Święta Wielkanocne są najstarszym świętem chrześćjańskim odkąd przyjęliśmy chrzest. Obrządek i nazwę tego święta przyjęliśmy od Czechów, w nawiązaniu do Zmartwychwstania Jezusa. Święto poprzedzane 40-dniowym okresem "wyrzeczeń", dla niektórych bez Facebooka, dla innych to powód do opanowania nałogów. Całość, aż do Triduum Paschalnego przesycona zadumą nad wartością życia i jego celem, rekolekcjami wielkopostnymi czy Drogą Krzyżową.

To także forma pokutna, w niektórych parafiach modne są ostatnio „Misteria Męki Pańskiej”, okres przemyśleń na darem życia, radość ze zwycięstwa życia nad śmiercią, światła nad ciemnością, dobra nad złem, nadziei nad zwątpieniem. W teorii wygląda to pięknie, w praktyce już nie jest tak, jak być powinno. Dla przykładu Syria i atak na konwój humanitarny w którym ginie 36 niewinnych osób, większość to dzieci. Na Półwyspie Koreańskim wielkie obchody „Dnia Słońca” na cześć 105 rocznicy urodzin Kim Ir Sena, dziadka obecnego dyktatora. W Turcji referendum dające prezydentowi Erdoganowi władzę absolutną, Unia nadal pochłonięta swoim sprawami (wybory w Niemczech i Francji, fiasko polityki Donalda Tuska). W Polsce trwa podtapianie min. Macierewicza i boom sondaży, jakby to miało poprawić notowania niektórych partii.
Z kolei młodzi nadal się zastanawiają, czy będą pracować w kraju, czy już jako absolwenci wielu prestiżowych uczelni zasilą którąś z unijnych społeczności. Pomimo okresu gloryfikującego kościelne święto w wielu krajach unijnych jest niespokojnie, terroryści wykorzystuj każdą nadarzająca się sposobność, aby dać znać o sobie. Nie bez winy są wielkie mocarstwa, które od wielu lat nie mogą porozumieć się ze sobą.
Żyjemy w trudnych czasach, gdzie politycy popełniają wiele błędów (np. polityka Angeli Merkel w sprawie uchodźców), a miecz Damoklesa uderza nieuchronnie w społeczeństwo. Oddalamy się od Kościoła, niby wierzymy, ale nie praktykujemy. Święta Wielkanocne, to tylko taki wyjątek od reguły.
Mimo wszystko chcemy życzyć naszym Czytelnikom osobistego przeżywania Zmartwychwstania Jezusa, z co najmniej kilku powodów:
- Po pierwsze świadczy o ogromnej mocy samego Boga. Wiara w zmartwychwstania jest wiarą w samego Boga. Jeśli Bóg istnieje i jeśli jest Stworzycielem całego wszechświata, nad którym ma władzę, to ma się także moc do wzbudzenia z martwych;
- Zmartwychwstanie Jezusa jest świadectwem tego, iż po części staje także udziałem ludzi, stanowiąc podstawę wiary chrześcijańskiej. Inaczej aniżeli w innych religiach, gdyż tylko chrześcijaństwo posiada tego, który przemienia śmierć w życie wieczne i obiecuje, że Jego naśladowcy także tego doświadczą;
- Zmartwychwstanie Jezusa jest faktem historycznym, a jednocześnie prawdą wiary. Zmartwychwstanie pokazuje, że Bóg ma moc, aby wzbudzić nas z martwych. Przepowiada wszystkim, którzy wierzą w Chrystusa, że nie pozostaną martwi lecz powstaną do życia wiecznego.
Zatem jak mówi Ojciec Dyrektor Alleluja i do przodu!
Naszym Partnerom, właścicielom salonów z którymi od lat współpracujemy, a także Importerom życzymy kolejnych nowości i świetnych wyników finansowych! Dziękujemy jednocześnie za zaufanie i wspólną podróż przez meandry motoryzacji.
redakcja autoflesz.com![]()