Polskie media nawet nie wspominały, że w serbskiej fabryce Fiata w m. Kragujevac trwa strajk - od początku lipca. Związki zawodowe żądają podwyżki płac i zwrotu kosztów dojazdu w godzinach nocnych. Sytuacja jest patowa i może mieć wpływ na rozwiązanie umowy z serbską fabryką Fiata 500L, która obowiązuje do przyszłego roku.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Związki zawodowe żądają zwiększenia wynagrodzenia o ok. 60 euro. Obecnie średnia płaca wynosi 313 euro. Ponadto robotnicy domagają się zwrotu kosztów za dojazdy w godz. 22.00-5.00. W konflikt zaangażowała się premier Serbii Ana Brnabić, która wezwała do podjęcia pracy.
Żadna ze stron nie chce ustąpić, a linia montażowa stoi. Umowa z serbską fabryka na montaż Fiata 500L kończy się w przyszłym roku. To może oznaczać, że Sergio Marchionne, CEO FCA może przychylniej spojrzeć na polskie zakłady w Tychach. Przypomnijmy, że to Marchionne przeniósł produkcję Pandy do Pomigliano, przy biernej postawie b.wicepremiera Piechocińskiego. W Tychach zakończyła się też produkcja Forda Ka i Lancii Ypsilon. Zakład ma wolne moce przerobowe, ale oczekuje kolejnych inwestycji.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: Bloomberg