Nadchodzi tsunami w polskiej armii. O podkomisji smoleńskiej coraz ciszej, brak twardych dowodów na zamach, a spotkanie z Tatianą Anodiną nie doszło do skutku. Zerwano kontrakt na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii, w zamian obiecano w trybie pilnym (bez przetargu) dać oddziałom specjalnym w użytkowanie śmigłowce Black Hawk do końca tego roku – także bezskutecznie. Tymczasem min. Antoni Macierewicz uaktywnia się na innym planie – chce być skuteczny w odbieraniu stopni wojskowych, nawet pośmiertnie!

Już w ubiegłym tygodniu, wiceministrowie MON otrzymali do pilnej konsultacji projekt zasadniczej ustawy dla mundurowych z 21 listopada 1967 roku, o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP. Media, z Gazetą Wyborczą na czele, od razu podchwyciły ten wątek, a także płk rez. Adam Mazguła, który nie tak dawno był szydzony, wykpiwany, a nawet dostał zakaz noszenia munduru od ministra obrony.
O co teraz chodzi?
Szef MON Antoni Macierewicz dodaje sobie w nowelizacji ustawy pkt. 78a - prawo pozbawiania stopnia do pułkownika włącznie – zarówno tych w służbie, jak i tych stanie spoczynku. Uprawnienia te nie sięgają jednak generałów i admirałów, to należy do prerogatyw prezydenta RP – nadal.
Co ciekawe, powodem degradacji może być subiektywna ocena pana ministra, niejako z automatu pozbawieni stopnia mają być wojskowi objęci dezubekizacją. Projekt zakłada też, że odebranie stopnia może nastąpić... pośmiertnie.
Minister może też pozyskiwać informacje z różnych instytucji, a w szczególności od: IPN, Wojskowego Biura Historycznego, archiwów państwowych a nawet organizacji kombatanckich i niepodległościowych.
Od decyzji szefa MON lub prezydenta przewiduje się drogę odwoławczą do "właściwego Wojskowego Sądu Okręgowego". Problem w tym, że obecny stan prawny przewiduje, iż w czasie pokoju sądy wojskowe rozpatrują sprawy przeciwko żołnierzom w czynnej służbie wojskowej, oskarżonym o przestępstwa popełnione podczas pełnienia obowiązków lub przestępstwa dokonane przeciwko obowiązkowi służby.
"Do występowania przed sądem uprawniona jest też najbliższa rodzina żołnierza, który został zdegradowany po śmierci" – czytamy w propozycjach. Jak podaje płk rez. Mazguła, a potwierdzają to media projekt był pisany w pośpiechu, zawiera wiele błędów merytorycznych, a nawet ortograficznych. Wstępna data projektu została napisana już 14 grudnia br. Najprawdopodobniej bez konsultacji z wybitnymi prawnikami. Wszystko wskazuje na to, że projekt zostanie przepchnięty i popchnięty kolanem przez Sejm większością głosów.
Odmienne zdanie ma prof. Zoll
Z projektem nie zgadza się prof. Andrzej Zoll, który powiedział, że ustawą nie można załatwić sprawy degradacji czy pozbawienia stopnia wojskowego. W Polsce obowiązuje trójpodział władzy - pomimo zawirowań - a taka interpretacja projektu w pkt. 78a jest niekonstytucyjna. Zapowiada się zatem kolejna batalia o dezubekizację, pozbawienie stopnia wojskowego, degradację. Ciekawe jaką wykładnię przyjmie Trybunał Konstytucyjny, który od dziś ma nowego przewodniczącego – pani sędzia Julia Przyłębska.
Dekalog prof. Chmsky'ego
Każda władza manipuluje społeczeństwem, by nie powiedzieć masami. Trudność polega na tym, że jedni są bardziej odporni, inni przyjmują „pranie mózgów” przez media dozowane z siłą wodospadu. Na rynku medialnym wytworzyła się swoista polaryzacja, media sprzyjające władzy i te od lat dozujące postkomunistyczne doktryny. To swoisty paradoks podzielonej politycznie Polski.
Jak łatwo zmanipulować społeczeństwo? Najlepiej o tym przeczytaj samemu w znakomitym opracowaniu prof. Noama Chamsky’ego, wybitnego lingwisty i filozofa amerykańskiego w tzw. Dekalogu.
Zaakcentujmy tylko wybrane strategie manipulowania społeczeństwem:
Odwracanie uwagi – mistrzem odwracania „kota ogonem” była PO np. słynna propozycja rozbioru Ukrainy rzekomo przekazana b. premierowi Tuskowi przez prezydenta Putina. Poinformował o tym b. minister Sikorski, który napierany przez Tuska wyparł się wszystkiego.
Obecnie mamy zgoła odmienne akcenty, czyli słynne miesięcznice, prześciganie się na liczbę zwolenników na proteście KOD, słynna podkomisja smoleńska Antoniego Macierewicza czy powtórne zaproszenie Francuzów do kolejnego przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy. więcej: tok.fm
Stopniowanie zmian – dziś to popisowy numer min. Macierewicza, począwszy od zawirowań z p. Misiewiczem (ukrywaniem jego wykształcenia i doświadczenia na zajmowanym stanowisku, czy odznaczenie medalem „Za Zasługi dla Obronności Kraju), przez planowaną ustawę dopuszczającą degradowanie o obniżanie stopnia oficerskiego (w tym generałom Jaruzelskiemu i Kiszczakowi), a na ustawie deubekizacyjnej skończywszy.
Kompletnym przejawem braku profesjonalizmu jest wmawianie społeczeństwu, że Obrona Terytorialna – zdaniem ministra konieczna – będzie wyszkolona jak słynny „Specnaz”. Tego nie wymyśliłby nawet Nikodem Dyzma. Kolejna zmiana to flanka wschodnia, rzekomo zabezpieczona przez oddziały amerykańskie od stycznia roku przyszłego. Najgorzej, że pan minister w to wierzy, jak w zamach na pokładzie Tupolewa. Finał tych zmian jest taki, że do dymisji podali się najważniejsi generałowie w armii! A pan Bartłomiej Misiewicz jak mantrę powtarza, że nic się nie stało!
Skupianie się na emocjach – kolejna ważna zasada Chamsky’ego. Miesięcznicami, asystą honorowa WP, a nawet słowem „polegli” min. Macierewicz indoktrynuje myślących inaczej. Co ciekawe, min. Anna Zalewska, pani od reformy szkolnictwa, w „Kropce nad i” próbowała falandyzować podręcznikowy zapis dotyczący słowa „polegli”. Tak nie można, a w taki cyniczny sposób trudno będzie coś wnieść do nauki polskiej pani minister.
Zachęcamy do pełnego doczytania dekalogu prof. Chamsky’ego, to bardzo ciekawa lektura. I ciągle na czasie.
redakcja autoflesz.com![]()