szybko zasłonili busem miejsce zdarzenia, do którego nie powinno dojść. Ale dzięki temu można było zobaczyć, jak potężne drzwi są w tej limuzynie, naoczni świadkowie twierdzą, że grubsze i solidniejsze niż w rejsowym samolocie (szyby zaś o grubości ok. 50 mm).

Kolejna wpadkę „bestia” zaliczyła w Izraelu, gdy funkcjonariusze Secret Service zalali benzynę zamiast oleju napędowego do zbiornika (jest wykonany w kosmicznej technologii, nie wybucha). Limuzynę zapakowano na lawetę, a Obama poruszał się po ulicach Tel Awiwu... helikopterem.
Limuzyna Obamy przyleciała kilka dni wcześniej do Warszawy specjalnym samolotem transportowym (tak naprawdę dwie limuzyny i pojazdy techniczne)
"Cadillac One” to specjalny model produkowany przez GM na - umówmy się - bazie Cadillaca Escalade (oraz DTS / STS). Nikt go nie ważył, ale dane techniczne wskazują, iż może mieć masę 8 ton. To więcej, znacznie więcej niż nieszczęsne bmw 7 high security prezydenta Dudy. Jego silnik o pojemności 6,5- litra pali jak smok, co najmniej 30-35 l/100 km
Słynna płyta podłogowa ma grubość kilku centymetrów i jest odporna na improwizowane ładunku IED, często podkładane w Afganistanie. Najważniejszy pasażer „bestii” musi przeżyć nawet jeśli pojazd stanie w ogniu, znajdzie się w rejonie ataku chemicznego i biologicznego. Specjalne opony firmy Goodridge (czasem Michelin) są odporne na przebicie czy przestrzelenie z broni długiej. Teoretycznie, ale o tym się mówi w mediach z dużym prawdopodobieństwem - jeśli są nowe a nie zaliczone do utylizacji!
Na pokładzie znajduje się także krew z grupą prezydenta, zapas tlenu oraz wydajny system przeciwpożarowy. Do kompletu sprzęt audio, wideotelefon i komputer z satelitarnym, szyfrowanym łączem, a nawet rozpisana sesja treningowa na... siłowni hotelu Marriott.
O innych ciekawostkach napiszemy kolejnym razem. Warto jednak wiedzieć, że "bestia" nie może rozwijać niebezpiecznych prędkości - dozwolona do 120 km/h. Ma też poprawiony prześwit, aby bez problemu pokonała wysoki krawężnik hotelu Marriott.
Organizacja szczytu NATO w Warszawie pochłonie ok. 160 milionów złotych. W spotkaniu weźmie udział ponad 2 tys. dyplomatów, w tym 18 prezydentów i 21 szefów rządów. Na szczycie pojawią się m.in. prezydent USA Barack Obama, premier Wielkiej Brytanii David Cameron, kanclerz Niemiec Angela Merkel, przewodniczący Rady Europy Donald Tusk i szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Warszawa jest sparaliżowana, na ulicach patrole policji i wojska, na szczęście płynnie kursuje metro.
redakcja autoflesz.com![]()
