Wykonujący szkoleniowe zadania MIG-29 z 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim, podczas podejścia do lądowania, zginął z radarów Sił Powietrznych. Dopiero z chwilą zakończenia Wiadomości podano pilną informację o trwających poszukiwaniach samolotu i pilota. Na szczęście pilot żyje, jedynie maszyna uległa całkowitej destrukcji.
fot. Artur Weber/ DPI MON
Już o godz. 20.48 tvn24 podała najświeższą informację o tym, że pilot katapultował się, w okolicach Kałuszyna. W poszukiwaniach brały udział jednostki żandarmerii wojskowej, policji, straży pożarnej, a także służba leśna (Lasy Państwowe).
Jak podała rzecznika LP Anna Malinowska o godz. 20.56 rannego, ale przytomnego pilota znaleźli funkcjonariusze Lasów Państwowych przy wsparciu miejscowych oddziałów straży pożarnej. Pilot miał złamane kończyny i w momencie przewożenia do pobliskiego szpital stracił przytomność.
Obecnie liczne oddziały ŻW zabezpieczają teren, przy wsparciu policji, a kierowcy jadący w stronę Siedlec mogą narzekać na utrudnienia i opóźnienia. Ponadto niska temperatura, gołoledź i słaba widoczność utrudniają szeroko zakrojoną akcję operacyjną.
Na te chwilę wiemy tylko to, na co zezwala żandarmeria wojskowa i policja. Pojawiają się już komentatorzy, eksperci, dziennikarze, którzy są zdziwieni prowadzeniem tak długiej akcji poszukiwawczej, na tak zawężonym obszarze. Wstępnie podano, że katastrofa wydarzyła się już ok. godz. 17.00, zatem ponad trzy godz. z okładem trwały poszukiwania, w które włączyła się straż leśna. Pomimo mobilnej radiostacji ratunkowej uruchamianej automatycznie, radionamiarów z wieży kontrolnej na lotnisku w Mińsku Mazowieckim nie udało się zlokalizować rannego pilota, który w ostatniej chwili otrzymał fachową pomoc medyczną. Zanim jednak prokurator przeprowadzi pierwsze czynności, świadkowie mówili do kamery, że jeden z silników MIG-a 29 dymił.
Ale ten problem wyjaśnił mjr rez. Michał Fiszer, który od razu - okiem eksperta - wytłumaczył, że MIG-29 ma natowską nazwę „Smoker” (ang. to smoke - dymić, kopcić, jarać), stąd – najprawdopodobniej – ze sprawnego silnika wydobywał się ten dym. Jednak czy był to defekt maszyny, czy błąd pilota i warunków pogodowych – ustali dopiero Komisja Badań Wypadków Lotniczych.
Mjr Fiszer powiedział jeszcze kilka ciekawostek. Przypomnijmy, że od czasu wojny w Zatoce Perskiej jest ekspertem TVN-u, ponadto latał na Su-22 (myśliwiec jednosilnikowy). Według niego MIG-29, dwusilnikowa maszyna, modernizowana w WZL nr 2 w Bydgoszczy jest stosunkowo bezpieczna, a od czasów tragedii smoleńskiej w 2010 roku była zaledwie jedna katastrofa tej maszyny. MIG-29 może wylądować nawet z niesprawnym silnikiem, ale w tym konkretnym przypadku trudno na wstępie wypowiadać się jak słynny wróżbita z Człuchowa. Problem w tym, że pilotowanie ponaddźwiękowego myśliwca to jazda po bandzie, a ekstremalne przeciążenia, prędkości, zwroty, zdecydowanie przewyższają wszystko to, co możemy zobaczyć (przeżyć) w Formule 1.
Takie przypadki są wliczone w ryzyko zawodu pilota samolotów naddźwiękowych, tylko należy postawić sobie pytanie dlaczego przez kilka godzin, od utraty kontaktu z maszyną i pilotem, straż pożarna i służba leśna nie miały zgłoszenia o zaistniałej sytuacji.
wtorek 19 stycznia br.
Pilot MIG-a 29 to 28-letni porucznik, doświadczony dowódca statku powietrznego, który nalatał na "szybkich" 400 godz. ( z tego połowę na MIG-29). Ze względu na stan zdrowia, szok pourazowy, lekarze z warszawskiego szpitala na Szaserów zabronili kontaktu i przeprowadzania przesłuchań przez prokuratora. Stan zdrowia pilota jest stabilny i nie zagraża życiu.
Dowódca 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego powiedział o warunkach atmosferycznych, stanie maszyny i natychmiastowym uruchomianiu grupy naziemnego poszukiwania.
– Warunki atmosferyczne, w których lądowały samoloty, gdy wydarzył się ten incydent, były zadowalające, spełniały wymogi – powiedział płk Piotr Iwaszko, dowódca 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego podczas konferencji prasowej
– Mgła była rano, potem już jej nie było. Ćwiczenia na MIG-29 zostały wstrzymane – podał dowódca, zaznaczając, że jest to działanie profilaktyczne
Całkowicie rozbitą maszynę i pilota znaleziono kilka km od lotniska, za Kałuszynem. Dziś nikt nie potwierdza, kto pierwszy dotarł do rannego pilota, ale to już nie jest takie ważne. Ważne, że żyje!
Bartosz Kownacki, który dotarł na miejsce wypadku po kilku godzinach i wystąpił przed kamerami TVP.info mówi jedynie o incydencie lotniczym. Ciekawe określenie pana wiceministra (min. Macierewicz jest obecnie w Afganistanie), większość jest ciekawa jakby nazwał poprzedni wypadek swojego szefa pod Toruniem.
– W Polsce incydent z udziałem MIG-29 nie zdarzył się jeszcze nigdy. To starsze samoloty, od ponad 25 lat latamy na nich, są one systematycznie modernizowane – dodał płk Iwaszko
Ta informacja nieco różni się od tej, którą przedstawił wczoraj mjr rez. Michał Fiszer, mówiący o pojedynczym wypadku MIG-a 29.
Siły Powietrzne mają 32 myśliwce MIG-29. Połowa z nich stacjonuje w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku, a druga – w 23 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim.
środa, 20 grudnia br. - sprzeczne informacje w sprawie wypadku MIG-a 29 przekazuje MON do publicznej wiadomości. Najpierw wydała oświadczenie pani płk Pęzioł-Wójtowicz o tym, iż pilot katapultował się. Obecnie ta sama pani rzecznik wydała zupełnie inny komunikat, z którego fachowcy odczytują, iż pilot mógł wylądować niesterowaną maszyną, ścinając hektary lasu i... sam opuścił kabinę. Przemawia za tym fakt, iż nie ma połamanych kończyn, jak wcześniej podawano tylko skręconą kostkę (już jest po operacji). Według lekarzy skręcenie mogło nastąpić właśnie po skoku z wysokości kabiny.
MON prosi o wstrzymanie się od przedwczesnych ocen i hipotez, do chwili zakończenia działań specjalnie powołanej komisji. Zgoda, szanujemy to, problem polega jednak na tym, że kierownictwo ciągle zmienia fakty. Sam min. Macierewicz nadal nie ustosunkował się do wypadku lotniczego. Uwzględniając fakt, iż cena używanego MIG-a - 29K może wynosić nawet 42-52 mln dol. /źródło: migflug.com / a pieniądze na jego zakup pochodzą od podatników, to nie może być w tym wypadku "przewalanki", jak z zakupem floty wypasionych aut BMW i Audi dla MON.
Twarde dowody dot. tego wypadku mówią wprost - fotel pilota pozostający we wraku. Tak stwierdził na antenie TVN24 Wojciech Łuczak, ekspert Agencji Lotniczej Altair. Dlaczego zatem nie zadziałał system radionamierzania?
Czwartek, 21 grudnia br. - wydaje się, że sprawa wypadku z udziałem MIG-a - 29 traci "parcie na szkło". Powracający z Afganistanu min. Macierewicz dorzucił co nieco, do dezinformacji medialnej.
Pan minister porównuje katastrofy MIG-a -29 oraz Tu-154M.
– Porównanie tych dwóch sytuacji jest racjonalne i komisja postanowiła takiego porównania dokonać – powiedział Antoni Macierewicz Szef MON stwierdził, że podkomisja ds. katastrofy smoleńskiej wystąpiła o zdjęcia z wypadku myśliwca. Odniósł się także do oceny sprawności francuskich Caracali.
Macierewicz zapewnił, że wszystkie badania pilota były ważne, a normy zostały zachowane.
– Wieża była sprawna, sprawny był system lokacyjny – zaznaczył /źródło: wp.pl/
Panie ministrze, gdyby wieża była niesprawna (rozumiemy to jako skrót myślowy), to myśliwiec nie maił prawa wystartować. To po pierwsze. Po drugie, o jakim systemie lokacyjnym pan mówi - może o bankowym (?). Jeśli już to system radiolokacyjny (w tym ILS - Instrument Landing System). Po trzecie, nadal nie mamy jasnego komunikatu odnośnie domniemanego katapultowania się pilota. Wreszcie, czy wspomniane 200 godz. nalotu na MIG-29 to tylko loty szkoleniowo-bojowe, czy też symulator?
- Czasami polityka wymaga, by wiele zapłacić, by kraj nie ucierpiał – powiedział, mówiąc o Caracalach. Macierewicz podkreślił, że „ilość nienawiści”, jaka na MSZ spadła w związku z Caracalami, była „gigantyczna".
Co mają tu wspólnego nieloty typu Caracale. Chyba tylko to, że brakuje takiego sprzętu ratowniczego w SP, zdolnego do szybkiej lokalizacji pilota czekającego na ratunek, po wypadku lotniczym. I to jest bardzo zła sytuacja. Jest jednak dobra wiadomość, że przyczynił się pan do zerwania rozmów z Francuzami...
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: tvn24 ![]()