Sprzedaż samochodów z silnikami Diesla maleje - czyżby?

Afera "dieselgate" drugiego co wielkości koncernu na świecie spowodowała totalne przewartościowanie w preferencji zakupu samochodu z silnikiem wysokoprężnym najnowszej generacji. W Stanach Zjednoczonych nie było z tym problemu, bo tani galon benzyny powodował ciągłe zainteresowanie samochodami z  jednostkami benzynowymi o dużych pojemnościach. W Europie, szczególnie w Polsce media rozpoczynają powolny atak na silniki wysokoprężne.

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / najlepszy obecnie na świecie turbodiesel - w swojej klasie -  Renault  Talisman 1.6 dCi 160

Co innego w Europie. Udział samochodów z silnikami Diesla zmalał do 50 proc. a nawet mniej. To dane LMC Automotive, agencji zajmującej się prognozowaniem dla rynku motoryzacyjnego. Nie mniej niektóre koncerny nadal są zainteresowane rozwojem jednostek wysokoprężnych najnowszej generacji. Obecnie produkowane modele np. Renault dCi 160, Honda 1.6 i-DTEC  czy nawet BMW 750d xDrive z czterema turbosprężarkami są nie tylko najlepsze w swojej klasie, ale z łatwością spełniają ortodoksyjne normy spalania.
Ponadto cała armia autobusów i samochodów lekkich dostawczych zorientowana jest na technologię zapoczątkowaną przez Rudolfa Diesla. Mówiąc wprost,  media znów wywołują dreszczyk emocji i niepotrzebnie rozsiewają syndrom niepokoju. Wszystko ma na celu złagodzenie wpadki Volkswagena od lat pretendującego do zwycięstwa nad Toyotą. Ale jeszcze nie teraz.

Fakt, silniki Diesla koncernu VAG ostro wyhamowały, ale nie znaczy to wcale, iż inni producenci odklepią niepowodzenie Volkswagena. Do czasu rozwoju ogniw paliwowych i globalnego uczestnictwa motorów elektrycznych nadal będą szukać swojej szansy.

Bardzo pomysłowo wychodzi z tej nagonki medialnej Toyota, która korzysta z technologii BMW w dziale najnowszych jednostek wysokoprężnych. Sporo do powiedzenia ma także koncern FCA, który dalej ma w ofercie dobre i bardzo dobre motory wysokoprężne jak 1.3 czy 1.9 MultiJet.

Ponadto przewaga silnika  Diesla (w stosunku do iskrowego brata) pod względem zużycia paliwa, średnio o 2-3 l/100 km na korzyść ON dalej przyprawia o zawrót głowy przeciwników jednostek wysokoprężnych. Prawdą jednak jest, jeśli jeździsz mało, na krótkich dystansach, do tego silnik niedogrzany, a DPF nie ma jak spalić sadzy, to bezwzględnie kupuj jednostkę benzynową. Aczkolwiek panujący jeszcze downsizing, dwa lub trzy cylindry i awaryjna turbosprężarka dostarczy Ci kolejnego powodu, aby  powrócić do najlepszych konstrukcji jednostek Diesla. Nie przejmuj się zbytnio dużymi przebiegami motorów Diesla u takich producentów jak BMW czy Mercedes-Benz, o ile były instrukcyjnie serwisowane.

- przeczytaj koniecznie:

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.