I kto to mówi – silniki Diesla jednak nie takie złe!

Rozpoczęło się teraz - mówiąc kolokwialnie -  odkręcanie kota ogonem.  Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA) stwierdziło, iż samochody z silnikami Diesla nowej  generacji jednak nie trują! Gdy podawaliśmy przykłady Daimlera, PSA czy BMW, że nadal będą produkować diesle, to niewielu wierzyło, iż to realne, zwłaszcza po nieuzasadnionej nagonce mainstreamowych mediów na silniki wysokoprężne.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / nieco starszy model 320d 150KM, pomimo ponad 200 tys. przebiegu średnie spalanie na poziomie 4,7-5,4 l/100 km IN, nie dymi, zrywny ok. 8,5 sekundy do pierwszej setki, co najważniejsze nie bierze oleju, jednym słowem perełka wśród jednostek Diesla...

Niedawno ACEA opublikowała  dane (ponad  270 modeli)  nowych samochodów napędzanych silnikami Diesla, homologowanych według najnowszej normy Euro 6d-TEMP (przypomnijmy, od września 2017 roku).  Nakazuje ona badanie emisji szkodliwych substancji w rzeczywistych warunkach drogowych (cykl RDE - Real-Driving Emissions). Dodajmy, iż nowy system pomiarów WLTP (od październik 2018 roku) dość mocno zakręcił  tym towarzystwem  zdominowanym przez Grupę Volkswagena.

Co się okazało? Auta przebadane przez ACEA (z silnikami Diesla) uzyskały wyniki znacznie poniżej progu emisji tlenku azotu (NOx), nawet te, które będą obowiązywać od 2020 roku!

Co więcej, niemiecki ADAC wskazał, iż obecnie jest produkowanych ponad 1200 modeli zgodnych z RDE (Euro 6d-TEMP).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / silniki Diesla nadal bedą rozwijane przez nawarski koncern. Najnowszy silnik Diesla BMW 530d

Co to oznacza? Tylko tyle, że diesle nadal będą pełnoprawnymi jednostkami napędowymi, a ci co chcieli ich uśpienia sami się wyciszyli (lub powinni się wyciszyć). Wielokrotnie mówiliśmy, że dopóki lobby olejowo-naftowe rządzi światem, dopóty diesle będą nadal obecne na rynkach światowych. Trudno dziś sobie wyobrazić, aby "waga ciężka", statki oceaniczne, okręty, lokomotywy czy agregaty prądotwórcze przestały pracować. Owszem, coraz większy udział samochodów hybrydowych w rynku, a także wodorowych powoli zacznie wypierać klasyczne jednostki – ale to jeszcze pieśń kilkunastu/ kilkudziesięciu lat. Auta elektryczne, niestety takim hitem rynkowym nie będą, dopóki koncerny nie opracują nowych baterii wpływających na obniżenie tzw. śladu węglowego.

Wniosek:
Mówiąc krótko, nie bójcie się diesli, mają nadal wiele cennych zalet, szczególnie w naszych polskich warunkach, nawet przy sztucznie zawyżanej cenie ON. Przy okazji warto zgłębić wiedzę o najlepszych tego typu silnikach, które nawet po 200-250 tys. km przebiegu pracują jakby dopiero przeszły rozgrzewkę (Daimler, BMW, PSA czy Renault).

 

- przeczytaj także:

 

redakcja autolesz.com

Źródło: ACEA

Publish modules to the "offcanvas" position.