W latach kryzysu finansowego General Motors chciał się pozbyć dołującego Opla. Później przyszła era Insigni i powolne wstawanie z kolan. Dziś, po zapewnieniach iż Grupa PSA (Peugeot, Citroën i DS) rozważa bliżej współpracować z GM istnieje możliwość odkupienie Opla. Ale...

Przypomnijmy, że GM w Europie notuje straty i systematycznie czyści salony, jak ostatnio Chevroleta. Jednak współpraca obu koncernów trwa od 5 lat na polu MPV, małych crossoverów i SUV-ów. Co więcej GM miał w tej niszowej produkcji 7 proc. udziałów, ale sprzedał je w 2013 roku.
Grupa PSA także przechodziła kryzys, ale nowy boss Carlos Tavares znalazł na ten efekt domina złoty środek. Zarówno samochody Citroena, Peugeota, jak i elitarny DS sprzedają się coraz lepiej. Jest zatem ciśnienie, aby kupić ikonę motoryzacyjnego przemysłu. Ostatni rzecznik PSA Group Bertrand Blaise potwierdził kolejne strategiczne posuniecie. Jakie? To na razie tajemnica biznesowa obu partnerów.
Przypomnijmy, że Opel jest od 1929 roku zależny od General Motors. Ale jak oceniają analitycy mógłby rozwijać się szybciej. Przeszkodą jest konkurencja ze strony agresywnego Hyundaia i Kia.
Celem PSA Group może być odkupienie Opla i Vauxhalla, co skutkowałoby nowymi technologiami w zakresie aut elektrycznych i zasilanych instalacjami gazowymi. GM pozbył by się niewygodnego partnera, nowy prezydent Trump wprowadziłby w życie dekret nakazujący produkcje amerykańskich aut na terenie USA, a Opel najprawdopodobniej dostałby kolejne wsparcie od kanclerz Angeli Merkel (choć wybory nowego kanclerza nabiorą rozpędu w II połowie roku).
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: Bloomberg