Nowa Honda Civic – znamy ceny i silniki

Na ubiegłorocznym Salonie w Genewie przyciągała uwagę dziennikarzy i gości. Nowa Honda Civic, od lat uchodzi za wzorzec doskonałości i rozwiązań technicznych, zwłaszcza  w  dziale niezawodnych silników iskrowych. Tym razem fani marki mocno się zdziwią, gdyż Honda postanowiła wnieść ożywcze  tsunami pod maskę swojego hitu. Tu znajdziemy motory z tzw. downsizingiem. Czy to dobre rozwiązanie?

fot. Carscoops

Nad rozwiązaniem i zmniejszaniem pojemności skokowej myśleli już inżynierowie innych koncernów, zwłaszcza Renault, Volkswagena, Toyoty czy Hyundaia. Wyszło jak wyszło, a zarówno zużycie  paliwa, jak bezawaryjna praca nie są wyznacznikami milowego kroku w motoryzacji, choć tak miało być. Nie mniej sprostanie ortodoksyjnym normom Euro 6, a wkrótce Euro 7 musiało zaowocować radykalnymi rozwiązaniami. Koncerny chwałą się, iż to antidotum na ekologię, ale Mazda pokazała (technologa Skyactiv-G), iż można dochodzić do tego celu inną drogą. Nikt jednak głośno nie mówi, że downsizing to takie chwilowe sprzężenie zwrotne, mające pokonać ustalone przez Unię Europejską normy spalania. W efekcie bezawaryjna praca i przebiegi  rzędu 200-300 tys. km zepchnięto na dalszy tor.

W ten program narracji weszła Honda, pokazując nowego Civica już w Genewie. Nie wypowiadamy się na temat stylu, kreski nadwozia, czy kształtu reflektorów. Dla nas argumentem jest fakt przeciwstawienia  się koalicji nadal hołubionego Golfa, ekspansywnego Hyundaia i30 czy coraz  liczniej kupowanego Opla Astry. Ceny nie są niskie i rozpoczynają się od 69 900 zł, za topową wersje trzeba zapłacić aż 111 tys.  zł!

Pod maską turbodoładowane silniki  o pojemnościach 1,0- i 1,5- litra,  o mocy odpowiednio 129 KM (200 Nm) i 182 KM (240 Nm). W podstawowej wersji moment obrotowy będzie przenoszony za pośrednictwem  sześciobiegowej skrzyni manualnej. Najsłabszy motor dostępny będzie w wersji: S, Comfort, Elegance i Executive. Znacznie bogatsze pakiety znajdziemy wybierając motor 1,5- litra, tj.: Sport, Sport Plus i Prestige.

Cennik wersji MY 2017:

  • 1.0 S – 69 900 zł,
  • 1.0 Comfort – 79 500 zł,
  • 1.0 Elegance – 89 100 zł,
  • 1.0 Executive – 97 100 zł,
  • 1.5 Sport – 97 500 zł,
  • 1.5 Sport Plus – 106 000 zł,
  • 1.5 Prestige – 111 000 zł.

fot. Carscoops

Oczywiście klient może dopłacić do skrzyni automatycznej ok. 5 tys. zł. Najuboższa wersja nie posiada radia, klimatyzacji czy centralnego zamka (z systemem key less system). Bagażnik ma pojemność 478 litrów, a  od wersji Elegance mamy na wyposażeniu aluminiowe felgi 17-calowe.

Dla porównania nowy VW Golf VII i pół kosztuje w wersji 1.0 TSI 85 KM 66.900 zł (z manualną klimatyzacją), a w mocniejszej wersji 1.0 110 KM 77.030 zł. Dodajmy, że producent z Wolfsburga ma w ofercie dynamicznego diesla 1.6 TDI 90 KM 79.920 zł. Trzeci z graczy nowy Hyundai i30 w wersji Classic+ kosztuje – 1.4 MPI 100 KM – 65.70 zł, wersja 1.0 T-GDI 120 KM 72.200 zł.

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.