Wigilia Bożego Narodzenia - flesz kończącego się roku, życzenia od redakcji

W tym kończącym się roku bez śniegu i mrozu będziemy obchodzić dzień poprzedzający Boże Narodzenie, w kościele rzymskokatolickim. Chrześcijanie kończą też dzień adwentu. W kościele grekokatolickim i prawosławnym Wigilia obchodzona jest 6 stycznia. Wieczorem, po wigilijnej wieczerzy udajemy się na uroczysta pasterkę. A kończący się rok, cóż przyniósł wiele rozczarowań, chaosu, braku dobrej woli ze strony możnych tego świata.

 

W tym roku Boże Narodzenie ma gorzki posmak. Wojna w Syrii i zdobycie Aleppo przez siły prezydenta al-Assada wspomaganego przez elitarne wojska wysłane przez prezydenta Putina odbywa się przy cichym przyzwoleniu  najpotężniejszej armii świta. NATO i Stany Zjednoczone rozgrywają swój mecz, swoistą partię szachów, ale Kreml ciągle gra białymi.

Wojna na Ukrainie już jest tematem dyżurnym największych stacji telewizyjnych, a Polska już nie jest ważnym mediatorem z Unią Europejską w sprawie naszych sąsiadów. Co więcej, pomoc  Polski, w postaci bezzwrotnej pożyczki (rząd Ewy Kopacz podarował 100 mln euro) a Beata Szydło przeznaczyła 68 mln euro na remonty dróg (pod warunkiem zatrudnienia polskich firm), mimo wszystko to worek bez dna. Ale pojawiła się także dobra informacja. - Od godz. 00.00  24 grudnia ma zostać wprowadzone stałe zawieszenie broni pomiędzy zwaśnionymi stronami – powiedział Petro Poroszenko, prezydent Ukrainy. Informacje tę potwierdził Denis Puszylin, przedstawiciel  Donieckiej Republiki Ludowej.

Nieciekawie zrobiło się po konferencji prasowej prezydenta Putina, który wyraźnie powiedział, że zwrot wraku Tupolewa jest – do chwili zakończenia śledztwa – niemożliwy. Padły też ostre słowa dotyczące wymuszenia na pilotach lądowania w skrajnie niebezpiecznych warunkach na zamkniętym lotnisku Siewiernyj. Strona polska zaprzecza, że do takiej sytuacji  nie doszło,  po analizie czarnych skrzynek i taśm na których pracowała komisja dra Laska.  Kto ma rację? Z całą pewnością nie min. Waszczykowski (ani min. Macierewicz, prawdopodobnie szykuje się już po schedę po prezesie), który wysunął nawet ultimatum w stronę Kremla. To wyglądało żałośnie, gdy york warczy na bulteriera!

W cieniu  tragedii podczas jarmarku bożenarodzeniowego w Berlinie, kończy się ten rok. Bohaterska postawa kierowcy pana Łukasza, który do końca próbował przeszkodzić terroryście w zbrodniczym planie masakry berlińczyków obecnych na Breitscheidplatz. Dziś już wiemy, że 24-letni Tunezyjczyk Anis Amri, sprawca tragedii został zastrzelony w Mediolanie, gdy postrzelił policjanta z tej samej broni, co użył w Berlinie (strzelając do p. Łukasza w kabinie Scanii). Premier polskiego rządu przyznała już rodzinie i dzieciom p. Łukasza specjalną rentę. Prezydent Niemiec najprawdopodobniej odznaczy pośmiertnie polskiego kierowcę jednym  z najwyższych odznaczeń państwowych. Pomimo powiązań terrorysty z ISIS kanclerz Angela Merkel nie przyznaje się do błędu tzw. otwartych drzwi, jedynie łączy się w bólu z rodziną zastrzelonego Polaka. Całe szczęście, że w bólu, a nie bulu, ja kto niedawno napisał  znany polityk (w księdze kondolencyjnej) z pierwszych stron gazet.

W polskiej polityce zaiskrzyło po ostatnim posiedzeniu Sejmu. Partie opozycyjne: PO, PSL i Nowoczesna okupują salę plenarną – wszystko wskazuje na to, że (co najmniej) do 11 stycznia 2017 roku. Argumentacja tego faktu nie jest przekonująca, a Polacy nie dają się wciągnąć w tę niepotrzebną awanturę. Po odwieszeniu dziennikarskich zakazów, co  do swobodnego wykonywania swojej pracy w Sejmie,  opozycja obstaje przy dwóch kluczowych dla niej powodach: powtórka głosowania nad budżetem i ustawie deubekizacyjnej.

Wygląda to tak, jak opisał to niedawno Zbigniew Hołdys, zwaśniony frontman kultowego „Perfectu”: "PiS okłada Polskę bejzbolem propagandy, Kukiz tańczy mu w rytm jak pajacyk na sznurkach, a opozycja bezradnie rozkłada ręce".

Pomimo kasandrycznych wizji ze strony tzw. opiniotwórczych dziennikarzy i prowadzących b. „Wiadomości” w sprawie niedobrego kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donald Trump pokonał Hilary Clinton. To kolejna nauczka dla wieszczy, którzy twierdzili, iż tylko przejechanie zakonnicy na pasach, do tego "po pijaku", mogłoby spowodować tsunami i przegraną  kandydata Komorowskiego, pewniaka na reelekcję. Dlaczego? Światem rządzi grupa trzymająca władzę, o silnych powiązaniach z kartelami naftowo-olejowymi, finansowymi  i biznesem energetycznym. To one wywołują kryzysy finansowe (jak ten z 2008 roku), popierają marionetki w wyborach, decydują co jest dobre, a co złe. Niestety, a raczej stety  Donald Trump taką marionetką, ani pajacykiem na sznurku  nie jest.

Od czasu przejęcia konstytucyjnej władzy w Polsce opozycja próbuje wszelkimi sposobami sparaliżować poczynania rządu. Trzeba przyznać, że często skutecznie, gdyż "mierni ale wierni" żołnierze prezesa Kaczyńskiego dają ku temu powody. Każdy z interlokutorów dorzuca coś od siebie, ostatnio "coś ekstra". Chyba największym „wałkiem” w III i IV  RP była afera reprywatyzacyjna w Polsce nieudolnie tłumaczona przez prezydent Warszawy  Hannę Gronkiewicz-Waltz. Tuż obok świeci jak Gwiazda Polarna  kolejna afera "Amber Gold".  I ostatnie kuriozum podczas stonowanego przemówienia premier Beaty Szydło,  czyli zakłócenia w odbiorze telewizji publicznej, której przekaz powierzono amerykańskiej firmie EmiTel (weszła na polski rynek za rządów premiera Tuska).*

*/ Umowa między TVP a EmiTelem została podpisana 28 kwietnia 2010 roku w wyniku rozstrzygnięcia otwartego przetargu. Spółka powstała w maju 2002 r. poprzez wydzielenie z Telekomunikacji Polskiej SA struktur organizacyjnych zajmujących się radiodyfuzją (rozpowszechnianiem droga radiową sygnałów świetlnych lub dźwiękowych do dużej liczby odbiorców). Od 2011 do 2014 roku właścicielem spółki była EM GROUP SA R.L, należąca do funduszu Montagu Private Equity z siedzibą w Londynie.

Co nieco o motoryzacji - szkoda, iż już nie polskiej
Wicepremier Morawiecki zapowiedział w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju iż za 10 lat w Polsce będzie milion aut elektrycznych. Zapowiedź ciekawa, nawet  budząca zachwyt. Problem w tym, iż to mrzonka. Przypomnijmy, że najlepiej sprzedający się samochód elektryczny na  świecie Nissan Leaf został sprzedany w liczbie 350 tys. szt. Od chwili debiutu, na najbardziej rozwiniętym - w punkty ładowania rynku amerykańskim - sprzedano ponad 270 tys. sztuk. W Polsce nie ma nawet prowizorycznej sieci mobilnych punktów ładowania zdolnych podładować baterię w ciągu 30 min., o wodorze dopiero zaczynamy rozmawiać, a ceny aut elektrycznych powalają na kolana.

Wicepremier ma jednak dobrą passę, gdyż za jego rządów podpisano kilka strategicznych umów na produkcję nowoczesnych samochodów i silników  (Jawor-Daimler, Września /Laskowice – Toyota, Ropczyce - Rolls-Royce, Wrocław - Bombardier Transportation Polska, Biskupice Podgórne k.Wrocławia – bateria LG do aut elektrycznych).

Powoli wstaje z kolan Autosan, który oprócz autobusów nowej generacji będzie produkował sprzęt uzbrojenia i wozy bojowe dla naszej armii. Udanie rozwija się także Ursus, który podjął już produkcję autobusów z napędem elektrycznym. Podobnie rozwija się Solbus z Solca Kujawskiego, choć wolniej niż zakładano. Z kolei podpoznański Solaris jest już naszym hitem eksportowym, produkuje nie tylko autobusy elektryczne, ale także gazowe CNG/LNG i hybrydowe.

Niestety, nie mamy już polskiego zakładu produkującego samochody osobowe, jesteśmy jedynie tanią siłą roboczą dla wielkich koncernów. To należałoby zmienić od przyszłego roku, dając kolejny zastrzyk dopalaczy dla np. Rometu, który stara się jak może montować (i produkować) nowoczesne, a przy tym tanie motory i motorowery. Kolejnym jasnym punktem na mapie Polski jest bydgoska PESA, która zmonopolizowała polski rynek pojazdów szynowych. Świetnie radzi sobie także na polu nowoczesnych tramwajów, gdyby jeszcze ilość zamówień szła z jakością - to kolejny sukces murowany. Szkoda tylko, że nowosądecki NEWAG zamiast współpracować  z Pesą, prowadzi ostrą konkurencję o strategiczne zamówienia.

Życzenia od redakcji

Żyjemy w trudnych chwilach, ale czasami bywało gorzej, zatem niech Gwiazda Betlejemska rozjaśni  złe humory, teraz i w Nowym Roku 2017...

tego życzymy

Wszystkim Partnerom, Współpracownikom, Importerom, a także Czytelnikom!

ktoś mądry dodał: czasy są, jakie są, ale pozostają dobrzy ludzie - niezmiennie ci sami...

 

redakcja autoflesz.com

 

Publish modules to the "offcanvas" position.