Jeszcze do niedawna niemal wszyscy zachwycali się samochodami elektrycznym, ale pojawiły się rysy na szkle, jak w piosence Urszuli. Dziś mówi się już głośnym głosem o tzw. śladzie węglowym, a także zbyt cichej emisji hałasu. Elektryki praktycznie jeżdżą bezszelestnie, jedynie przy większych obrotach słychać „świst” pracującego silnika. To może być niebezpieczne np. dla przechodniów czy niedosłyszących i niewidomych.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Wprawdzie ten problem dotyczył także samochodów hybrydowych, w tym plug-in., ale problem opanowano poprzez specjalne generatory dźwięku. W podobne urządzenia mają być wyposażone samochody elektryczne. Akustyczne systemy ostrzegające przed zbliżającym się pojazdem (AVAS) mają trafić na seryjne wyposażenie.
Sygnał w tej sprawie wysłali członkowie Światowego oraz Europejskiego Związku Osób Niewidzących (World Blind Union oraz European Blind Union). Głośno zrobiło się w Szwajcarii, państwie mocno nastawionym na ekologiczne technologie, gdzie elektryki są już zauważalne (ponad 15 tys. pojazdów) i ponad 67 tys. aut hybrydowych.
redakcja autoflesz.com![]()