Dziś o szóstej rano, na wniosek niemieckiej prokuratury, aresztowany został Rupert Stadler, szef koncernu Audi. Aresztowanie Stadlera to pokłosie afery wszech czasów „dieselgate”. Jak podaje Süddeutsche Zeitung to najwyższy rangą menedżer Grupy Volkswagen zatrzymany przez niemieckie władze z powodu skandalu z emisją spalin.
fot. AFP
Prokuratura wybrała taki środek ograniczenia wolności w obawie przed ewentualnym mataczeniem. Przypomina się nam słynne już pozbawienie wolności „niewinnego” w oczach kolegów z PO posła Stanisława Gawłowskiego.
Jak podkreślił rzecznik koncernu Audi "w stosunku do Stadlera nadal obowiązuje domniemanie niewinności", a sam koncern nie komentuje żadnych dodatkowych informacji.
Według ustaleń śledczych szef Audi wiedział o fałszowaniu wyników, zanim wybuchła afera spalinowa, ale świadomie zgodził się, aby auta były dalej produkowane i sprzedawane w Europie.
Źródło: Süddeutsche Zeitung, wyborcza.pl