Silniki Opla solą w oku koncernu PSA – Carlos Tavares chce odszkodowania

Koncern GM od dawna chciał sprzedać Opla, ale nie za wszelką cenę. Wygląda na to, że nowy właściciel koncern PSA kupując niechcianego Opla za niezbyt wygórowana sumę  1,3 mld euro pomylił się w ocenach. Choć to jeden  ze spektakularnych zakupów w ostatnim okresie, dopiero dziś bossowie PSA chcą odzyskać cześć wydanych pieniędzy. Powodem są silniki Opla, według PSA pancerne i nieefektywne. Czyżby?

fot. Fleet

Poszło o emisję spalin i redukcję CO2, Francuzi uważają że zostali zmanipulowani (wprowadzeni w błąd) przez poprzedniego właściciela czyli General Motors. Jednak Mary Barra, CEO GM informowała, że chce sprzedać Opla z jednego powodu – zbyt dużych nakładów na modyfikację gamy ekologicznych silników. Tak czy owak, żądania finansowe  są dość wysokie, bo sięgają 800 mln euro.

Carlos Tavares, CEO  PSA powiedział podczas konferencji prasowej, iż silniki Opla nie są w stanie sprostać ortodoksyjnym wymaganiom Unii w dziele emisji spalin. W ofercie niemieckiego producenta brakuje napędów hybrydowych, szczególnie typu plug-in czy fuel cell  (doładowanie z przydomowego gniazdka 230 V).

Co to oznacza w praktyce? Niezależnie od sądu arbitrażowego, do którego odwołają  się bossowie PSA, francuski koncern musi zmienić plany rozwojowe, a do 2024 roku jednostki napędowe. Ciekawie wygląda to  w dziale polskiej produkcji Opla w Gliwicach. Czy Carlos Tavares utrzyma ciągłość produkcji np. przebojowej (w Polsce Astry) i Insignii (produkowana  w macierzystych zakładach Opla w Rüsselsheim).

Pytanie dość trudne, chyba nawet trudniejsze niż odpowiedź na zawirowania wokół min. Antoniego Macierewicza o pozostaniu na dotychczasowym stołku ministra obrony. W każdym bądź razie nowy premier Morawiecki będzie znów musiał walczyć o polski przemysł motoryzacyjny, oby z sukcesem. Szykuje się bowiem kolejny przetarg dla armii pojazdów uterenowionych na bazie TOYOTY.

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: Bloomberg

 

Publish modules to the "offcanvas" position.