Dzień Matki to jedno z najpiękniejszych świąt, niektórzy nawet twierdzą – najpiękniejsze. W Polsce przypada 26 maja, ale jest świętem międzynarodowym – co ciekawe – obchodzonym w różnych terminach. W Norwegii przypada na drugą niedzielę lutego, w Tajlandii - 12 sierpnia, w Indonezji 22 grudnia, w Bułgarii i Serbii – 8 marca, w większości krajów arabskich 21 marca, w Rosji – w ostatnią niedzielę listopada, Ukraina - druga niedziela maja. Jaka jest historia tego święta?

Już w starożytności Grecy (np. Reja) i Rzymianie (Kybele) otaczali kultem matki (boginie), to one miały urodzić pierworodnego syna dla władcy. W starożytnym Egipcie poddani czcili Izydę, w Anglii już w XVII wieku obchodzono święto – bardziej znane jako religijne - „Niedziela u Matki”. Święto to było obchodzone przez ponad dwa wieki, powróciło po zakończeniu II wojny światowej.
W Stanach Zjednoczonych Dzień Matki kultywowany jest od 1858 roku, gdy Ann Maria Reeves Jarvis ogłasza „Dni Matczynej Pracy”. W końcu, w 1905 Ann Marie Jarvis (córka Ann Jarvis) popularyzuje Dzień Matki, który z czasem zaczyna być obchodzony w niemal wszystkich stanach. W końcu Kongres USA uznaje Dzień Matki za święto narodowe. Staje się to w 1914 roku
W Polsce Historia Dnia Matki związana jest najprawdopodobniej z Krakowem, już w 1914 roku obchodzono je po raz pierwszy. To data symboliczna, bo od tej pory święto to obchodzimy co roku - 26 maja.
W Polsce to święto o którym pamiętają dzieci, mężowie, a nawet zięciowie. W kościele, przynajmniej w tych które znamy, ksiądz przypomina o trudzie matki w wychowaniu syna czy córki. A politycy, czy pamiętają o matkach, tych co protestują w Sejmie domagając się uregulowania spraw niepełnosprawnych? Czy najwyżsi w hierarchii wodzowie i zaufani prezesa pamiętali o matkach, pracujących w pocie czoła, aby choć w podstawowy sposób zapewnić utrzymanie swoim dzieciom, jakże często z niepełnych rodzin czy po prostu – niepełnosprawnym.
Chylimy czoło przed Matkami, które podejmują się adopcji czy pragnących stworzyć prawdziwą rodzinę zastępczą. To heroizm, tak samo jak wychowanie dziecka niepełnosprawnego czy poczętego w wyniku gwałtu.
redakcja autoflesz.com![]()