Amerykański sąd nie miał skrupułów dla 63-letniego inżyniera koncernu z Wolfsburga. 200 tys. dolarów i 40 miesięcy wiezienia dla Jamesa Lianga – nadal pracującego dla Volkswagena. Dodajmy, że prokurator żądał aż 3 lat pozbawienia wolności, ale sędzia przewodniczący nie podzielił jego mowy. Skazany może się jeszcze odwołać od wyroku, co zaznaczył sędzia Sean Cox.

Uzasadniając wyrok sędzia podkreślił, że Volkswagen i skazany James Liang dopuścili się cyt. "masowych i oszałamiających oszustw". To nie jest wypadek przy pracy, jak próbowali naginać prawo prawnicy niemieckiego koncernu.
Warto dodać, że w amerykańskich procesach ws. afery "dieselgate" na ławie oskarżonych zasiada jeszcze sześciu innych dyrektorów lokalnych struktur Volkswagena oraz jeden z dyrektorów Audi.
reakcja autoflesz.com![]()
Źródło: Bloomberg