Patowa sytuacja na placach budowy dróg i autostrad – włoskie firmy żądają dodatkowych pieniędzy

Jeszcze nie ma epidemii, ale na niektórych odcinkach budowy np. trasy szybkiego ruchu S5 włoscy robotnicy zeszli z placu. GDDKiA tłumaczyła to zimą, niską temperaturą, dobrym tempem robót. Tymczasem sytuacja jest już patowa, gołym okiem widać, że włoscy drogowcy przeszli do żądań. W całej Polsce sytuacja jest podobna np. na S3 włoskie konsorcja Salini Impreglio i Impresa Pizzarotti żądają dodatkowych pieniędzy 1 mld 215 mln złotych – ujawnia RMF FM.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad kategorycznie twierdzi, iż roszczenia włoskich koncernów są bezpodstawne i nie zamierza dopłacać. Przypomnijmy, że na S5 w rejonie węzła Żołędowo już w tamtym roku zeszła znana Firma Gotowski, która także nie mogła się dogadać z GDDKiA. Impas trwa, a nikt nie chce ustąpić. GDDKiA i podwykonawcy proszą o pomoc premiera.

Zaistniała sytuacja nie dotyczy li tylko firm włoskim, o przyszłość boją się także podwykonawcy. Tu znów przypomnienie, jak zakończyła się batalia z chińskim konsorcjum COVEC, które w obliczu skandalu zeszło z budowy A2. Wówczas GDDKiA też się odgrażała, że nie ustąpi, a zakończyło się polubownym rozwiązaniem, by nie powiedzieć skandalem.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: RMF FM

Publish modules to the "offcanvas" position.