Po zaawansowanym modelu Hyundai ix35 Fuel Cell oraz Hyundaiu Tucson Fuel Cell - produkowanych seryjnie - na targach Targi Elektroniki Użytkowej w Las Vegas pokazano Hyundaia NEXO. Na początku roku przyszłego będzie dostępny w koreańskich salonach. Cena - ponad 63 tys. dolarów.
fot. Carscoops
Targi Elektroniki Użytkowej CES (Consumer Electronic Show) odbyły się w Las Vegas 8-12 stycznia 2018r. i przyciągnęły tysiące gości i zwiedzających. To tu Hyundai zaprezentował wodorowy model NEXO mający duże szanse na przychylny odbiór klientów.
SUV o długości 4672 mm wyposażony w ogniwa paliwowe (zasilane wodorem) fuel cell które zasilają silnik elektryczny o mocy 119,8 kW (395 Nm). Przypomnijmy, że w ogniwach paliwowych, w wyniku reakcji chemicznej wodór przechowywany w wysokociśnieniowym zbiorniku (52,2 l) wchodzi w prostą reakcję z tlenem. Jej efektem końcowym jest prąd elektryczny i... woda. Jednak jednostkowa moc i natężenie prądu jednego ogniwa jest stosunkowo małe, dlatego takich ogniw jest znacznie więcej, aby mogły zasilić silnik elektryczny. Wygląda to jak kanapka poukładana "jedna na drugiej", czyli stos ogniw połączonych szeregowo. Przypomnijmy, że w połączeniu szeregowym suma napięć poszczególnych ogniw daje napięcie wyjściowe baterii, prąd zaś jest taki sam w każdym ogniwie.
fot. Carscoops
Moc ogniw paliwowych wynosi 95 kW, ale na pokładzie zamontowano także dodatkową baterię o mocy 40 kWh. Potrzebny do reakcji chemicznej wodór tankowany jest na kilkuset takich stacjach w USA, czas to jedynie 3-5 min., praktycznie tyle, ile tankujemy benzynę na stacji Orlenu.
Dlaczego tak ważne są ogniwa paliwowe?
W przypadku Hyundaia NEXO na jednym tankowaniu wodoru przejedziemy ok. 600 -750 km, to liczba magiczna dla samochodów elektrycznych. Nexo może rozpędzić się do 179 km/h a sprint "do setki" trwa jedyni 9,2 s. Kolejna korzyść, to eksploatacja tego modelu w temperaturach od -29 do +49 stopni Celsjusza. Tu także auta elektryczne mają problem - szczególnie - z niskimi temperaturami. Nexo wreszcie może być bazowym produktem do rozwijania technologii autonomicznych.
fot. Carscoops
Czy w Polsce ma szanse na sprzedaż?
Podobnie jak Toyota Mirai czy Honda Clarity to przykład możliwości koncernu, bez praktycznego zastosowana w polskich warunkach (na tę chwilę) z prostego powodu – brak stacji tankowania wodorem. Ta ścieżka rozwoju miała być rozwijana, tymczasem skończyło się na planach i medialnym przekazie. Najwięcej takich stacji znajdziemy w USA (szczególnie Kalifornia), w Niemczech, Holandii, krajach skandynawskich czy Wielkiej Brytanii
redakcja autoflesz.com![]()