Tym jednym wyborem, trudno powiedzieć – obiektywnym – prezydent Warszawy posłał do szatni bydgoską Pesę, która także starała się o ten kontrakt. Dlaczego zatem przegrała? Oficjalnie była droższa o 0,5 mld złotych.
fot. Hyundai
Tym samym ratusz z nowym prezydentem w składzie rozstrzygnął przetarg na zakup 213 nowych tramwajów. Te ma wyprodukować w ciągu dwóch lat firma Hyundai Rotem. O serwisowaniu brak jakiejkolwiek wzmianki.
- Kupujemy je przede wszystkim z myślą o nowych trasach na Wilanów, Gocław, Białołękę – napisał prezydent stolicy Rafał Trzaskowski
Kontrakt z firmą z Korei przewiduje zakup 85 tramwajów typu push-pull o długości 33 metrów, 10 tramwajów jednokierunkowych i 20 pojazdów jednokierunkowych o długości 24 metrów. To jest zamówienie podstawowe. Umowa przewiduje dokupienie jeszcze 90 pojazdów.
Bydgoska Pesa, która ponoć była droższa przegrała już na samym starcie, bo dla prezydenta Warszawy ważniejsza jest cena kontraktu, zaś o ewentualnym serwisowaniu takich pojazdów szynowych się nie myśli. Przypomnijmy, że podobnie było z Solarisem i chińskim Byd, który chciał nad Wisłą urządzić sobie poletko doświadczalne na elektryczne autobusy. Wtedy sprawa oparła się o wokandę sądową. W tym przypadku to świadomy wybór. Wypada tylko zapytać, czy ktokolwiek z magistratu jeździł tymi pojazdami szynowymi? Tego oficjalnie nie potwierdzono, ale koreańskie tramwaje to... prototypy!

Jak twierdzą znawcy tematu, gdyby taką nowinę ogłosił prezydent miasta we Francji, już miałby związkowców na schodach. A w Warszawie... najlepszą ofertę Skody UNIEWAŻNIONO. Przypomnijmy, że w stolicy złożone zostały następujące oferty: Solaris&Stadler - 2 208 510649 zł, Hyundai - 2 235 914926 zł, Skoda - 2 720 019844 zł, PESA - 2 722 004980 zł i Alstom - 3 418 506548 zł - brutto.
redakcja autoflesz.com![]()
Z ostatniej chwili:
13 lutego br. - wojewoda Bogdanowicz zdziwiony odrzuceniem oferty Pesy napisał list do prezydenta Warszawy. Tramwaje dla Warszawy w ramach kontraktu wartego blisko 1,9 mld zł dostarczy nie bydgoska Pesa, ale koreański Hyundai. Przetarg rozstrzygnięty został pod koniec ubiegłego roku. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski rozstrzygnięcie przetargu uznał za sukces. Czytamy:
Szanowny Panie Prezydencie,
z dużym zaskoczeniem przyjąłem podaną przez Pana publicznie informację o tym, że przetarg na dostawę 213 nowych tramwajów dla Warszawy wygrała koreańska firma Hyundai Rotem Company. Nie podzielam Pańskiej radości z tego faktu. Uważam, że wobec udziału w przetargu bydgoskich zakładów PESA takie jego rozstrzygnięcie należy uznać za co najmniej wątpliwe.
Nie chodzi wyłącznie o to, że konkurentem firmy koreańskiej był polski producent, lecz o jego ogromne, potwierdzone wcześniejszymi kontraktami, doświadczenie w dostawach nowoczesnego taboru tramwajowego. PESA dostarczyła do polskich i europejskich miast ponad 680 tramwajów. Posiada odpowiednie zaplecze techniczne i wysoko wykwalifikowaną kadrę, co zapewnia realizację nie tylko dostaw taboru, ale także jego serwis co najmniej przez 10 lat.
Tymczasem z informacji, które do mnie docierają wynika, że koreański producent budzi poważne zastrzeżenia ekspertów, nie dysponuje bowiem w Polsce żadnym zapleczem, a jego tramwaje nie jeżdżą nigdzie w naszym kraju ani w Unii Europejskiej. Ponadto, w przestrzeni publicznej pojawiają się pytania, czy za proponowaną cenę koreański producent będzie w stanie zrealizować zamówienie.
Jako przedstawiciel Rządu RP w województwie kujawsko-pomorskim nie mogę pozostać wobec powyższych faktów obojętnym. W trosce o dobro polskiej firmy i zatrudnionych w niej pracowników zwracam się do Pana Prezydenta o ponowne, wnikliwe przeanalizowanie wszystkich aspektów „za” i „przeciw” oraz o podjęcie decyzji z korzyścią dla rodzimego przemysłu.
Z poważaniem
Mikołaj Bogdanowicz
/Źródło: PR PiK/
Oferta koreańskiej firmy okazała się tańsza, nie znaczy iż lepsza, Pesa wyliczyła wartość kontraktu na 2 mld 300 mln. Pesa prawdopodobnie odwoła się od decyzji prezydenta Trzaskowskiego.
- Propozycja została dokładnie wyliczona i z głębokim przekonaniem nie tylko naszym, ale też wielu ekspertów uważamy, że za cenę konkurencji nie da się tego zrobić w Polsce – mówił Maciej Grześkowiak z Pesy
Marcin Jędryczka, były pracownik bydgoskiej PESY jest obecnie przedstawiciel Hyundai Rotem Company w Polsce stwierdził, że zaproponowana przez koreańską firmę cena jest dobra, a terminy dostarczenia tramwajów realne. Obecnie wszystko wskazuje na to, że sprawę przetargu zbada KIO, mówiąc prościej, pojawia się casus Solarisa, który nie pogodził się kilka lat temu z wygraną przez chiński koncern BYD na dostawę autobusów elektrycznych dla Warszawy. Z drugiej strony, jak można kupować tramwaje za bardzo duże pieniądze, nie znając ich walorów użytkowych, zaplecza technicznego, serwisowania. Czyżby to powtórka z kontraktu na Caracale?