W piątek, podczas głosowania w Sejmie prezes Kaczyński złożył wniosek o zdjęcie z porządku obrad projektu nowelizacji ustawy „Prawo o ruchu drogowym” w sprawie zmian badań technicznych pojazdów. Wystarczyło przegłosować kontrowersyjne zmiany – zdaniem kierowców i opozycji – szkodliwe. Tymczasem prezes zdecydował inaczej.
fot. nowiny.pl
- Ponieważ ta ustawa, która była w tej chwili procedowana, budzi rzeczywiście wiele wątpliwości, wnoszę o jej wycofanie z porządku dziennego - zaapelował prezes Kaczyński
Przypomnijmy, poprawki zmierzały w takim kierunku, aby nadzór nad stacjami diagnostycznymi miał zostać przeniesiony ze starostw powiatowych do Transportowego Dozoru Technicznego. Operacja ta miała kosztować podatników ok. 500 mln zł.
Czy to kolejna zmiana wizerunkowa?
Przypomnijmy, iż premier Morawicki podczas głosowania nad wotum zaufania dla rządu powiedział, iż nie będzie także podwyżek energii eklektycznej. Min. Tchórzewski został postawiony pod ścianą, wygląda na to, iż jego wersja rekompensat do podwyżek energii elektrycznej nie trzyma się – mówiąc kolokwialnie – kupy.
Jak to możliwe?
Prawdopodobnie w poniedziałek Urząd Regulacji Energetyki (URE) zdecyduje o wzroście taryf na energię elektryczną dla gospodarstw domowych o 20 proc. Mimo to w przyszłym roku za prąd zapłacimy... tyle co w tym roku! Rząd zdecydował o obniżeniu akcyzy na energię (z 20 do 5 zł za MWh) i kilku opłat wynikających z "Prawa energetycznego w rachunkach dla gospodarstw domowych".
Przypomnijmy, min. energii Krzysztof Tchórzewski w środę w Sejmie stwierdził, że spółki energetyczne wycofają wnioski o podwyżkę cen energii, jakie złożyli do Urzędu Regulacji Energetyki. Ale wczoraj rano sam wycofał się z tego, co powiedział!
Największe spółki energetyczne wystąpiły do URE o podwyżki (od stycznia) sięgające nawet 40 proc. Minister Tchórzewski tak zamieszał, iż wymyślił, że rząd wprowadzi rekompensaty, tak by gospodarstwa domowe nie odczuły wzrostu cen prądu. Pojawił się jednak problem: skąd wziąć na to pieniądze (minister mówił o 4 mld zł)? W poniedziałek Tchórzewski ogłosił, że miliard dołożą... same spółki energetyczne ze swoich oszczędności! To chyba hit sezonu energetycznego. Zainteresował się tym URE, który stwierdził, że skoro spółki mają oszczędności, to powinny skorygować wnioski o podwyżki. Bo może wcale nie muszą być aż tak duże?
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: RMF, fakt.pl
