Brzmiało pięknie, lotnie i bardzo optymistycznie. Niektórzy uwierzyli po raz kolejny, że MAGNA International może produkować tu MINI, a Infiniti zatrudni tanią siłę roboczą. W FSO na Żeraniu emocje sięgały zenitu, tymczasem...
fot. Carscoop \ Mini
To były mrzonki, jak sławne 300 mld euro dla Polski z unijnej kasy. Dziś ci, co występowali w spotach PO (między innymi Janusz Lewandowski, komisarz UE ds. budżetu), tylko przebąkują, że trudności, Unia w kryzysie, etc. Słowem chcieliśmy więcej, znacznie więcej, a wyszło jak zwykle.
Dlaczego tak wyszło?
Na początku powiemy już oficjalnie, że żadne rozmowy z kanadyjską Magną już się nie toczą, zdjęto nawet zielone sukno ze stołu rozmów. Zerwano także ukrywane rozmowy z Nissanem. Dużo, dużo wcześniej Ford chciał tutaj produkować małolitrażowej samochody. Związki zawodowe nie wyraziły wtedy zgody na zwolnienia. Weszło Daewoo, zrobiło dokładnie to samo, tylko w dłuższym czasie.
Dziś nie ma już nic, jak kiedyś wróżył pan Kononowicz, kandydat na prezydenta. Związki zawodowe wyparowały, jak poranna mgła, nie ma wyposażenia hal produkcyjnych, a już prezydent Warszawy przygotowuje swoich podległych urzędników do sprzedaży gruntów. To łakomy kąsek, szkoda tylko, że dotyczy kawałka historii polskiej motoryzacji.
Terenami FSO zainteresowani są deweloperzy. Mennica Polska, chciała tu stworzyć "Dolinę Wisły". Na ponad 27 hektarach przy ul. Jagiellońskiej miałby powstać szereg niskich budynków mieszkaniowych, biura, a nawet plaża. Dodajmy, że cześć działek FSO już jest sprzedanych dla Mennicy. źródło: tvn.warszawa.pl
Informację tym, że Magna już nie prowadzi rozmów z FSO powiedział Instytut Badań Rynku Samochodowego Samar.
Było kilku chętnych, ale...
Przypomnijmy, że od czasu zakończenia produkcji Chevroleta, mówiło się o kilku chętnych na przejecie FSO. Wymieniono indyjski koncern TATA, Mahindra&Mahindra, a nawet Nissana i chiński koncern Cherry.
Magna International sugerowała ożywienie w halach FSO za sprawa Nissana Micry. Podobno czekała na rządowe propozycje, jednak min. Rostowski nie podjął działań zmierzających w kierunku dofinansowania tej inwestycji. Przypomnijmy, że w podobny sposób straciliśmy produkcje Hyundai i Kia, dziś najpotężniej rozwijające się marki w Europie.
BMW nigdy nie chciał produkować w Polsce
No bo niby dlaczego. Koncern najchętniej inwestuje w Chinach i radzi sobie znakomicie. Ponadto księgowi bawarskiego potentata klasy premium potrafią dobrze liczyć.
Uważni znawcy tematu pewnie zauważyli, że chęci to jeszcze za mało. Tak naprawdę, to koncern BMW (do którego należy MINI) nie był zainteresowany podjęciem produkcji na Żeraniu. Zatem nie dziwmy się, że MAGNA International odeszła od stołu rozmów.
Źródło: Samar
