Toyota Carter w Gdańsku wchodząca w skład Grupy Chodzień, Autoryzowanego Dealera Maserati była miejscem pierwszej polskiej prezentacji Maserati Levante w Polsce. Zaproszeni dziennikarze mogli podziwiać dwa wyjątkowe modele spod znaku srebrnego trójzębu: Maserati Levante i Ghibli. Honory stajni Maserati w Polsce pełnił pierwszy SUV w rodzinie. Nasza redakcja także została zaproszona na to wydarzenie. Dziękujemy!
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Prace nad pierwszym SUV-em w gamie modeli Maserati zapowiadano już dawno. W 2003 roku powstał model koncepcyjny zaprojektowany przez Lorenzo Ramaciotti'ego (dużo wcześniej był znanym stylistą w drużynie Pininfariny). W 2011r. pod nazwą Kubang został pokazany na targach we Frankfurcie. Od tamtego czasu w napięciu wyczekiwano na pojawienie się modelu SUV włoskiej marki. Pierwsze objawienie niezwykłej maszyny produkowanej seryjnie ze stajni Maserati nastąpiło w 2015 roku na targach w Genewie. W 2016 r. polską prezentację Levante miał na targach w Poznaniu. My mieliśmy zaszczyt poznać nowego członka rodziny Maserati dzień przed oficjalną prezentacją w Trójmieście.
Widok jadącego Maserati Levante jest jak podmuch potężnego wiatru, który uderzając w taflę wody sprawia, że jej powierzchnia nagle ożywa z niezwykłą mocą tworząc ogromne fale. Samochód nie zaskakuje urodą za to jego wygląd emanuje ogromną niepowstrzymaną dziką siłą przywodząc na myśl Lewiatana nieokiełznanego legendarnego morskiego potwora... Ma czym oddychać (silnik bi-turbo), jest słusznych rozmiarów, ma wreszcie niepowtarzalny, włoski styl. Z całą pewnością będzie konkurować z Jaguarem F-Type czy Porsche 911.
- Goście i miłośnicy ekskluzywnych modeli, w tym elitarnych SUV-ów mogą obejrzeć tego ślicznego potworka jeszcze do niedzieli (Sopot) – powiedziała Maja Lesińska, szefowa PR Toyoty Carter Gdańsk
O tym wyjątkowym modelu, który już sprzedano na pniu w liczbie 35 egzemplarzy - przed oficjalną premiera – napiszemy więcej – zaraz po powrocie znad morza.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Na oficjalną prezentację Maserati Levante, tylko z zaproszeniami, można wybrać się do sopockiej „Zatoki Sztuki” (piątek godz. 19.00), jazdy testowe przewidziano na sobotę (wstęp z zaproszeniami).
Prezentacja była na tyle interesująca, że skróciliśmy wypad nad morze do niezbędnego minimum, aby jak najszybciej opowiedzieć o Maserati Levante. Jedni się nim zachwycają, inni podchodzą pragmatycznie, nie mniej to kolejny bardzo wartościowy zawodnik w dywizji SUV-ów. Co więcej, zamiast 2-letniej gwarancji, jak u Audi czy Volkswagena importer proponuje tzw. gwarancję przedłużoną (do 5 lat bez limitu km).
Od konceptu do projektu
Specjalnie dla projektu Levante szef Grup FCA Sergio Marchionie poprosił emerytowanego stylistę Lorenzo Ramaciotti'ego o zaprojektowanie wersji koncepcyjnej nazwanej Kubang (pokazanej na salonie we Frankfurcie, 2011 r.), a później o wykonanie modelu przedprodukcyjnego. Tak powstało, na płycie podłogowej od Quattroporte i Ghibli, pierwsze w rodzinie nadwozie typu SUV, a w zasadzie SUV GT – Levante S.
Płyta jest na tyle uniwersalna, że inż. Ramaciotti wyczarował całkiem lekkie nadwozie (masa 2109 kg) z zabudową o długości 5003 mm. To sprawia, że podróżowane Levante jest autentyczną przyjemnością, a nie wymuszonym chwytem reklamowym specjalistów od PR.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Warto w tym miejscu przypomnieć, że sporo pracy w ten projekt tchnął zespół inżynierów pracujący pod kierunkiem Haralda Westera, szefa technicznego Alfy Romeo i Maserati (do maja 2016 roku).
Sporo jednak dobrego mówi się o Maserati z punktu widzenia polskich poddostawców, gdzie aż 20 proc. podzespołów, w tym fotele, tapicerka skórzana (dodajmy znakomicie uszyta), elementy układu hamulcowego, a nawet elementy zawieszenia pochodzą od polskich producentów.
- Rzeczywiście, należy podkreślić udział polskich poddostawców w końcowe dzieło Levante – przekonywał Piotr Chałan, doradca ds. sprzedaży oficjalnego Importera w Polsce grupy Chodzeń, Piaseczno
Oczywiście, pan Piotr był doskonale przygotowany do przekazu ciekawostek o Maserati. Dowiedzieliśmy się, że tylko Levante jest produkowane w b. zakładach Mirafiori, obecni Fiat Chrysler Automobiles Mirafiori Turyn. W ten zakład Włosi wpompowali kilka miliardów euro, ale wynik przeszedł najśmielsze oczekiwania sprzedażowe. Maserati już odnosi sukcesy w Polsce, 35 zamówionych (z folderów) SUV-ów wskazuje, że to było bardzo dobre posunięcie Grupy FCA i samego prezesa Marcionne.
fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com
- Na Maserati Levente czeka się kilka miesięcy, sprzedaliśmy wszystkie egzemplarze z przeznaczeniem na Polskę, jeszcze przed oficjalną promocją modelu – mówi Chałan, Grupa Chodzień
Kolejną ciekawostką jest układ zawieszenia tego SUV-a, podobnie jak w najlepszych produkcjach Lexusa np. LS 600h/ LS 600hL – pneumatyczny. To sprawia, że Levante jest nie tylko wygodne, bardzo szybkie, ale także komfortowe.
Levante oczyma kobiety
W oczy rzuca się ogromny grill z trójzębem w centrum uwagi,a gdy spojrzymy w przymrużone bi-ksenonowe reflektory ujrzymy w nich dziką pewność i kocią zwinność SUV-a. Przetłoczenia pokrywy silnika i charakterystyczne boczne otwory wentylacyjne wyrażają sportową duszę i moc drzemiącą w głębi. Wysoko poprowadzona linia szyb, opadająca linia dachu i intrygujące linie podkreślają pierwotną siłę jego charakteru. O sportowych aspiracjach świadczą podwójne końcówki rur wydechowych i skrywające się za potężnymi felgami tarcze hamulcowe z czerwonymi zaciskami by Maserati (aczkolwiek pomocną dłoń wyciągnęli inżynierowie Brembo). Atletyczna wydłużona sylwetka sprawia, że wydaje się on niższy niż jest w rzeczywistości. Levante jeszcze pracuje na swoją markę, ale już posiada ducha przygody, który pewnie podąża własnymi ścieżkami.
Wszechstronne wnętrze zachwyca szykownym włoskim stylem, tworząc energetyzującą atmosferę niezwykłej przyjemności. Skóra najwyższej jakości pokrywa większość powierzchni m.in boki drzwi, fotele, elementy deski rozdzielczej oraz tunelu centralnego, nutkę elegancji dodają kontrastowe ręczne przeszycia, polerowane drewno oraz metal z efektem satyny. Za kierownicą umieszczono sportowe zegary z wyświetlaczem pomiędzy nimi, które w czytelny sposób przekazują najważniejsze informacje. W centralnej części kokpitu znajduje się ekran dotykowy o przekątnej 8,4 cala, dodatkowo do jego obsługi na tunelu środkowym umieszczono joystick umożliwiający posługiwanie się systemami będącymi na wyposażeniu. Ergonomicznie ukształtowane przednie fotele otulając pasażerów zapewniają wygodną i stabilną pozycję oraz komfortowe warunki podczas długich podróży. Posiadają elektrycznie sterowane, są podgrzewane i wentylowane. Z tyłu duża powierzchnia dla pasażerów z asymetrycznie dzieloną kanapą, w podłokietniku znajdziemy praktyczne uchwyty na kubki. Automatycznie podnoszona klapa bagażnika skrywa przestrzeń o pojemności 550 ddm, pomieści sporą liczbę dużych walizek niezbędnych podczas dłuższych wypraw. Całość tworzy wyrafinowaną mieszankę arystokratycznej wytworności, która porażając nasze zmysły zachęca do przeżycia zmysłowej przygody podczas jazdy.
Silniki z rodowodem Ferrari
Musimy też dodać słów kilka o motorach upakowanych pod maskę Levante. Pochodzą od Ferrari, a to marka sama w sobie. Jej konstruktorzy i inżynierowie o takich sławnych nazwiskach jak Paolo Martinelli, dali genialną myśl techniczna w rozwój wybitnie sportowych jednostek, później zaadaptowanych na potrzeby serii GT. Z obowiązku dodajmy, że aktualnie pod maską mogą pracować dwa silniki: 3.0 V6 bi-turbo 430 KM z momentem 580 Nm (przy 4500-5000 obr./min), drugim silnikiem jest turbodiesel 3.0 V6 turbo 275 KM (600 Nm). W obu wersjach pracuje zautomatyzowana skrzynia biegów o 8. przełożeniach, z łopatkami przy kierownicy. W nieco późniejszym terminie planowana jest wersja hybrydowa.
Mocniejsza wersja katapultuje do pierwszej setki już po 5,2 sekundach, rozwijając 264 km/h. W modelu tym nie zastosowano ogranicznika prędkości (słynny kaganiec na ECU).
fot. Alicja Gotowska, autoflesz.com
Doskonałe opony i hamulce
Pan Piotr podkreślił, że model ten rozpędza się dalej, poza wspomniany zakres prędkości maksymalnej, a pomagają mu doskonałe opony Pirelli lub Dunlop w gigantycznym rozmiarze 265/40R20 104Y. Producent określił ich wykorzystywanie do prędkości 300 km/h, z charakterystyką C (na suchej nawierzchni), B (na mokrej) i hałasie 73 dB. Jednak to kaszka z mlekiem, cena jednej opony to 1044,66 zł, a felga ze stopów lekkich to przynajmniej drugie tyle. Ale przyszły właściciel tego luksusowego potworka ma to wkalkulowane w rozwój firmy czy biznesu, a minimalne zużycie na poziomie 10,9 litra/100 km to raczej pobożne życzenie.
- Nikogo to jednak nie przeraża, bo właścicielami tego modelu są bogaci i bardzo bogaci Polacy z listy Forbesa, którzy wolą przeznaczyć jeszcze większe pieniądze na prywatny samolot, jacht śródziemnomorski czy zamek na Lazurowym Wybrzeżu - przekonuje Chałan
Należy jeszcze dodać, że pierwsze jazdy potwierdziły znakomite hamulce opracowane przez inżynierów Brembo (na klockach z widocznym logo Maserati). Według producenta długość drogi hamowania z oponami Pirelli P Zero to 34,5 m! Rewelacja i ukłucie szerszenia w dumę bmwX4 xDrive 35d (36,5 m) czy Jaguara F-Pace TDV6 (35,3 m).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Rozważania o common rail
W oczekiwaniu na zaplanowane jazdy pan Piotr rozwinął jeszcze genialną technologie common rail, która dominuje już od 1997 roku, gdy po raz pierwszy uruchomiono seryjną produkcje Alfy Romeo 156 JTD i chwilę później Mercedesa-Benz C220 CDi. Jednak prekursorem tego wynalazku, opracowanym teoretycznie na Uniwersytecie ETH (Eidgenössischen Technischen Hochschule) w Zurychu był zespół profesorów, którzy analizowali zastosowanie tego dzieła w silnikach lotniczych. Wymieniany, niemal we wszystkich publikacjach FIAT, jedynie zainteresował się tym wynalazkiem i rozpoczął jego adaptację w jednostkach samochodów osobowych. Pierwszym był Fiat croma TDi z 1985 roku (wtrysk bezpośredni do komory spalania).
Dziennikarze pytali także o kolejny salon Maserati w Trójmieście. Piotr Chałan nie wykluczył takiego scenariusza, gdyż segment SUV-ów, szczególnie tych luksusowych rozwija się dynamicznie. No tak, powiecie, ale skąd importer bierze najlepszych mechaników?
- Głównie bazujemy na najlepszych mechanikach Lexusa, który także jest w naszej Grupie Chodzień i wysyłamy ich na szkolenia do Włoch - odpowiedział Chałan
Cena wersji 3.0 V6 turbodiesel - 87.190 euro, wersji 3.0 V6 bi-turbo 108.815 euro.
Przygoda z Levante powoli dobiega końca
Levante po włosku znaczy "wschód". W średniowieczu, w krajach basenu Morza Śródziemnego, nazwą Levante określano wschodni wiatr. Warto wspomnieć, że najlepszymi twórcami map i rysownikami róży kompasowej byli Włosi. Na róży kompasowej LEVANTE był umieszczany, jako symbol L, a w XVII w. został zamieniony na symbol krzyża wskazującego drogę do raju. "Trójząb" w logo Maserati zainspirowany był atrybutem Neptuna z fontanny na placu centralnym w Bolonii. Sam Neptun w mitologii rzymskiej uznawany był za opiekuna koni i wyścigów. Nie wiemy ile z tych małych faktów i mitów skrywa w swojej historii Maserati. Pewne jest natomiast to, że ład i harmonia włoskiego stylu ukryta w wnętrzu Levante, przenika na zewnątrz przyczyniając się do stworzenia niezwykle dzikiego z wyglądu i temperamentnego samochodu. To SUV, w którym podczas jazdy towarzyszą niezwykłe emocje, możemy poczuć się jak surferzy pokonujący najwyższą w historii falę w rajskim zakątku świata. Gdyby Patryk Swayze żył, z pewnością chciałby mieć takiego kompana na planie następnej wersji - znakomitego zresztą - filmu "Point Break".
Od redakcji: redakcja autoflesz.com dziękuje Pani Mai Lesińskiej za zaproszenie na przedpremierowy pokaz Maserati Levante w ASD TOYOTA- Carter, Gdańsk
Alicja Gotowska, Krzysztof Golec, autoflesz.com![]()