Światowe Dni Młodzieży - papieskie samochody

Światowe Dni Młodzieży dobiegają końca. Papież Franciszek przyjmowany jest w Polsce entuzjastycznie i jak dotąd bez większych incydentów (pomijając obezwładnienie dwóch potencjalnych napastników i rozbrojenie ochroniarza prezydenta Panamy). Pomimo swoich lat, każdy dzień Jego wizyty jest napięty do bólu, a pobyt w niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau był inny niż wszystkie wizyty dotychczasowych papieży. Ale nie o tym chcemy napisać, bo treści religijne są komentowane na bieżąco w Studiu Papieskim. Dziś o samochodach papieża Franciszka.

fot. Dziennik Zachodni

Papież ciągle zaskakuje, nie trzyma się szablonów, a nawet etykiety, często zmienia treść przemówienia, jak na krakowskich Błoniach, nie zmienia jednak swoich zasad. Te są niezmienne, choć niektórym byłym politykom puszczają nerwy.

Jan Maria Rokita, były kandydat na premiera, zarozumiały do granic możliwości polityk i celebryta utyskiwał w mankiet kilku redakcjom. Panu Rokicie nie mieści się w głowie, że Franciszek jest skromny, bezpośredni, wyczulony na cierpienia innych, jak choćby dzieci ze szpitala w Prokocimiu. Nie komentując jego złośliwości na temat papieża, można by postawić pytanie, czy choć raz zainteresował się sytuacją Służby Zdrowia, Szpitala Matki Polki czy krakowskim Prokocimiem? No właśnie, krytykować innych jest łatwo, ale trzeba się uderzyć w pierś i zacząć od siebie...

Papieże do niedawna noszeni byli w lektyce zwanej sedia gestatoria. Kiedyś nawet Jan XXIII zażartował, schylając się do jednego z sediarzy: „Powiedz, synu, czy wszystko w porządku? Nie chciałbym być pierwszym papieżem, który spadnie i z tego powodu przejdzie do historii”. Dopiero Jan Paweł II zrezygnował z tego atrybutu. Chętnie jednak podróżował limuzynami, szczególnie Mercedes-Benz.

A papież Franciszek? Cóż, jako kardynał Bergoglio, niemal zawsze jeździł do kurii w Argentynie... metrem. Zaraz po konklawe (13 marca 2013 r.) nie pojechał limuzyną do swojej rezydencji, tylko autobusem z pozostałymi kardynałami. Nawet czarnej teczki nie pozwalał nosić swojemu sekretarzowi, a po Watykanie jeździł seryjnym Volkswagenem Gwardii Papieskiej.

fot. materiały prasowe

W Polsce także zaskoczył polskich biskupów i kardynałów, a szczególnie funkcjonariuszy BOR, gdyż nie chciał jeździć limuzynami i latać śmigłowcem. Wybrał seryjnego VW Golfa w wersji Sportsvan (nieco większy i obszerniejszy w środku niż zwykły Golf hatchback). Sportsvan ma podstawowe wyposażenie, nie ma żadnych wodotrysków, opon run flat  czy wzmocnionego podwozia; silnik 1.2 TSI i kosztuje 68 290 zł. Cztery takie egzemplarze (z numerami papieskimi SCV1) przekazano Caritas Archidiecezji Krakowskiej. Dwa z nich zostaną zlicytowane,  a środki przekazane na zakup mobilnej kliniki dla uchodźców z Syrii, przebywających w obozach w Libanie.

Na spotkanie z młodzieżą na podkrakowskie Błonia papież pojechał najnowszym tramwajem „Krakowiak” z bydgoskiej Pesy, w papieskim kamuflażu i takim samym logo na siedzeniach. Dyrekcja Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego wybrała dwóch motorniczych: Krzysztofa Torbę i Bogdana Wietki - jako najlepszych reprezentantów (spośród 625 motorniczych MPK) do przewiezienia tak dostojnego gościa. Tramwaj (najdłuższy w Polsce), dużo wcześniej był gruntownie sprawdzony pod względem technicznym przez serwis Pesy, gdyż wszystko co nowe lubi się psuć, a Swingi w szczególności.*/ Co się z nim stanie? Niestety nie może trafić do muzeum, bo musi zarabiać na swoje utrzymanie.

*/ tramwaj dla Krakowa typu „Twist” to jej najnowszy modeli bydgoskiej Pesy. Tramwaje tego typu jeżdżą już w wielu polskich miastach, ten  - wieloczłonowy - jest najdłuższy w Polsce. 

- Fotel, na którym siedział papież, nie będzie oznaczony, by nie stał się przedmiotem kultu. Żeby mieszkańcy nie czuli się pokrzywdzeni, "Krakowiak" będzie jeździł na różnych liniach - mówił "Wyborczej" Grzegorz Dyrkacz z MPK

fot. MPK Kraków

- Moją pierwszą reakcją na informację, że mogę poprowadzić tramwaj, w którym będzie podróżował Papież Franciszek była myśl, że na tak niezwykłe wyróżnienie chyba sobie nie zasłużyłem. Jestem przecież jednym z wielu motorniczych, którzy każdego dnia starają się dobrze wykonywać swoją pracę. Od razu też jednak pojawiła się wielka satysfakcja, bo przecież moją pracę docenili przełożeni. To całe wydarzenie, w którym będę uczestniczył jest dla mnie czymś niezwykłym, wcześniej niemożliwym do wyobrażenia - powiedział  Bogdan Wietki, motorniczy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego SA w Krakowie

- Miał rację jeden z oficerów Biura Ochrony Rządu, z którym rozmawiałem, mówiąc że tworzymy historię. Im bliżej wyjazdu na ul. Franciszkańską tym bardziej zdaję sobie sprawę z wagi tego wydarzenia. Tak naprawdę pewnie dotrze to do mnie dopiero po wszystkim. Do pracy w MPK wróciłem w 2007 roku, po 26 latach przerwy. Wracając do MPK uznałem, że to będzie taka praca, która przyniesie mi zadowolenie. I tak się stało. A tu pół roku przed moją emeryturą będę miał zaszczyt być w tym samym tramwaju, co Ojciec Święty. Nic lepszego nie mogło mnie już spotkać. Być może nawet papież Franciszek do mnie podejdzie i będę miał okazję z nim porozmawiać (...) - dodał Wietki / kraków.pl/

Kolejny pojazdem papieża, to  słynne już papamobile - terenowy ISUZU D-Max w wersji z podwójną kabiną. Papamobile powstał na Filipinach pod koniec 2014 roku, specjalnie na styczniową wizytę głowy Kościoła w Azji. Modyfikacjami  (trwały dwa miesiące), według wymagań Watykanu, zajęła się filipińska spółka Gencars Inc. Transportem Isuzu z Armenii, wizytowanej przez Papieża w czerwcu br, zajęły się SP RP, a dokładniej wojskowy samolot transportowy C-130 Hercules.

fot. TVP Polonia

Papież przyleciał na Światowe Dni Młodzieży  samolotem Alitalia, a odleci czarterem LOT. Kancelaria Premiera ogłosiła przetarg na czarter samolotu pasażerskiego, którym papież z 90. osobową delegacją wróci do Watykanu. Media wytykają, że to kosztuje stronę polską ponad 550 tys. zł. Zgoda, ale taki jest protokół dyplomatyczny. Jak poprzednia ekipa rządowa robiła wyjazdowe posiedzenia rady ministrów, a b. premier Tusk latał w tę i we w tę (Sopot-Warszawa), a minister Sikorski pałaszował słynne ośmiorniczki i wytworne wina,  to zawsze znalazły się górnolotne usprawiedliwienia.

Z ostatniej chwili (niedziela, ostatni dzień wizyty papieża)
Na zakończenie mszy św. w Brzegach, gdzie według różnych źródeł - na Campus Misericordiae - mogło uczestniczyć ponad 2,3 mln wiernych z ponad 189 krajów, papież Franciszek ogłosił, iż następne ŚDM odbędą się - za trzy lata - w Panamie. Dopiero teraz przedstawiciele komitetu organizacyjnego skojarzyli zatrzymanie ochroniarza prezydenta Panamy z tym doniosłym wydarzeniem.

fot. Warsaw Chopin Airport / Dreamliner, czyli najnowocześniejszy we flocie LOT Boening 787 specjalnie wyczarterowany na ten lot. Rzecznik  LOT-u powiedział, że catering będzie podawany na specjalnie przygotowanej porcelanie. To pierwszy lot tego samolotu z tak dostojnym Gościem na pokładzie...

Nie sprawdziły się też kasandryczne wizje mainstreamowych mediów, które podawały, że w ŚDM może uczestniczyć zaledwie 300-360 tys. pielgrzymów. Ba, podały nawet opinie, po zamachach terrorystycznych w Nicei, Turcji i Niemczech, iż ŚDM należy odwołać.
Oczywiście  niewiele się mówi o służbach zabezpieczających to ważne wydarzenie, nieoficjalnie padają liczby dość zaskakujące - ok. 120 tys. funkcjonariuszy (Policja, Straż Graniczna, Straż Miejska, Straż Pożarna, BOR, Centra Dowodzenia, wolontariusze).

 

redakcja autoflesz.com

 

Publish modules to the "offcanvas" position.