Błyskawiczne awanse w armii - wracamy do Caracali

Przed wieszczonym tsunami w rządzie, do którego jeszcze nie doszło, minister Antoni Macierewicz  awansował swoich najbardziej zaufanych żołnierzy na wyższe stopnie oficerskie. I to na bazie falandyzacji artykułu 42c pt.1  ustawy „O służbie wojskowej”.*  Z dużym wyczuciem zaś zachował się podczas zerwania kontaktu dot. Caracali. Dziś w świetle szokującej informacji z Francji, tylko upewniliśmy się, iż całkiem słusznie, by nie powiedzieć wizjonersko poparliśmy tę decyzję. Źle się jednak stało, że MON nie wybrało tak szumnie zapowiadanego Black Hawk'a (ani innego konkurenta).

fot. Google

 

Awanse rozdawane jak zabawki
Pisaliśmy już, że 6 kwietnia br. (czytaj 2017 roku) mjr Pędzioł-Wójtowicz dostała nominację na rzecznika min. Macierewicza. Pewnie nie zdążyła obszyć kolejnej gwiazdki na wszystkich mundurach, a tu kolejna niespodzianka. Jeszcze w październiku została awansowana na podpułkownika! Ale to nie koniec ścieżki awansowej pani rzecznik. Tuż przed zapowiadanym tsunami w rządzie szef resortu obrony awansował panią rzecznik na stopień pułkownika. Cóż, tak spektakularne awanse nie miały miejsca nawet podczas zdobywania Berlina.

- Błyskawiczne awanse to dewaluacja stopnia wojskowego – mówi gen. Roman Polko

W podobny sposób, bez krzty zahamowania, awanse na stopień  pułkownika otrzymała też Agnieszka Sochan, która jeszcze w połowie ubiegłego roku była majorem. Zastąpiła ona płk.  Kazimierza Bednorza na stanowisku dyrektora Centrum Operacyjnego MON, który dostał nominację na zastępcę komendanta Akademii Sztuki Wojennej. Nie udało się jedynie – przynajmniej do tej pory – przeforsować awansu generalskiego dla pana pułkownika, gdyż prezydent nie podpisał tej nominacji. Jego awansu na generała nie zaakceptował prezydent z okazji 11 listopada.

Gen. Jerzy Michałowski, były zastępca dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych powiedział jedynie tyle, iż na stopień pułkownika pracował 20 lat. Jako żołnierz nie komentuje zaistniałej sytuacji, bo nawet nie ma czego komentować. Warto się jednak zastanowić, czy lekarz stażysta – w jakimkolwiek kraju – zostałby awansowany na ordynatora w warunkach pokojowych.

*  art. 42c pkt. 1 ustawy z dnia 13 września 2013 r. „O  zmianie ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych” mówi: Żołnierza zawodowego, który dokonał czynów o charakterze bohaterskim spełnionych w szczególnie niebezpiecznych warunkach, z wykazaniem wyjątkowej odwagi, z narażeniem życia lub zdrowia w obronie prawa, nietykalności granic państwowych, życia, mienia i bezpieczeństwa obywateli, Minister Obrony Narodowej może mianować na wyższy stopień wojskowy.

Jeszcze o Caracalach - dobra decyzja
Skandalem, a nawet  aferą można nazwać to,  co przekazała podczas spotkania z dziennikarzami Florence Parly,  francuska minister obrony. Sprawa dotyczy zarówno samolotów, jak i śmigłowców Caracal.  Ponad połowa samolotów i śmigłowców wojskowych nie może latać, bo ich utrzymanie i naprawy są zbyt kosztowne – powiedziała pani minister.

Okazuje się, że  ponad ¾ Caracali jest niezdolnych do wykonywania zadań bojowych. Te które są  na bojowej misji w Syrii nie mają obsługi okresowej i de facto nie mogą latać. A właśnie  te śmigłowce miała zakupić Polska. Wicepremier Morawicki, jak również min. Macierewicz - wtedy twierdził, że "stał z boku" - doprowadzili do zerwania tego kontraktu wypracowanego przez PO i PSL. Aczkolwiek b. przewodniczący podkomisji smoleńskiej dr Berczyński przypisał sobie ten zerwany deal i salwował się ucieczką do Stanów Zjednoczonych.

Dziś się okazuje, że śmigłowiec EC-725 Caracal jest zbyt drogi w serwisowaniu. Jednak tego argumentu nie podnoszono w kontrakcie. Ponadto, jak twierdzi ekonomiczny portal "La Tribune" ten rodzaj śmigłowca jest niebezpieczny w akcji. Okazuje się, że H225 Super Puma bliźniak H225 M Caracal ma wadę konstrukcyjną – może odpaść wirnik!

Jeden z Caracali transportujący robotników z norweskiej platformy wiertniczej rozbił się na Morzu Północnym, do dziś eksperci pracują nad poznaniem przyczyny niesprawności. Nieujawnionych przypadków awarii było jednak więcej.

Ocieplenie stosunków z Francją?
Przypomnijmy,  4 października 2016 roku ogłoszono decyzje  o rezygnacji z kontraktu na śmigłowce wielozadaniowe  typu Caracal. Później były obietnice pana ministra dotyczące  pozyskania nowych maszyn, w tym zapewnienia dot.  zakupu bez przetargu słynnego śmigłowca Black Hawk. Niestety, do dziś sytuacja jest patowa, podobnie jak z wrakiem Tu-154M czy zakupem baterii Patriot. Obiecywano, obiecywano, a wyszło jak zwykle.

4 października 2016 roku  zakończyła się mrzonka na  pozyskanie 70 (później 50 śmigłowców) wielozadaniowych H225M Caracal. Choć liczba śmigłowców zmalała, to  wzrosła ich wartość z około 8-12 do 13,4 mld zł. Niejasne były też propozycje offsetowe. Doszło nawet do zgrzytu dyplomatycznego, gdyż b. prezydent Hollande odmówił przyjazdu do Polski. Część tych śmigłowców zakupiła jednak Japonia, która nie komentuje spraw związanych z kontraktem.

Tuż przed zmianą rządu b. premier Szydło poleciała do Paryża, podobno ocieplać stosunki dyplomatyczne. Prezydent Macron przyjął panią premier nawet wylewnie, ale żadnych konkretów nie przywieziono do Polski. Obecnie nowy premier Morawiecki ma się spotkać w Brukseli z prezydentem Francji. Ocieplanie stosunków dyplomatycznych trwa, tylko wyników brak.

 

redakcja autoflesz.com

 

Z ostatniej chwili (czwartek,  8 marca 2018 r.):

- Mianował ją Macierewicz, miała zajmować się kobietami w armii. Błaszczak właśnie jej podziękował  -  pisze 8 marca, w Dzień Kobiet, wyborcza.pl

Nowy minister Mariusz Błaszczak 7 marca br. zlikwidował stanowisko pełnomocnika ds. wojskowej służby kobiet. Dwa lata temu objęła je mjr Anna Pęzioł-Wójtowicz, późniejsza rzecznika Antoniego Macierewicza. Właśnie dziś dowiedziała się, ze nie ma już stanowiska i mówiąc najdelikatniej - twarzy.. A co ma? Jedynie stopień, bo do obniżenia stopnia wojskowego, raczej nie dojdzie.

Mjr Anna Pęzioł-Wójtowicz, za rządów Antoniego Macierewicza w MON zrobiła zawrotną karierę. Dojście do rangi pułkownika zajęło jej niecałe dwa lata – pisze wyborcza.pl

Tu się mylą redaktorzy gazety, bo niezasłużoną nominację dostał w niecały rok.  Zawrotna kariera Pęzioł-Wójtowicz dobiegła końca przed styczniową rekonstrukcją rządu,  w obawie przed dymisją,  przeniosła się na mniej eksponowane stanowisko w Wojskowej Akademii Technicznej.

Komentarze na stronie Onet.pl tez nie pozostawiają złudzeń:

Ona pod żadnymi namiotami nie spała, nigdy nie ukończyła żadnej szkoły oficerskiej w pełnym wymiarze. Jest absolwentką Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku: dyplomacja, wydziału chyba politologii, oraz Szkoły Głównej Handlowej, gdzie zrobiła doktorat z niczego istotnego, będąc już w MON. Bardzo szybko awansowała na porucznika po kilkumiesięcznym kursie oficerskim i awansie na podporucznika od niczego. Zajmowała się w wojsku niczym, i nadal niczym się zajmuje, nie ma nawet licencjatu z dziennikarstwa, o wojsku nie ma bladego pojęcia. Zaczynała w MON 11 lat później niż ja i koledzy (ja w 1994), połowa z nas ma doktoraty z zakresu techniki wojskowej, wiele lat służby w jednostkach wojskowych i mało któy z nas (mamy o o 7 - 8 lat więcej niż ona) jest pułkownikiem, raczej dominują majorzy. (Adam Wiśniewski, pisownia oryginalna, Onet.pl)

 

Publish modules to the "offcanvas" position.