Temat nazwania stadionu Polonii Bydgoszcz im. marszałka Piłsudskiego, a nie Mieczysława Połukarda - jak jeden z nowoczesnych tramwajów "Swing" na trasie do Fordonu - powoli rozpala emocje. Kiedyś, za panowania prezydenta Dombrowicza kibice i bydgoszczanie walczyli też o przywrócenie nazwy stadionu Zawiszy im. Zdzisława Krzyszkowiaka, a nie Stadionu Miejskiego. Dodajmy udanie! W tło tej pierwszej historii bydgoskiego żużla, dziennikarze - na szczęście samotne wilki - próbują dopisać coś jeszcze - karierę sierżanta MO. Ale po kolei...
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Dziennikarze rozpisują się nawet nad tym faktem, przywiązując znakomitemu żużlowcowi koneksje z Armią Czerwoną, a następnie zaciągnięcie się na ochotnika do Gwardii Bydgoszcz. Później jest wyliczanka dot. niesłusznej drogi rozwoju, zajęcia się tylko sportem, etc. Ich zdaniem, klu programu w życiorysie młodego sportowca było to, że obiecujący milicjant (dopiero od kwietnia 1990 roku Policja) trafił najpierw do KW MO, gdzie głównym zajęciem Połukarda była... jazda na motocyklach. Z pewnością nie były to Sokoły 1000, ani 600 - tu się całkowicie zgadzamy - ale materiał nawiązuje do tej wyjątkowej historii Polskich Zakładów Inżynieryjnych. Tylko po co to tło?
Zatem w kilku punktach chcemy nieco wyprostować podane informacje dziennikarskiej pasji, głównie w temacie kultowych już Sokołów. Ale o tym za chwilę...
Gwoli przypomnienia dodajmy, że jak w okresie PRL-u znani i mniej znani piłkarze np. Górnika Zabrze ganiali za piłką i brali kasę - a nie fedrowali w kopalni - to nie było medialnego szumu. Dziś niezgodne jest to z mainstreamowym nurtem.
Zatem wracamy już do Sokołów 600/1000. Dodajemy też zweryfikowane fakty i zdjęcia, gdyż sporo najładniej odrestaurowanych Sokołów spotkaliśmy na jedynej takiej wystawie na Zamku Topacz. Choć... nie tylko.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
W artykule dot. sierż. MO Mieczysława Połukarda, dotknięto także tematu wspomnianego Sokoła 1000 i 600. Autor (codzienna gazeta) nawiązuje do roku 1933 - wprowadzenia do produkcji „cud maszyny”. Można się z tym zgodzić lub nie, wszystko zależy od punktu widzenia archiwistów Państwowych Zakładów Inżynierii w Warszawie. W istocie motocykl CWS M111, jeszcze nie nazwany „Sokół” trafił do serii przedprodukcyjnej rok wcześniej. Miał zastąpić problematyczny model CWS M55.
Od 1936 roku, głównie ze względów handlowych (eksportowych i wojskowych) model CWS M111 otrzymał nazwę Sokół 1000. To była wizytówka polskiej myśli technicznej, szczególnie ceniona przez wojsko, policję a także Pocztę Polską (wersja z wózkiem bocznym). Oczywiście jakaś część produkcji trafiła do prywatnych kolekcjonerów. Wersje takie można spotkać, raz w roku, na wspomnianym Zamku Topacz k. Wrocławia.
Autor pisze, iż wersja 600 ccm była lepsza. W gruncie rzeczy wcale nie była lepsza, tylko lżejsza, bardziej uniwersalna, oszczędniejsza i zgodna planami produkcyjnymi PZInż. Plany modernizacji (czytaj: odchudzenia) wersji 1000 ccm trwały już od połowy 1932 roku. Nie było z tej okazji należnego rozgłosu czy uroczystej prezentacji, jak w przypadku "Tramwaju do Fordonu". Motocykl CWS 600 RT (czytaj: Rudawski Turystyczny, oznaczony jako M211) był gotowy już latem 1933 roku (zachowały się stare zdjęcia z tego roku). Jednak seryjna produkcja 600RT ruszyła dopiero w 1936 roku. Wózek boczny także był tu stosowany, aczkolwiek uterenowienie tego modelu zakończyło się w fazie przedprodukcyjnej.
Owszem, model ten miał kilka ciekawych rozwiązań, jak choćby tuleje (dziś to silentblocki) oddzielające ramę od silnika na okoliczność wibracji jednocylindrowego motoru, co należałoby podać jako przykład konstruktorom innej kultowej maszyny, ale z okresu PRL-u tj. niemieckiej MZ-ki. Nowatorskim rozwiązaniem było także oddzielenie skrzyni biegów od całej zabudowy silnika (szybszy serwis i łatwy dostęp do 3-biegowej przekładni).
Nie wszyscy wiedzą, ale Sokół był produkowany także w wersji 200 ccm M411, 500 ccm M311, a po wojnie 125 ccm. I tu dochodzimy do karkołomnego wjazdu na Kasprowy Wierch, bo ten element też poruszono. Rzeczywiście, dla podkreślenia sportowych właściwości motocykla aż trzy - nie dwa Sokoły - wjechały brawurowo (dwa Sokoły 600 i jeden o poj. 200 ccm). Dokumenty źródłowe nie podają, kto był kierowcą tych jednośladów. Sukces jednak przypisuje się Tadeuszowi Rudawskiemu, Józefowi Dochowi i Mieczysławowi Kubiakowi. Ze źródeł zbliżonych do wikipedii.org wymienia się także takich asów jak: Tadeusz Heryng, Józef Jakóbowski i Jerzy Brendler. Było to tuż przed rozpoczęciem II wojny światowej, w sierpniu 1939 roku.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Warto dodać, że konstruktorem Sokoła 200 był także genialny inżynier Tadeusz Rudawski. Dosłownie kilka sztuk zachowało się do czasów obecnych (oglądaj wystawy Zamek Topacz). Zatem co miał wspólnego Mieczysław Połukard, wybitny żużlowiec Polonii Bydgoszcz z Sokołami? Tylko tyle, że urodził w 1930 roku - dwa lata wcześniej od wprowadzenia wersji przedprodukcyjnej do sprzedaży... Jako osesek nawet nie wiedział, że będzie jeździł na motocyklach, tyle tylko iż żużlowych.
- przeczytaj koniecznie:
- Motoclassic Wrocław 2016 - szrociaki, kultowe motocykle, legendy PRL-u
- Motoclassic Wroclaw 2016 - perełki motoryzacji, nowości modelowe
- Białe kruki - motocykl Sokół 600RT
redakcja autoflesz.com![]()