GreenWay Polska jest pierwszą firmą w Polsce, która od 7 maja tego roku nalicza haracz za ładowanie aut elektrycznych. Okres ochronny już się skończył, ale najciekawsze jest to, co wyliczyli dziennikarze z portalu WysokieNapięcie.pl. Jeśli myślicie, że za przejazd 100 km zapłacicie 5-7 zł, to jesteście w dużym błędzie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Według przedstawionej analizy wynika, że przejechanie 100 km w samochodzie z silnikiem benzynowym wynosi 37 zł. Dla samochodu z silnikiem Diesla to 27 zł, dla LPG to 23 zł (dop. red 20-22 zł dla CNG). Jeśli chodzi o auta elektryczne, to wszystko zależne jest od miejsca ładowania, ale...
- przy wykorzystaniu szybkich ładowarek, koszt przejechania 100 km wynosi 28 zł
- dla ładowarek mniejszej mocy to 18 zł
- najtaniej jest z przydomowego gniazdka prądem o napięciu 230 V. W cyklu 10-12 godzinnym możemy zejść do 10 zł, a uwzględniając taryfę nocną – do 5 zł.
Koszt wybudowania stacji do 50 kW to ok. 150-200 tys. zł, ale firma GreenWay Polska, potentat na polskim rynku, chce zarobić a nie dać zarobić. Wylaliśmy kubeł zimnej wody na entuzjastów elektromobilności. Niestety prąd kosztuje, akumulatory przyjmujące określoną liczbę cykli ładowania także, recykling zużytych baterii – nadal nikt się tym nie przejmuje, a po ujawnianych wypadkach samozapłonu Tesli, auta elektryczne dostały czkawki.
Tanio nie jest, a jeśli w miejskich aglomeracjach pozbawią nas przywilejów (jazda buspasem, darmowe parkowanie w centrum, mniejsze opłaty za ubezpieczenie, etc.), to może okazać się, że to jeszcze nie jest złoty okres motoryzacji. Warto też wziąć pod uwagę szczerą prawdę dotyczącą ropy naftowej, która nadal jest w rękach karteli olejowo-naftowych. Ciśnienie na ropę nadal jest oczkiem w głowie najbardziej uprzemysłowionych państw na świecie, a nawet środkiem nacisku. Polska i nowe państwa unijne biorą udział w tej grze.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: moto.pl, WysokieNapięcie.pl
