Historyczny szczyt przywódców USA i Korei Północnej

Z pewnością oczekiwano więcej. Niemniej Donald Trump i Kim Dzong Un podpisali wspólny dokument po spotkaniu na szczycie w Singapurze. O tym, że było to spotkanie historyczne piszą niemal wszystkie media, o tym co faktycznie podpisano tylko spekulują. Niemniej strony zapowiedziały kontynuację takich spotkań.

 fot. Reuters

    Przypomnijmy, że żaden amerykański prezydent nie spotkał się z którymkolwiek północnokoreańskim przywódcą.  Od zakończenia wojny koreańskiej w latach 50. ubiegłego stulecia żaden z prezydentów USA nie rozmawiał - nawet przez telefon - z kolejnymi dyktatorami Korei Pn.  Wszyscy lub prawie wszyscy rozpisywali się na temat polityki Baraka Obamy. Ta,  niestety – w konfrontacji – z rodziną Kima była... żadna. 

- Rozpoczynamy proces denuklearyzacji Korei Północnej - oświadczył prezydent USA Donald Trump, podpisując wraz z północnokoreańskim przywódcą Kim Dzong Unem wspólny dokument na zakończenie historycznego szczytu w Singapurze

Na oficjalnej konferencji prasowej pojawił się jednak sam, ponieważ Kim Dzong Un niemal natychmiast udał się w podróż powrotną do swojego kraju. Co ciekawe,  samolotem pożyczonym od przywódcy Chin.

Po podpisaniu wspólnej deklaracji Trump zapowiedział, że zaprosi Kim Dzong Una do Białego Domu, ponoć jeszcze w tym roku.

- Nasze relacje z Koreą Płn. i całym Półwyspem Koreańskim bardzo się zmienią - dodał i podkreślił, że jeszcze wiele razy spotka się z komunistycznym dyktatorem.

Stanowisko prezydenta USA wobec dyktatora północnokoreańskiego brzmi mocnoa, ale pojawiają się podwójne standardy, jak u przywódców Unii Europejskiej. Jeśli w Polsce jest źle, jak twierdzi Frans Timmermans i Donald Tusk, zaniedbuje się standardy demokracji, mówi się nieprawdę o Holokauście - co ostatnio usłyszeliśmy od strony amerykańskiej, to dlaczego inną miarą waży się dyktatora trzymającego walizkę z kodami atomowymi, a zupełnie inną prawowicie wybrany rząd w RP?

Kim mówił niewiele, podkreślił jedynie wagę  historycznego spotkania z amerykańskim prezydentem. Kim nie ma też  w zwyczaju odpowiadać na pytanie dziennikarzy, umówmy się toleruje ich.

fot. Reuters

Dlaczego w ogóle doszło do tego spotkania, które było na przysłowiowym włosku. Po nawiązaniu poprawnych relacji z przywódcą Korei Pn. tuż po Olimpiadzie w Seulu wszyscy się zastanawiali dlaczego Kim zdecydował się na tak zaskakujący gest pojednania. Owszem Korea Pn. dysponuje arsenałem nuklearnym i głowicami do jego przenoszenia. Specjaliści wojskowości wiedzą jednak, że ostatnie próby nuklearne w ośrodku Punggye-ri w Korei Północnej zakończyły się tragicznie. Po próbie zawalił się wydrążony pod górą tunel, doszło do skażenia promieniotwórczego, a śmierć poniosło ponad 200 ludzi. Mówiąć krótko, Kim nie ma już miejsca na przeprowadzanie takich prób, a na ewentualne wznowienie takich działań w głębinach morskich nie  ma zgody: Chin, Rosji Japonii a tym bardziej Stanów Zjednoczonych.

Sankcje nałożone na Koreę Pn., w tym zakaz eksportu ropy naftowej do Korei Pn. czy zamrożenie aktywów dyktatora skutkują tragiczną sytuacją ludzi w tym kraju.  To prawda, że rolnictwo nie jest w stanie wyżywić najbiedniejszej ludności Korei Pn. Zamiast nawozów stosuje się... ludzkie ekskrementy, a mechanizacja rolnictwa wygląda tragicznie. Ponadto w ubiegłym roku Koreę Pn. nawiedziła katastrofalna susza, największa od 15 lat. Brak mechanizacji, nawadniania pól, scentralizowana gospodarka (jak u nas za czasów PGR-ów), zaniedbania w służbie zdrowia,  to tylko niektóre czynniki zmuszające Kima do dużych ustępstw.

Auto Gaz Holandia

Jednak należy mieć na uwadze fakt, iż Kim Dzong Un jest nieobliczalnym dyktatorem. Dla niego jedynym ważnym graczem na arenie międzynarodowej jest przywódca komunistycznych Chin. Co więcej, życie ludzkie dla dyktatora nie ma większego znaczenia. Przypomnijmy jedynie zabójstwo jego wuja Jang Song Taeka, (druga najważniejsza persona  na arenie politycznej tego kraju) czy przyrodniego brata Kim Dzong Nama.

Sytuacja na Półwyspie Koreańskim jest rozwojowa, będziemy ją śledzić.

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: Fakt.pl

Publish modules to the "offcanvas" position.